Beata Ścibakówna i Jan Englert zazwyczaj strzegą swojej prywatności jak oka w głowie, ale tym razem zrobili wyjątek. Nagranie, które trafiło do sieci, wywołało lawinę komentarzy, a internauci są zachwyceni luzem pary. Choć wideo bawi do łez, to stylizacja aktorki przyciągnęła największą uwagę obserwatorów.
Szaleństwo na Instagramie gwiazd. Jan Englert jakiego nie znacie
Beata Ścibakówna opublikowała na Instagramie filmik, który natychmiast stał się wiralem. Widzimy na nim parę, która w doskonałych nastrojach żegna stary rok, krzycząc do kamery "Happy New Year!". Fani nie kryją zaskoczenia, widząc zazwyczaj dystyngowanego Jana Englerta w tak swobodnym wydaniu.
Małżonkowie rzadko pokazują się w tak nieformalnych sytuacjach, co tylko podsyciło zainteresowanie mediów. Aktorka nie potrzebowała wielu słów, by opisać atmosferę wieczoru, krótko podpisując nagranie:
"Nic dodać nic ująć"

Kreacja Ścibakówny zachwyciła internautów. Odważny wybór
Choć wspólne nagranie wywołało uśmiech, to stylizacja sylwestrowa Ścibakówny stała się głównym tematem dyskusji. Gwiazda zaprezentowała się w efektownym, cekinowym topie, który zestawiła z dopasowanymi spodniami za kolano oraz klasycznymi, czarnymi szpilkami. Całość uzupełniła elegancką torebką, a odważny krój stroju podkreślił nienaganną figurę artystki.
Szampański nastrój gwiazdy nie dziwi, gdyż – jak sama przyznała – miniony rok był dla niej wyjątkowo udany. Gwiazda z optymizmem patrzy w przyszłość.
"2025 - był najlepszy od kilku lat! Dziękuję. Śmiało wchodzę w 2026. Happy New Year"
Druzgocące wyznanie Sandry Kubickiej. "Najgorszy rok w życiu"
Podczas gdy Englertowie świętowali w euforii, w zupełnie innym nastroju sylwester gwiazd spędzała Sandra Kubicka. Modelka podzieliła się z fanami druzgocącym wyznaniem, odsłaniając kulisy swojego życia prywatnego. Opowiedziała o bolesnych przejściach, w tym o poronieniu, depresji i powrocie ataków paniki.
Jej podsumowanie minionych miesięcy brzmi niezwykle gorzko i stanowi wyraźny kontrast dla instagramowego blichtru. Celebrytka nie ukrywa, że był to czas pełen wyzwań.
"Były próby ratowania małżeństwa, potem poronienie, depresja i ataki paniki, które powróciły po latach z potrójną mocą. To był chyba szczerze mój najgorszy rok w życiu i jedyne, co chcę z niego pamiętać, to chwile z moim synem"
Sandra Kubicka powitała nowy rok 2026 w domu, w objęciach syna Leonarda, czerpiąc siłę z macierzyństwa. To właśnie relacja z dzieckiem daje jej nadzieję na lepsze jutro.