Krzysztof Ibisz o synu Maksymilianie Zejdlerze, który występuje pod nazwiskiem matki, Anny Zejdler

Krzysztof Ibisz o synu Maksymilianie Zejdlerze, który występuje pod nazwiskiem matki, Anny Zejdler

Krzysztof Ibisz o synu Maksymilianie Zejdlerze, który występuje pod nazwiskiem matki, Anny Zejdler

AKPA | instagram.com/maksymilian_zejdler

Krzysztof Ibisz to niekwestionowany król Polsatu, którego nazwisko w branży otwiera niemal wszystkie drzwi. Mimo to jego najstarszy syn postanowił pójść pod prąd i całkowicie odciąć się od medialnej marki ojca. Zamiast korzystać z przywilejów "nepo baby", wybrał anonimowość i inne nazwisko. Choć plotkowano o konflikcie, powód tej decyzji jest zupełnie inny. To poruszająca historia o męskiej solidarności, szacunku do tradycji i hołdzie dla zmarłego dziadka.

Reklama

Szokująca decyzja syna gwiazdora. Maksymilian nie nazywa się już Ibisz

Choć Krzysztof Ibisz od dekad błyszczy na ekranie, jego pierworodny syn postanowił budować swoją tożsamość na własnych zasadach. 27-letni Maksymilian Zejdler, owoc małżeństwa prezentera z dziennikarką Anną Zejdler, oficjalnie posługuje się nazwiskiem matki. Młody aktor, który ukończył prestiżową Akademię Sztuk Teatralnych we Wrocławiu, od początku chciał uniknąć łatek i oskarżeń o nepotyzm.

Już na etapie egzaminów do szkół teatralnych Maksymilian dbał o to, by komisja oceniała jego talent, a nie sławnego ojca. Zależało mu na czystej karcie. Krzysztof Ibisz w jednym z wywiadów przyznał wprost, że ta strategia była kluczowa dla psychicznego komfortu jego syna podczas rekrutacji.

Reklama

Mój syn wiedział, że będzie zdawał do szkoły teatralnej i bardzo nie chciał, by z góry był brany za syna Krzysztofa Ibisza. I dostał się do Akademii Teatralnej w Krakowie absolutnie anonimowo

Ostatecznie Maksymilian wybrał Wrocław, ale idea pozostała ta sama – nazwisko Zejdler miało być symbolem jego niezależności. Jednak pragmatyzm zawodowy to tylko część prawdy. Za zmianą dokumentów kryje się głęboka więź emocjonalna.

syn krzysztofa ibisza - zbliżenie na twarz instagram.com/maksymilian_zejdler

Reklama

Wzruszający powód rezygnacji z nazwiska. "To ukłon w stronę dziadka"

To właśnie tutaj historia nabiera rumieńców. Maksymilian nie uciekał od ojca, ale biegł w stronę dziadka. Mowa o Wojciechu Zejdlerze – wybitnym reżyserze i dyrektorze teatrów, postaci wręcz kultowej w środowisku artystycznym. W rodzinie matki brakowało męskiego potomka, który przedłużyłby trwanie tego rodu. Maksymilian wziął to zadanie na siebie.

Reklama

Mój syn był bardzo związany ze swoim dziadkiem, którego już, niestety, nie ma z nami. Wspaniałym reżyserem, dyrektorem kilku teatrów, osobowością teatru — Wojciechem Zejdlerem. I z szacunku dla dziadka postanowił mieć to nazwisko, bo ten ród się kończy, dlatego, że nazwisko nosi jego mama, moja była żona i tam nie ma męskiego potomka. No więc taka tradycja mojego syna i on ją szanuje i absolutnie też byłem za

W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem na antenie Polskiego Radia RDC, młody aktor odsłonił kulisy tej relacji. Opowiedział o „szorstkiej naturze” dziadka, która topniała tylko przy wnuku. To najbardziej emocjonalny moment jego wyznania.

Reklama

Zrobiłem to dlatego, że bardzo jestem zżyty i z mamą, i z babcią. I z dziadkiem byłem bardzo zżyty. Dziadek włożył ogromny wysiłek w moje wychowanie. Poczułem, że chciałbym mu się w ten sposób odwdzięczyć, jako taki symboliczny gest. Miał do mnie ogromną słabość i bardzo mnie ta myśl o nim rozczula. To był człowiek o dosyć szorstkiej naturze, ale przy mnie zmieniał się całkowicie. Miał do mnie wyjątkowe serce i to jest taki ukłon w jego stronę

Krzysztof Ibisz przerywa milczenie. Tak zareagował na decyzję syna

Prezenter, który obecnie prowadzi flagowe show „Taniec z Gwiazdami” oraz program „Halo tu Polsat”, przyjął decyzję syna z pełnym zrozumieniem. Krzysztof Ibisz ma obecnie ręce pełne roboty nie tylko zawodowo, ale i prywatnie. Jego patchworkowa rodzina stale się powiększa – oprócz Maksymiliana i Vincenta (syna z Anną Nowak-Ibisz), prezenter wychowuje dzieci z obecną żoną, Joanną Kudzbalską: syna Borysa oraz córkę Mię Helenę, która przyszła na świat w listopadzie 2024 roku.

Reklama

W tak dużej rodzinie każdy szuka swojej drogi. Maksymilian podkreśla w wywiadach, że nie zamierza ścigać się z legendą rodziców, bo wybrali oni zupełnie inne ścieżki kariery.

Wydaje mi się, że to mogłoby być trudne dla kogoś, kto wychodzi z założenia, że na przykład powinien być lepszy, dajmy na to, od rodziców, żeby odnieść większy sukces. Ja w ogóle nie podchodzę do tego w ten sposób, ponieważ rodzice wybrali sobie inną drogę. Tata jest prezenterem, mama jest dziennikarką. Ja się skupiam na tym, żeby być dobry w aktorstwie

A co z nieśmiertelnymi żartami o tym, że Ibisz młodnieje z każdym rokiem i wygląda jak rówieśnik swojego syna? Maksymilian Zejdler ma do tego spory dystans, choć w rozmowie z Szymkowiakiem zgasił temat jednym celnym zdaniem.

One są fajne, tylko ja generalnie uważam, że jeżeli żart jest powtarany zbyt wiele razy, to siłą rzeczy przestaje być śmieszny. Także ja już po prostu słyszałem to tak wiele razy, że nie wywołuje to we mnie absolutnie żadnych emocji. Ale co do zasady są bardzo trafione, bo faktycznie mój ojciec jest w niesamowitej formie i naprawdę chciałbym wyglądać tak dobrze mając 60 lat

Wygląda na to, że relacja ojca z synem jest silniejsza niż jakiekolwiek wpisy w dowodzie osobistym. Maksymilian Zejdler z powodzeniem pracuje na własne nazwisko, mając jednocześnie pełne wsparcie ze strony sławnego taty.

Krzysztof Ibisz pokazał to po raz pierwszy. Ten jeden kadr z żoną i córeczką rozczulił fanów do łez
Źródło: instagram.com/krzysztof_ibisz_official
Reklama
Reklama