Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie wzięli udziału w transmisji live po „Tańcu z Gwiazdami”

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie wzięli udziału w transmisji live po „Tańcu z Gwiazdami”

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie wzięli udziału w transmisji live po „Tańcu z Gwiazdami”

AKPA

Tego nikt się nie spodziewał. Para, która zrewolucjonizowała parkiet Polsatu namiętnymi pocałunkami, znika z mediów w cieniu skandalu. Po burzliwych scenach za kulisami i nagłym wyjeździe, Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz przerywają milczenie. Czy to definitywny koniec ich medialnej kariery, czy cisza przed burzą?

Reklama

Dramat w studio. Kamery tego nie pokazały

Siódmy odcinek „Tańca z Gwiazdami” miał być dla nich triumfem, a stał się koszmarem. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zatańczyli zmysłowy taniec do utworu „Una meravigliosa creatura”, zdobywając 33 punkty. Choć Ewa Kasprzyk była zachwycona, sugerując, że do pełni szczęścia brakowało tylko, by „sczepili się językami”, surowa ocena Tomasza Wygody podcięła im skrzydła. Juror wytknął im brak „lotu i oddechu”.

Prawdziwe piekło rozpętało się jednak, gdy zgasły światła. Studio Polsatu huczało od plotek. Za kulisami miało dojść do scen, których kamery nie zarejestrowały, a świadkowie mówią o gęstej atmosferze. Agnieszka Kaczorowska, znana z perfekcjonizmu, nie wytrzymała napięcia.

Reklama

Agnieszka już wtedy wyglądała na zdenerwowaną i przygaszoną. Wiedziała, że to może być koniec her przygody z programem. Ktoś z produkcji zwrócił jej uwagę na zachowanie za kulisami i wtedy puściły nerwy. Padło kilka ostrych słów, atmosfera zrobiła się bardzo gęsta.

Finał tego wieczoru był bezprecedensowy. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz jako jedyna para w historii odmówili udziału w tradycyjnej transmisji live po programie. Stacja Polsat zmuszona była wydać lakoniczne oświadczenie o „wielkich emocjach”. Para po prostu uciekła przed obiektywami, zostawiając fanów w osłupieniu.

Marcin Rogacewicz i Agnieszka Kaczorowska AKPA

Reklama

Ucieczka w góry. "To koniec" beztroskiego czasu

Czy ucieczka w Karkonosze wystarczy, by zapomnieć o bolesnych komentarzach i medialnej nagonce? Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz postanowili zamienić blask fleszy na ciszę górskich szlaków. Spakowali walizki i wraz z dziećmi szukali ukojenia w Karpaczu, z dala od warszawskiego zgiełku i hejtu, który wylał się na nich po eliminacji.

Reklama

Dziś jednak przekazali smutną wiadomość — ich azyl właśnie przestał istnieć. Para ogłosiła koniec rodzinnego wyjazdu w poruszającym wpisie. Agnieszka Kaczorowska przyznała, że to, co przeżyli pod „niebem pełnym gwiazd”, pozwoliło im odzyskać równowagę.

Reklama

Piękne ferie za nami! Wiele osób pytało, gdzie było tak spokojnie… Byliśmy w Karpaczu, a Karkonosze zupełnie skradły nasze serca (...) Nie relacjonowałam wyjazdu ze szczegółami i nie będę też go opowiadać, bo zostawiamy te chwile w naszych sercach i wspomnieniach.

Marcin Rogacewicz, który unika wylewności w sieci, tym razem zrobił wyjątek, kwitując urlop krótkim: „To był naprawdę dobry czas”. Powrót do rzeczywistości oznacza jednak konieczność zmierzenia się z nowymi wyzwaniami.

Reklama

Janosik i Maryna. Intymne wyznanie gwiazd

Koniec wakacji to nie koniec ich wspólnej drogi, a wręcz przeciwnie — początek nowego, ambitnego rozdziału. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zaskoczyli wszystkich, debiutując w zupełnie nowych rolach. Para wcieliła się w postacie Janosika i Maryny w audioserialu „Zbój”, którego premiera odbywa się właśnie dziś, 26 stycznia 2026 roku.

To projekt zrealizowany z wielkim rozmachem dla platformy Audioteka. U boku pary wystąpiły takie legendy jak Danuta Stenka czy Włodzimierz Press, co nadaje produkcji ogromny prestiż. Dla Agnieszki Kaczorowskiej praca głosem okazała się niespodziewanie osobistym przeżyciem.

Maryna nie jest tylko tłem dla legendy (...) Format audio pozwala na niezwykłą intymność – cisza, oddech, emocje stają się równie ważne jak słowa. To było dla mnie bardzo poruszające doświadczenie.

Z kolei Marcin Rogacewicz podkreśla, że w tej roli musiał zrzucić wszystkie maski, które zazwyczaj zakłada aktor przed kamerą.

W audio nie można schować się za obrazem ani kostiumem. Każda emocja musi wybrzmieć w głosie. Janosik przechodzi tu ogromną drogę – od impulsywnego gniewu do świadomego, dojrzałego buntu.

To dopiero początek. Wiosną wrócą na scenę

Ci, którzy wieszczyli koniec kariery tej pary, srogo się zawiedli. Audioserial to tylko rozgrzewka. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz szykują prawdziwą bombę. Już wiosną 2026 roku planują premierę spektaklu „Siedem” na deskach polskich teatrów. Ma to być opowieść o wolności, pasji i uzdrowieniu — tematach, które po ostatnich przejściach są im bliższe niż kiedykolwiek.

W sieci wciąż jednak wrze. Internauci są bezlitośni dla zachowania pary po „Tańcu z Gwiazdami”, pisząc o „braku klasy” i tym, że „przegrywać trzeba umieć”. Z drugiej strony, wierni fani bronią swoich idoli, przypominając słowa, które Agnieszka Kaczorowska wypowiedziała w chwili największego kryzysu:

Możemy schować się wreszcie przed całym tym hejtem, którego doświadczaliśmy i cholernie bolał (...) Można żyć szczęśliwie, można żyć po swojemu. Można tańczyć według własnej melodii, a nie cudzej, na własnych zasadach.

Czy spektakl „Siedem” i rola w „Zbóju” zamkną usta krytykom? Jedno jest pewne — o duecie Kaczorowska i Rogacewicz jeszcze długo nie będzie cicho.

Ubrali Kaczorowską w sukienkę Jeleniewskiej. Fani grzmią: "To celowe upokorzenie", a my porównujemy, która wyglądała lepiej.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama