Podczas gdy prawnicy dwoją się i troją nad finalizacją drugiego pozwu rozwodowego, Sandra Kubicka nie zamierza ronić łez w samotności. 31-latka właśnie ogłosiła światu, że u jej boku jest już ktoś, kto daje jej absolutnie wszystko, czego zawsze oczekiwała od partnera. Ten "mężczyzna jej życia" skradł jej serce bez reszty, a wymowny wpis modelki nie pozostawia złudzeń co do jej obecnych priorytetów.
"Mężczyzna mojego życia". Sandra Kubicka zapozowała z tym jedynym
Fani zamarli, gdy na profilu gwiazdy pojawiły się intymne wyznania o czułych gestach, spontanicznych pocałunkach i nocnym trzymaniu za rękę. Po miesiącach miłosnych zawirowań i medialnej burzy, Sandra Kubicka w końcu przyznała, że znalazła kogoś, kto spełnia jej najskrytsze marzenia o bliskości. Czyżby w show-biznesie szykował się nowy, głośny romans?
Nic bardziej mylnego – konkurencja dla Barona rośnie w oczach, ale ma zaledwie dwa lata i błękitne spojrzenie. Gwiazda szybko wyjaśniła, że obiektem jej westchnień jest jej syn, Leonard Kubicki.
To właśnie mały Leo stał się centrum jej wszechświata, oferując matce bezwarunkową miłość, której – jak sugeruje modelka – próżno szukać u dorosłych mężczyzn.
Uwielbiam ten etap i chłonę każdy moment, bo wiem, że za kilka lat będę to wszystko tylko wspominać. Sam przychodzi się przytulać do mnie albo łapie mnie za twarz i nagle daje mi buzi... W nocy odwraca się, łapie mnie za rękę i każe się przytulać albo pogłaskać po plecach.
instagram.com/sandrakubicka
Rozwód w cieniu czułości. Uszczypliwości pod adresem Barona?
Nie da się ukryć, że ten sielankowy obrazek z synem ma drugie, znacznie bardziej gorzkie dno. W tle toczy się bowiem brutalna rozwodowa batalia. Modelka w listopadzie złożyła drugi pozew rozwodowy przeciwko Aleksandrowi Baronowi i wygląda na to, że nie bierze jeńców.
Jej najnowsze słowa brzmią jak wymowna szpila wbita w ego muzyka. Stwierdzenie, że dopiero syn dał jej to, czego oczekiwała od partnera, jest miażdżącą recenzją jej małżeństwa.
To jest wszystko, czego pragnęłam dostać od mężczyzny i znalazłam, bo to jest mężczyzna mojego życia
Kubicka wyraźnie sugeruje, że w relacji z Baronem zabrakło jej podstawowych gestów czułości i bezpieczeństwa, które teraz odnajduje w ramionach dziecka.