Halina Mlynkova przerywa milczenie. Gwiazda, która na scenie zawsze emanowała niespożytą energią, w rzeczywistości drżała o własne życie. Gdy zgasły światła jupiterów, jej codzienność zamieniła się w scenariusz thrillera, a powrót do domu oznaczał konfrontację z brutalną siłą. To, co zastała w swoim azylu, przypominało sceny z najgorszego horroru.
Halina Mlynkova przeżyła horror. "Wiedziałam, że będzie włamanie"
To nie był przypadek ani pechowy zbieg okoliczności. Na piosenkarkę wydano wyrok tego samego dnia, gdy skradziono jej klucze. Kiedy Halina Mlynkova dotarła w nocy do mieszkania, jej oczom ukazał się przerażający widok – drzwi zostały brutalnie wyważone siekierą. Sprawcy nie działali po omacku. W wywiadzie dla RMF SHOW artystka wyznała wstrząsającą prawdę: czuła na plecach oddech oprawców i wiedziała, że "ekipa" na nią poluje.
Przyjechałam w nocy i miałam wyłamane drzwi po prostu siekierą. Wiedziałam, że będzie włamanie, ponieważ mi ukradli tego dnia klucze. Chłopcy, taka ekipa. (…) Czyhali na mnie
Choć w momencie zdarzenia piosenkarka była w trakcie przeprowadzki i w lokalu nie było cennych przedmiotów, samo włamanie do domu gwiazdy było aktem czystego terroru. Poczucie bycia śledzoną i zniszczenie poczucia bezpieczeństwa za pomocą siekiery odcisnęło na niej trwałe piętno. W tych dramatycznych chwilach oparciem okazała się sąsiadka, ale był to dopiero początek walki o spokój.

Tajemnica sprzed lat. Mlynkova o przyrodnich siostrach
Życie gwiazdy to nie tylko obecne dramaty, ale i skomplikowana przeszłość rodziny Mlynkovej, o której przez lata krążyły legendy. Artystka, urodzona na Śląsku Cieszyńskim, jest córką cenionego polskiego działacza i poety, który zmarł w 1997 roku. Przez lata plotkowano, że Halina Mlynkova dowiedziała się o przyrodnim rodzeństwie dopiero po śmierci ojca. Prawda była inna, ale artystka została zmuszona do zabrania głosu przez szantaż.
Wiedziałam o nich od zawsze. Rodzice tego nie ukrywali. Sama przecież kiedyś o tym powiedziałam, że mam siostry — ktoś mi groził, że to wyjdzie na jaw, więc wolałam powiedzieć sama
Matka piosenkarki poznała jej ojca dziewięć lat po jego rozwodzie, a siostry Haliny Mlynkovej są od niej znacznie starsze. Jedna z nich ma na imię Natalka. Choć drogi przyrodniego rodzeństwa się rozeszły, a siostry same podjęły decyzję o ograniczeniu kontaktów z nową rodziną ojca, dla Mlynkovej otwartość w tym temacie stała się sposobem na odebranie broni tym, którzy chcieli jej zaszkodzić.
Gwiazda przerywa milczenie o toksycznej przeszłości. "Beze mnie jesteś nikim"
Włamanie siekierą to tylko jeden z mrocznych epizodów. Prawdziwy dramat Haliny Mlynkovej rozgrywał się również w czterech ścianach, w relacji, którą dziś wprost nazywa toksyczną. W rozmowie ze "Światem Gwiazd" piosenkarka opisała mechanizm niszczenia jej psychiki. Partner systematycznie podkopywał jej wiarę w siebie, używając słów, które bolały bardziej niż uderzenia.
Toksyczny związek powoduje, że wpadasz w niego coraz bardziej. Wiara w siebie jest coraz mniejsza (...) Jeszcze jak masz na do widzenia przy zamykaniu drzwi: ‘Pamiętaj, że beze mnie jesteś nikim’
Niestety, przemoc psychiczna w związku w końcu przerodziła się w agresję fizyczną. Choć artystka zaznacza, że nie wiązało się to z obdukcją, sygnał był jednoznaczny. Mlynkova dotrzymała obietnicy danej samej sobie – w momencie, gdy granica nietykalności została przekroczona, odeszła natychmiast, tego samego dnia.
Przy pewnej sytuacji życiowej ostrzegałam. Powiedziałam, jeżeli raz się wydarzy taka sytuacja, to odchodzę tego samego dnia. Tak zrobiłam.
Nowe życie i walka o bezpieczeństwo. Dziś Mlynkova ostrzega inne kobiety
Postawiła twardą granicę. Jeden incydent przelał czarę goryczy i pozwolił jej odzyskać wolność. Dziś Halina Mlynkova głośno mówi o tym, jak podstępna jest przemoc domowa i jak ważne jest, by nie bagatelizować pierwszych sygnałów ostrzegawczych.
Obecnie artystka buduje szczęście na własnych zasadach. Jej partnerem jest muzyk Marcin Kindla, z którym wychowuje syna Leona. Mlynkova jest też dumną mamą dorosłego już syna Piotra, ze związku z aktorem Łukaszem Nowickim (była też żoną producenta Leszka Wrony).
Zawsze mówię: ‘Otwierajcie się na ludzi’. Ponieważ dopiero po latach, kiedy miałam pierwszy raz odwagę się przyznać, że jestem uwikłana w coś takiego, koleżanki mi zaczęły pomagać