Sławomir Świerzyński, lider Bayer Full od lat jest królem disco polo, ale mało kto zna jego drugie oblicze. Za kulisami sławy kryje się człowiek, który dopuścił się zdrady, a dziś nie rusza się bez różańca. Otwarcie mówi o walce z grzechem, nawróceniu i o tym, jak Jezus "wypędził z niego demona", uwalniając go od niszczącego nałogu.
Król disco polo nie rozstaje się z różańcem. "Bez Maryi ani rusz"
Miliony Polaków znają go jako charyzmatycznego lidera zespołu Bayer Full, autora przebojów, które są nieodłącznym elementem wesel i hucznych imprez. Obraz Sławomira Świerzyńskiego to obraz człowieka sukcesu, blichtru i scenicznej energii, która porywa tłumy do tańca.
Jednak mało kto wie, że jego codzienność wygląda zupełnie inaczej. Gdy gasną światła, a muzyka cichnie, Sławomir Świerzyński sięga po różaniec, który jest dla niego duchowym oparciem. Jak sam przyznaje, dla niego wiara to podstawa. "Bóg jest na pierwszym miejscu. Ale wiem też, że bez Maryi ani rusz" – mówi z przekonaniem.
Codziennie odmawiam dziesiątkę różańca za Polskę, prosząc Matkę Bożą, żeby zanosiła nasze modlitwy do Boga
– wyznaje wokalista.

CZYTAJ TAKŻE: Sławomir Świerzyński skarży się na wysokość emerytury! "Nawet łódki nie zatankuję za te pieniądze"
"Jezus przepędził tego demona". Lider Bayer Full o walce z nałogiem, który go niszczył
Najbardziej poruszająca w historii wiary Świerzyńskiego jest jego opowieść o walce z grzechem, który przez lata był jego zmorą. Lider Bayer Full zmagał się z nałogowym przeklinaniem. Wulgaryzmy były częścią jego codziennego języka, a on sam czuł się wobec tego bezsilny. Przełom nastąpił podczas pielgrzymki do Rzymu.
W Bazylice na Lateranie muzyk wszedł na kolanach po Świętych Schodach, po których według tradycji stąpał sam Jezus. Tam w żarliwej modlitwie błagał o uwolnienie od nałogu. Jak sam wspomina, jego prośba była prosta i desperacka.
Prosiłem: "zabierz ode mnie te wszystkie wulgaryzmy".
Po powrocie do Polski stało się coś, co sam Świerzyński nazywa cudem. Problem wulgaryzmów zniknął jak ręką odjął. Artysta nie ma wątpliwości, komu zawdzięcza tę przemianę. To doświadczenie, które artysta nazywa osobistym egzorcyzmem, na zawsze odmieniło jego życie i stało się fundamentem jego głębokiej wiary.

Zdradził żonę, a owocem grzechu jest córka. Renata wybaczyła mu i są razem od 40 lat
Droga wiary Sławomira Świerzyńskiego nie była jednak usłana różami. Artysta otwarcie przyznaje się do najcięższego grzechu, jakiego dopuścił się w swoim życiu. Lider Bayer Full popełnił zdradę, której owocem jest jego córka, Nikola. To był najtrudniejszy test dla jego małżeństwa i rodziny.
Mimo bólu i upokorzenia, jego żona Renata okazała niezwykłą siłę i wybaczyła mu niewierność. Dziś rodzina Sławomira Świerzyńskiego jest dla niego największą wartością. Małżeństwem są od 40 lat, a ich miłość przetrwała największą burzę. Doczekali się trojga dzieci i gromadki wnucząt, co muzyk często podkreśla z dumą. Jego historia pokazuje, że nawrócenie to nie tylko walka z nałogami, ale także mierzenie się z konsekwencjami własnych błędów.
Modlitwa w samochodzie i pieśni dla Matki Bożej. Tak wygląda codzienność lidera Bayer Full
Wiara lidera Bayer Full to nie jednorazowy akt, ale codzienna praktyka wpleciona w zabiegane życie gwiazdy. Często modli się w samochodzie, w drodze do Warszawy, odmawiając Koronkę do Bożego Miłosierdzia lub śpiewając Godzinki, których nauczył się specjalnie w tym celu. Co więcej, od prawie trzech dekad każdy koncert zespołu Bayer Full rozpoczyna się od piosenki religijnej, najczęściej utworu "Wspaniała Matko".
Jego głęboka relacja z Bogiem trwa od dziecka. Jak wspomina, jako 15-latek przeczytał całą Biblię, a rozmowy z Jezusem były dla niego czymś naturalnym. Kiedyś, gdy zwątpił w sens śpiewania pieśni religijnych na koncertach disco polo, podszedł do niego nieznajomy fan i podziękował właśnie za te utwory. Świerzyński uznał to za bezpośrednią interwencję z góry, mówiąc: "Bardziej czytelnego znaku chyba nie mogłem dostać".

Gra dla Rydzyka i nie bierze pieniędzy? "A czego mam się wstydzić?"
Sławomir Świerzyński nie ukrywa swojej wiary i publicznie ją manifestuje, regularnie występując na wydarzeniach organizowanych przez środowisko Tadeusza Rydzyka, takich jak "Dziękczynienie w Rodzinie" w Toruniu. Jak podkreśla, zespół Bayer Full ma bogaty repertuar religijny, a on sam za występy na imprezach Radia Maryja nie pobiera wynagrodzenia.
Na zarzuty o afiszowanie się z religijnością odpowiada bezkompromisowo, nie pozostawiając cienia wątpliwości co do swoich przekonań.
A czego mam się wstydzić? Miłości, jaką Pan Bóg mnie obdarza? Tego, że Jezus Chrystus oddał za mnie życie? Nie należy wstydzić się oddawania Bogu czci, klękania przed Nim
– mówi z przekonaniem.
Dla Sławomira Świerzyńskiego wiara to nie wizerunkowa poza, ale fundament, na którym odbudował swoje życie po osobistych upadkach. Jego historia to dowód na to, że nawet król disco polo, który publicznie przyznaje się do zdrady, może odnaleźć drogę do Boga i bez wstydu opowiadać o tym, jak modlitwa uratowała go przed nim samym.