Helena Englert nie bierze jeńców i ostatecznie zrywa z wizerunkiem grzecznej dziewczynki z dobrego domu. Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, do tej pory kojarzona z aktorskimi korzeniami, postanowiła zaszokować wszystkich. 25-latka zrzuciła ubrania i pokazała w sieci absolutnie wszystko.
Helena Englert szokuje przed premierą. Internet zapłonął
Internet zapłonął, gdy na profilu córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny pojawiły się kadry, na których artystka nie ma na sobie absolutnie nic. To nie jest zwykła sesja zdjęciowa, to manifest. Helena Englert doskonale wie, jak podgrzać atmosferę. Wszystko dzieje się w ramach promocji jej najnowszego singla "Milcz", którego premiera zaplanowana jest na 16 stycznia.
Odliczanie trwa, a napięcie sięga zenitu. Wideo promujące teledysk, w którym córka dyrektora Teatru Narodowego pozuje nago, wywołało lawinę komentarzy. Obserwujący są w szoku, ale nie kryją zachwytu nad odwagą młodej gwiazdy:
Totalnie nie mogę się doczekać, love you divaa.
Bogini, kwistencja sexu i urody.
OMG! To będzie dobra nuta!
Córka Englerta i Ścibakówny odcina pępowinę. Buntowniczka z wyboru
Droga Heleny Englert w show-biznesie wydawała się usłana różami, ale ona woli iść pod prąd. Zadebiutowała przed kamerą mając zaledwie dwa lata w kultowej "Superprodukcji" Juliusza Machulskiego. Mogła odcinać kupony od sławy Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, ale wybrała bunt.
Młoda gwiazda ma na koncie nie tylko role, ale i przerwane studia, co tylko buduje jej wizerunek niepokornej artystki. Rzuciła prestiżową Tisch School of the Arts w Nowym Jorku. Nie ukończyła też warszawskiej Akademii Teatralnej. Teraz sama walczy o swoje miejsce, choć nie ukrywa goryczy związanej z branżą filmową.
Chyba kocham tę pracę bez wzajemności. Mam delikatne poczucie niedocenienia. Chciałabym dać tak wiele, a nie jest mi dane. Jest mi przykro, bo to rzeczy ode mnie niezależne.
- mówiła w rozmowie z "Twoim Stylem".

Skandal z „kanapkami z hajsem” w tle. Hela nie ma lekko
Przejście do świata muzyki pod szyldem wytwórni Kayax też nie obyło się bez zgrzytów. Helena Englert nie ma lekko już na starcie. Jej debiutancki singiel "Pani domu", wypuszczony w grudniu, stał się zarzewiem ostrego konfliktu. Znana pisarka Dorota Masłowska publicznie zaatakowała Helenę Englert, oskarżając ją o bezprawne wykorzystanie frazy "kanapki z hajsem". Zamiast spokojnego debiutu, była medialna wojna.
Teraz 25-latka wytacza najcięższe działa przy promocji utworu "Milcz". Czy nagość to jedyny sposób, by przebić się w dzisiejszym show-biznesie, i co na tak odważne poczynania córki powiedzą jej konserwatywni rodzice?