Sylwester 2025/2026 miał być nocą szampańskiej zabawy, ale zakończył się jednym z największych skandali ostatnich miesięcy. Podczas gdy Doda zaserwowała fanom mistrzowskie show w TVP, Smolasty na scenie Polsatu postanowił zastąpić ją "nowym modelem". Występ rapera z Klaudią Jóźwiak wywołał w sieci burzę, a reakcja artystki jest ostra jak brzytwa. Rabczewska nie gryzie się w język.
Smolasty zastąpił Dodę "sobowtórką". Fani przecierali oczy ze zdziwienia
Gdy zegary wybijały północ, oczy całej Polski zwrócone były na dwie konkurencyjne imprezy. W Toruniu trwała Sylwestrowa Moc Przebojów organizowana przez Polsat, a w Katowicach TVP hucznie obchodziło Sylwester z Dwójką. To właśnie w mieście Kopernika Smolasty postanowił wykonać swój gigantyczny przebój "Nim zajdzie słońce". Problem w tym, że utwór ten nierozerwalnie kojarzy się z Dodą, która w tym samym czasie występowała dla konkurencji.
Zamiast puścić partię wokalną Dody z taśmy lub zaśpiewać solo, raper zaprosił na scenę gościa specjalnego. U jego boku pojawiła się Klaudia Jóźwiak Imi – prywatnie była partnerka Smolastego. Widzowie i internauci byli bezlitośni, a nowa wokalistka szybko dorobiła się przydomka "Dody z Temu".
Doda przerywa milczenie. "Nikt mnie o to nie zapytał"
Gdy emocje sięgnęły zenitu, artystka zdecydowała się na transmisję live na Instagramie. Nie ukrywała żalu. Podkreśliła, że zachowanie Smolastego to policzek dla ich wspólnej pracy. Najbardziej zabolał ją fakt, że o planach zatrudnienia "zastępstwa" dowiedziała się po fakcie, a utwór, w który włożyła serce, został potraktowany instrumentalnie.
Nikt mnie o to nie zapytał. Smolasty mnie o tym nie poinformował, że piosenka, którą napisałam razem z nim i zwrotka, którą napisałam dla siebie [...] będzie w przyszłości śpiewała, nie wiem, co sezon jakaś inna jego była narzeczona czy domniemana sobowtórka.
Gwiazda zaznaczyła, że tekst piosenki nie jest przypadkowym zbiorem słów. Doda pisała go "z serca o swoim życiu".
Gdybym wiedziała, że współpraca z nim polegać będzie na tym, że ja poświęcę cały swój czas [...], a potem będzie z tego robiony taki żart [...], to w ogóle bym się tego nie podejmowała, ponieważ jest to wbrew zasadom naszym estradowym, scenicznym.
Najmocniejszy cios artystka wyprowadziła jednak chwilę później, stawiając sprawę honoru artysty na ostrzu noża:
Czy wy sobie w ogóle wyobrażacie, że ja bym mogła wziąć jakiegoś innego rapera i powiedzieć mu, żeby rapował zwrotkę Smolastego? [...] Ja bym umarła ze wstydu. Mnie by to pogrzebało w moich oczach i w oczach wszystkich moich kolegów i koleżanek z branży jako największą amatorkę.