Alan Andersz, znany aktor filmowy i serialowy przekazał druzgocącą wiadomość. Aktor, który sam lata temu oszukał przeznaczenie i wygrał walkę o życie, teraz musi zmierzyć się z nieuniknionym odejściem. W sobotnie popołudnie poinformował, że zmarł jego ukochany tata, Erwin.
Intymny hołd Alana Andersza. Archiwalne zdjęcia i mądrości spisane na maszynie
Już półtora tygodnia temu na profilu gwiazdora pojawiła się czarna plansza, która zaniepokoiła fanów. Aktor nie dodał wówczas żadnego wyjaśnienia, pozostawiając przestrzeń na domysły. Teraz Alan Andersz przerwał milczenie, publikując chwytający za serce post, w którym potwierdził, że nie żyje jej ojciec, Erwin Andersz.
Andersz zdecydował się na niezwykle osobisty gest. Opublikował serię czarno-białych zdjęć z dzieciństwa, na których pozuje z tatą, ale to nie wszystko. Aktor w wyjątkowy sposób upamiętnił charakter zmarłego, uwieczniając jego ulubione powiedzonka na starej maszynie do pisania. To właśnie ten detal nadaje pożegnaniu unikalny, nostalgiczny klimat.
Wśród spisanych mądrości znalazł się dialog, który mimo smutnych okoliczności, wywołuje ciepły uśmiech i pokazuje dystans, jaki miał do życia Erwin Andersz.
"– Jak się czujesz? – Po japońsku. – Po japońsku? – No, jakotako"
Aktor pożegnał ojca krótkim, ale potężnym w swej prostocie zdaniem:
"Dziękuję za wszystko, tato"
Na liście cytatów, które Alan Andersz zamieścił w sieci, znalazły się też inne charakterystyczne zwroty:
"Nienerwowo, a chytrze"
"Wszystko jest fajnie, jak jest fajnie"
"No i cała wacha w hamulce"
"Ninja jest twardy, ale nie jest głupi"

Od "Mini Playback Show" do walki o życie. Tragiczny wypadek zmienił wszystko
Więź, która łączyła Alana z ojcem, była silna, co widać na każdym z udostępnionych kadrów. Aktor, który ma starszego o trzy lata brata, swoją karierę w mediach zaczął bardzo wcześnie – debiutował na ekranie już w 1997 roku w programie "Mini Playback Show". Jednak to rola w hicie "39 i pół" przyniosła mu największą rozpoznawalność.
Życie Alana zmieniło się diametralnie w 2012 roku. To wtedy doszło do dramatycznego zdarzenia – wypadek Alana Andersza (upadek ze schodów) skutkował ciężkim urazem głowy i koniecznością przeprowadzenia trepanacji czaszki. Aktor musiał na nowo walczyć o sprawność. Tamto graniczne doświadczenie sprawiło, że każda chwila spędzona z bliskimi, w tym z tatą, stała się dla niego bezcenna.
To przewartościowało moje życie
– przyznał po latach aktor. Tamta walka nauczyła go czerpać z życia garściami, co podkreślał w wywiadach:
Po wypadku zrozumiałem coś, czego wiele osób nie zrozumie nigdy. Chcę być szczęśliwy. Wiem, że mam jedno życie, które i tak się kiedyś skończy. Trzeba robić to, co sprawia nam przyjemność, oczywiście nie krzywdząc przy tym innych.

Show-biznes jednoczy się z aktorem. "Trzymaj się, byku"
Wiadomość o tym, że śmierć ojca dotknęła rodzinę Anderszów, wywołała natychmiastową reakcję środowiska. Polski show-biznes w takich momentach potrafi okazać ogromną solidarność. Pod postem na Instagramie zaroiło się od kondolencji. Wyrazy wsparcia przekazała m.in. Maffashion, a także aktorka Urszula Dębska i tancerz Patryk Pniewski.
Jeden z internautów podsumował to smutne wydarzenie słowami, które dają nadzieję:
"Wierzę, że to tylko przejście, lepsze przejście"