U Marianny Schreiber stabilna jest tylko... zmienność. Kiedy wydawało się, że celebrytka pokazała nam już wszystkie swoje twarze – od polityki, przez epizod w "Top Model", aż po walki w klatce – ona odpaliła kolejną bombę. Tym razem zamiast rękawic zakłada okulary i wraca na uczelnię. Jej "eks-partnerzy" mogą poczuć się nieswojo, bo kierunek, który wybrała, sugeruje, że zamierza rozebrać ludzką naturę na czynniki pierwsze.
Marianna Schreiber idzie na seksuologię. "Macie do wyboru albo seksuologia, albo... seksuologia"
Tuż przed końcem roku Marianna Schreiber postanowiła zrzucić prawdziwą bombę edukacyjną. Na Instagramie gwiazda internetu wodziła fanów za nos, dając im pozorny wybór w kwestii swojej przyszłości. W iście dyktatorskim stylu zorganizowała ankietę, której wynik był z góry przesądzony.
Nowy rok, nowa ja. Doszłam do wniosku, że trzeba się rozwijać, nie tylko poszerzać swoje horyzonty, co na co dzień wiadomo, robiłam.
– zakomunikowała Schreiber. Chwilę później pokazała, jak wygląda "demokracja" w jej wykonaniu:
Doszłam do wniosku, że wy wybierzecie mi kierunek studiów, a ja na niego pójdę i będę pokazywać w swoich social mediach, jak to przebiega, jakie są kartkówki czy tam wiadomo egzaminy i tak dalej. Macie do wyboru albo seksuologia, albo... seksuologia.
Wygląda na to, że przerwy między jedną a drugą walką wypełni nam teraz naukowymi wywodami o libido.
x.com/MSchreiberM
Od klatki MMA do gabinetu terapeutycznego? Burzliwe życie uczuciowe Schreiber
Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, Marianna Schreiber ma materiał na niejeden doktorat. Jej burzliwe związki, w tym niedawne rozstanie z Piotrem Korczarowskim czy wcześniejsze oskarżenia wobec byłego posła o przemoc, to najlepsze "praktyki studenckie", jakie mogła sobie wymarzyć przyszła seksuolog.
Życzymy powodzenia i z niecierpliwością czekamy na kulisy nowych studiów.