Julia Wieniawa na warszawskiej premierze filmu "Chcę więcej" udowodniła, że czerwony dywan należy do niej. Aktorka, promująca film o cyberprzestępczości, zachwyciła stylizacją w najmodniejszym kolorze sezonu, detronizując pozostałych gości. Choć media wciąż żyją jej dramatycznym spóźnieniem w Katowicach, dziś liczy się tylko ten obłędny, królewski błękit.
Wieniawa w kolorze sezonu. Tak wygląda najmodniejsza Polka 2026 roku?
Julia nie bawi się w półśrodki – postawiła na odcień, który w swoich najnowszych kolekcjach promują Victoria Beckham i Loewe. To jasny sygnał: 27-letnia gwiazda "Rodzinki.pl" doskonale wie, co będzie nosić ulica wiosną 2026. Podczas gdy marka Celine lansuje błękit jako nową czerń, Wieniawa idzie o krok dalej. Jej suknia w kolorze intensywnego kobaltu, z odważnym wycięciem na nogę i odkrytymi plecami, to total look, który nie wybacza błędów.
U Julii błędów jednak nie było. Kreacja idealnie podkreśliła opaleniznę, którą aktorka przywiozła z niedawnego urlopu w Emiratach. Na tle filmowego partnera, Macieja Musiałowskiego, który wybrał bezpieczną, monochromatyczną czerń ze złotym akcentem, Wieniawa lśniła najjaśniej. Choć na ściance pojawiły się też Maja Hyży czy Piotr Stramowski, obiektywy aparatów skierowane były niemal wyłącznie na ten hipnotyzujący królewski błękit.

Awaria hamulców i "porwanie". Kulisy katowickiego chaosu
Zanim jednak Warszawa zachwyciła się stylizacją, w Katowicach rozegrał się scenariusz rodem z filmu akcji. Podczas śląskiej premiery w kinie Helios Libero Katowice, aktorka spóźniła się na ściankę ponad godzinę. Początkowe żarty o "niezaplanowanej wycieczce krajoznawczej" szybko ustąpiły miejsca nerwowej atmosferze. Prawda okazała się mrożąca krew w żyłach – to nie kaprys gwiazdy, a poważne problemy techniczne zatrzymały Julię Wieniawę.
Menedżerka gwiazdy, Marta Wieniawa, nie kryła oburzenia całą sytuacją:
Proszę o pilny kontakt z organizatorem premiery, który odpowiadał za transport aktorki. Byłam z Julią i obie czekałyśmy na transport ponad godzinę. Sytuacja absurdalna
Dramatyzmu dodał fakt, że życie aktorki mogło być zagrożone. Reżyser Damian Matyasik uciął spekulacje o gwiazdorzeniu, wyjaśniając powody opóźnienia:
Kierowca Julii (...) przekazał informację, że są problemy z hamulcami. Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to że Julia nie może wsiąść do samochodu, który może realnie zagrażać jej życiu. (...) Julia nie miała żadnego wpływu na to wydarzenie.
O czym jest film "Chcę więcej"? Prawda, która boli
Gdy opadł kurz po logistycznym horrorze, na pierwszy plan wysunęła się fabuła. Film "Chcę więcej" to mocne, społeczne kino, które uderza w czuły punkt współczesności. Oparta na faktach historia Marcina (w tej roli Musiałowski) to przestroga przed światem, w którym oszustwo na BLIK i kradzież tożsamości stają się sposobem na szybki zarobek. Produkcja obnaża mechanizmy, jakimi rządzi się dzisiejsza cyberprzestępczość.
Twórcy nie ukrywają, że zależało im na autentyczności – większość scen kręcono w Katowicach, co dodaje obrazowi surowego klimatu. Dla 27-letniej Julii rola Hani to kolejne wyzwanie aktorskie po latach kojarzenia głównie z lżejszymi formatami. Czy królewski błękit przykryje wspomnienie katowickiego poślizgu? I czy klasę gwiazdy mierzy się punktualnością, czy umiejętnością wyjścia z twarzą (i w obłędnej sukni) z każdej opresji? Dajcie znać w komentarzach!