To nie była miła wizyta ukraińskiego przywódcy w Warszawie. Choć Karol Nawrocki próbował zaklinać rzeczywistość i błyskał uśmiechem na prawo i lewo, to jednak nie mógł powstrzymać się od drobnych złośliwości w stylu Donalda Trumpa. Zamiast dyplomatycznego sukcesu, mamy więc wizerunkowy zgrzy. Podczas gdy polski polityk domagał się oklasków za pomoc Ukrainie, Matylda Damięcka sprowadziła go na ziemię jedną, bezlitosną grafiką. Wystarczyły dwa słowa, by dyskusja o wdzięczności zamieniła się w kpinę z pańskich nawyków władzy.
Dyplomatyczny zgrzyt w Kijowie. Nawrocki domaga się wdzięczności, Damięcka odpowiada
Spotkanie Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim miało być nowym otwarciem, a skończyło się pretensjami w blasku fleszy. 19 grudnia 2025 roku Karol Nawrocki przywitał ukraińskiego przywódcę, ale zamiast kurtuazyjnych zapewnień o braterstwie, postawił sprawę na ostrzu noża. Podczas konferencji prasowej Nawrockiego usłyszeliśmy wprost: pomoc Ukrainie płynąca z Polski nie jest wystarczająco "głaskana po głowie".
Polityk nie gryzł się w język, sugerując, że Kijów ma "instrumenty", by lepiej dziękować:
Polacy odnoszą wrażenie, że nasz wysiłek czy pomoc Ukrainie po rozpoczęciu inwazji nie spotkały się z należytym docenianiem i zrozumieniem. (...) Przekazałem to w twardej, uczciwej, ale bardzo miłej rozmowie. Władze w Kijowie mają instrumenty, by tę emocję czy trend, zmienić, odrzucić

Czytaj także: Kłótnia wujka Donka z Ameryki z Wołodymyrem. "Musisz być wdzięczny. Nie masz kart". Jest wideo i memy
Odpowiedź mniej konserwatywnie nastawionej części polskiego społeczeństwa była błyskawiczna. Matylda Damięcka jako thegirlwhofellonearth, artystka znana z tego, że w swych komentarzach dotyczących rzeczywistości nie bierze jeńców, opublikowała w mediach społecznościowych pracę, która obnaża absurd tej sytuacji. Grafika Matyldy Damięckiej przedstawia dwie dłonie z napisem:
Najpierw pocałuj
Całość dopełnia krótki, ale miażdżący podpis:
Pocałuj pana
To brutalne zderzenie dwóch światów. Nawrocki mówi o "instrumentach" i dyplomacji, Damięcka pokazuje roszczeniową postawę ukrytą pod maską "szorstkiej przyjaźni". Komentarz Damięckiej sugeruje jasno: czy docenienie pomocy Ukrainie dla Polski ma polegać na partnerskim uścisku dłoni, czy na feudalnym całowaniu sygnetu?
Mateusz Damięcki u Wojewódzkiego: "Matylda diagnozuje i pozbawia złudzeń"
To nie są zwykłe "obrazki z Instagrama". O sile przekazu siostry mówił niejednokrotnie Mateusz Damięcki. Aktor nie ma wątpliwości – jego siostra przeprowadza na nas społeczną sekcję zwłok, trafiając w czułe punkty, o których inni boją się mówić głośno. Sami w przeszłości - łącząc talenty rodzeństwa - poruszyli kwestię wojny w Ukrainie publikując wiersz autorstwa Mateusza oraz grafikę Matyldy.
W rozmowie z dziennikarzami Mateusz Damięcki przyznał wprost:
Każdy, ale do dzisiaj pamiętam cudowną jej analizę, diagnozę - nie wiem, jak to nazwać, bo Matylda analizuje, diagnozuje, zostawia ogromne pole do popisu, jeśli chodzi o interpretację, jednocześnie pozbawiając ludzi możliwości interpretacji, jednocześnie może powiedzieć: "Hej, ja sobie tylko to narysowałam"
Tym razem diagnoza postawiona przez artystkę jest bolesna. Grafika Damięckiej pozbawia złudzeń co do natury obecnych relacji polsko-ukraińskich, w których jedna strona zdaje się mylić sojusz z poddaństwem.
"Małostkowość roku?" kontra "Brak szacunku"
Komentarz Damięckiej zadziałał jak granat wrzucony do szamba. W sieci natychmiast ruszyła lawina komentarzy, a internauci nie biorą jeńców. Spotkanie Nawrocki Zełenski zeszło na drugi plan, ustępując miejsca gorącej debacie o moralności.
Małostkowość roku? Nawrocki chyba pomylił dyplomację z audiencją u króla
– grzmią internauci, dla których docenienie pomocy Polski nie powinno być transakcją wiązaną.
Ale jest też druga strona medalu. Zwolennicy twardej polityki są oburzeni satyrą: "To brak szacunku dla Polski, która oddała Ukrainie wszystko. Wołodymyr Zełenski powinien to rozumieć, a nie stroić fochy".
Czy w twardej polityce międzynarodowej jest jeszcze miejsce na bezinteresowność, czy liczą się już tylko "pocałunki w rękę" i polityczne faktury? Jedno jest pewne – Matylda Damięcka znów sprawiła, że wszyscy patrzą tam, gdzie politycy woleliby spuścić kurtynę milczenia.