Wrocławski Kabaret Chyba już nigdy nie będzie taki sam. Jakub Krzak, absolutny filar formacji, zdecydował się na drastyczny krok – kładzie kres swojej karierze estradowej. Uwielbiany przez miliony artysta znika ze sceny w momencie największej popularności, a powody tej decyzji są bardziej poruszające, niż mogłoby się wydawać.
Nagły koniec współpracy. Jakub Krzak żegna się ze sceną
To moment, w którym światła reflektorów muszą zgasnąć, by ustąpić miejsca walce o to, co najcenniejsze. Jakub Krzak podjął jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu, wybierając zdrowie ponad brawa i życie w ciągłej trasie. Pozostali członkowie grupy – Magda Gumulec, Piotr „Guma” Gumulec oraz Krzysztof „Kris” Wilkosz – nie ukrywają, że cena za bycie na szczycie bywa ogromna, a błysk fleszy ma swoją ciemną stronę.
Oficjalny komunikat nie pozostawia złudzeń i rzuca nowe światło na to, jak wyczerpująca potrafi być kariera estradowa.
Kuba kończy karierę estradową, żegna się ze sceną i opuszcza nasz kabaret. To jego świadoma decyzja – podyktowana troską o zdrowie i życiową równowagę. Życie kabaretowe, choć daje ogrom radości i satysfakcji, jest też bardzo wymagające i potrafi odbić się na zdrowiu. Szanujemy tę decyzję i prosimy was o to samo. Wspieramy Kubę całym sercem
Pożegnanie przyjaciół ze sceny jest pełne wzruszenia i wdzięczności za lata, których kamery często nie rejestrowały, a które zbudowały ich sukces.
Kuba, dziękujemy za wspólną drogę, śmiech i wszystko to, czego nie widać z widowni. Powodzenia dalej – niech to, co przed tobą będzie dobre i po twojemu

Fani we łzach. "Bez niego to nie będzie to samo"
Sekcja komentarzy pod oświadczeniem zamieniła się w księgę pełną nostalgii i autentycznego żalu. Dla tysięcy widzów odejście z kabaretu tak charyzmatycznej postaci to niemal osobista strata, a w sieci panuje atmosfera przypominająca żałobę po pewnej epoce polskiego humoru. Wielbiciele talentu Jakuba nie kryją, że polski kabaret traci właśnie cząstkę swojej duszy.
Mimo smutku, fani wykazują się niezwykłą dojrzałością, rozumiejąc, że nawet najjaśniejsza gwiazda musi czasem zgasnąć, by zadbać o siebie. Zdrowie artysty jest w tym momencie priorytetem, co dobitnie podkreślają internauci, choć serca mają złamane.
Tak szczerze bez Jakuba Krzaka to nie będzie ten sam Kabaret Chyba, ale nie tylko estrada się liczy. Najważniejsze jest zdrówko
Nadzieja umiera jednak ostatnia, a widzowie kurczowo trzymają się myśli, że może to tylko "do zobaczenia", a nie definitywne "żegnaj".
Żegnamy Kubę z łezką w oku. Będziemy go wszak mieć na archiwalnych nagraniach. A może kiedyś nadejdzie ten moment, że zapragnie gościnnie wystąpić i nasze twarze rozświetli uśmiech
Kabaret Chyba bez Kuby. Co dalej z uwielbianą grupą?
Gdy w 2007 roku we Wrocławiu rodziła się ta formacja, nikt nie przypuszczał, że staną się gigantami sceny, a ich drogi w tak dramatyczny sposób się rozejdą. Przez blisko dwie dekady Kabaret Chyba budował swoją legendę, a Jakub był jednym z jej głównych architektów. Teraz przed grupą stoi tytaniczne wyzwanie – jak wypełnić pustkę po tak wyrazistym artyście?
Fani zadają sobie pytanie, jak Piotr "Guma" Gumulec i reszta ekipy poradzą sobie bez scenicznego partnera, który był "mózgiem" wielu kultowych skeczów. Zespół jednak nie składa broni i zapowiada walkę o uśmiech widzów, choć nowy Kabaret Chyba skład będzie musiał zdefiniować się na nowo. Kubie życzymy przede wszystkim wygranej w tej najważniejszej walce – o własne zdrowie i spokój, z dala od blasku fleszy.