Mateusz Glen to nie jest kolejny influencer. To pogromca nudy, który rzucił wyzwanie telewizyjnym schematom i wstrząsnął mediami. Jego wizja udziału w "Tańcu z Gwiazdami" to gotowy scenariusz na obyczajowy skandal albo... absolutny rekord oglądalności. Produkcja stacji Polsat ma teraz twardy orzech do zgryzienia, bo takiej rewolucji na parkiecie Polska jeszcze nie widziała. Czy stacja odważy się rozbić bank?
Historyczny przełom w TzG?! "Chłop przebrany za babę" może skraść show
W sieci Mateusz Glen to już nie tylko twórca, to prawdziwa instytucja. Jako kultowa Ta Jedna Ciotka – uzbrojona w legendarne chusty i charakterystyczne okulary – rozkochał w sobie ponad 300 tysięcy Polaków.
To, co proponuje gwiazdor internetu, brzmi jak szaleństwo, ale w tym szaleństwie jest metoda. Mateusz Glen cytowany przez Pudelek.pl nie chce tańczyć po prostu jako on – marzy mu się totalny dualizm, który zmyliłby każdego widza. To byłoby trzęsienie ziemi: w jednym odcinku elegancki mężczyzna prowadzący partnerkę we fraku, a za tydzień Ta Jedna Ciotka szalejąca z partnerem w tangu.
Mieliśmy już parę męsko-męską, był Jacek Jelonek, była teraz Kasia Zillmann, wiecie, dziewczyna-dziewczyna, a nie było jeszcze stricte chłopa przebranego za babę.
Influencer stawia sprawę jasno i rzuca rękawicę produkcji. Jego pomysł na "Taniec z gwiazdami" to coś, co wykracza poza ramy zwykłego show tanecznego.
Tym bardziej, że można wykorzystać mnie pod dwie formy. I mógłby Mateusz zatańczyć z partnerką, i mogłaby ciotka zatańczyć z partnerem. […] Chciałbym się spełnić w dwóch rolach. Myślę, że to byłoby ciekawe, bo nie wiadomo, co w danym odcinku by było, czy będzie Mateusz, czy ciotka.

Na parkiecie zrobi się ciasno. Caroline Derpienski też chce „zatrudnienia”
Choć do premiery zostało trochę czasu, giełda nazwisk nowej edycji już płonie. Mówi się, że niemal pewnym uczestnikiem jest Sebastian Fabijański, a plotki o małżeństwie Głowackich nie cichną.
Jednak Mateusz Glen ma godną rywalkę w walce o czas antenowy i uwagę mediów. Caroline Derpienski nie zamierza stać w cieniu i w swoim bezkompromisowym stylu domaga się kontraktu, rzucając wyzwanie producentom.
Uważam, że powinni mnie zaprosić tam jako gwiazdę. Hello, gdzie moje zatrudnienie? Ja czekam.
- mówiła w "Halo, tu Polsat".
