Thomas Anders postawił produkcję Polsatu pod ścianą. Gwiazdor Modern Talking, choć od lat uwielbiany nad Wisłą, tym razem przeszarżował z wymaganiami? W kuluarach "Sylwestrowej Mocy Przebojów" trwa gorączkowe szukanie rozwiązania, bo prośba 62-letniego artysty wydaje się w toruńskich warunkach niemal niewykonalna.
Cisza w oku cyklonu? Absurdalny punkt w riderze Andersa
Sylwester tuż za rogiem, ale tegoroczna Sylwestrowa Moc Przebojów 2025 zapowiada się na logistyczny horror, a wszystko przez jeden, z pozoru niewinny punkt w umowie. Główna gwiazda zagraniczna, Thomas Anders, połowa legendarnego duetu Modern Talking, zamiast luksusowych trunków czy egzotycznego menu, zażądała... absolutnej izolacji akustycznej. W samym sercu imprezy, gdzie decybele rozsadzają mury, wokalista Modern Talking chce mieć swoją oazę ciszy.
Ironia tej sytuacji jest wręcz uderzająca. Jeszcze rok temu to mieszkańcy głośno narzekali na hałas generowany przez Sylwester w Toruniu, a teraz organizatorzy muszą walczyć o to, by hałas nie przeszkadzał gwieździe, która ten zgiełk ma napędzać. Rynek Staromiejski w Toruniu to tętniące życiem serce miasta, a zapewnienie studyjnej ciszy w tymczasowej garderobie, gdy za ścianą trwają próby nagłośnienia o mocy tysięcy watów, brzmi jak ponury żart.
Thomas Anders zażyczył sobie wyciszonego pomieszczenia, w którym będzie mógł w spokoju przygotować się do występu
– zdradza bezlitośnie informator Faktu.
Thomas Anders z Modern Talking kiedyś / Fot. instagram.com/moderntalking-official
Czytaj także: Tak Karol z piękną żoną prezentowali się w sylwestrową noc. Marta błyszczała jak diament
Producenci w szoku. "Dołożą wszelkich starań", ale czasu jest mało
Ekipa Polsatu dwoi się i troi, by spełnić kaprys legendy lat 80. To prawdziwy wyścig z czasem. Budowa specjalnej, wygłuszonej strefy w warunkach plenerowych to inżynieryjne wyzwanie, na które zazwyczaj potrzeba tygodni, a nie godzin. Atmosfera za kulisami gęstnieje, bo nikt nie wyobraża sobie scenariusza, w którym Thomas Anders odmawia wyjścia na scenę przez "zbyt głośne otoczenie".
Produkcja oficjalnie robi dobrą minę do złej gry, ale w kuluarach mówi się o nerwowych telefonach i gorączkowych naradach.
Organizatorzy byli zaskoczeni, ale zapewniają, że dołożą wszelkich starań, by artysta czuł się komfortowo w Toruniu
– donoszą tabloidy. Czy "wszelkie starania" wystarczą, by zadowolić muzyka, który przyzwyczajony jest do światowych standardów?

Górniak w błocie, Anders w ciszy, a TVP wyciąga Stinga
Podczas gdy niemiecki gwiazdor czeka na swoją dźwiękoszczelną kapsułę, polskie divy muszą mierzyć się z brutalną rzeczywistością zimowych koncertów. Kontrast jest porażający. Edyta Górniak, która również uświetni Sylwester Polsatu, nie ukrywa, że dla niej ta noc to walka z żywiołem, a nie relaks w ciszy.
Uwielbiam pracę z telewizją, ale to jest błoto, zimno, mam czasami później przeziębione nerki albo gardło. Wiadomo, że stawia się na estetykę. No to nie ma takich za dużo ubrań, które będą fajne w kamerze, dadzą ludziom show i będą ciepłe
– wyznała szczerze artystka. Wraz z nią na scenie pojawią się m.in. Zenek Martyniuk, Lady Pank i Beata Kozidrak, którzy o takich luksusach jak Thomas Anders mogą tylko pomarzyć.
Sytuacja jest tym bardziej napięta, że trwa zażarta "bitwa na sylwestry". Konkurencyjny Sylwester z Dwójką w Katowicach wytoczył potężne działo, ściągając do Polski Stinga. Polsat nie może więc pozwolić sobie na żadną wpadkę z Modern Talking.
Czy produkcja zdąży wyciszyć Toruń dla Thomasa Andersa i czy jego występ przyćmi konkurencję z Katowic? Przekonamy się już 31 grudnia o godzinie 19:45.