Pamiętacie tę niepozorną 12-latkę, która w 2010 roku dosłownie zmiotła konkurencję ze sceny, sprzątając główną nagrodę sprzed nosa samemu Kamilowi Bednarkowi? Magdalena Welc wróciła i to w wielkim stylu! Zwyciężczyni trzeciej edycji "Mam Talent!" pojawiła się w studiu "Dzień Dobry TVN", gdzie po 17 latach od debiutu zapozowała z Marcinem Prokopem. I o ile czas dla prowadzącego ewidentnie stanął w miejscu, to Magda przeszła totalną rewolucję.
Marcin Prokop i Magda Welc odtworzyli kultowe zdjęcie po 15 latach
Wizyta w śniadaniówce to nie tylko promocja nowego materiału, to sentymentalny powrót do przeszłości, który uświadomił widzom, jak szybko biegnie czas. Magda Welc wpadła do studia "Dzień Dobry TVN" i natychmiast skradła show, odtwarzając kultowe ujęcie z Marcinem Prokopem.
Patrząc na to zdjęcie, można odnieść wrażenie, że prezenter odkrył eliksir młodości, podczas gdy u jego boku stoi już nie dziecko, a pewna siebie kobieta. Choć od jej pierwszego występu w programie minęło 15 lat, chemia przed obiektywem pozostała ta sama. To spotkanie to symboliczny most między erą talent show a jej nowym, dorosłym rozdziałem, w którym Marcin Prokop wciąż jest gospodarzem, a ona gościem-gwiazdą.

Germanistyka zamiast ścianek. Dlaczego zniknęła?
Kiedy inni po wygranej rzucali się w wir celebryckich imprez, ona wybrała... książki. Decyzja o zniknięciu była szokiem dla fanów, ale Magda Welc postawiła na swoim: ukończyła szkołę artystyczną oraz studia na kierunku germanistyka. Ta determinacja pokazuje, że sława nie zawróciła jej w głowie, a edukacja była priorytetem.
Ledwo skończyłam 12 lat, przed samym finałem. Tak jak już nawet w niejednym wywiadzie mówiłam, zaraz po programie oczywiście były występy, mniejsze, większe koncerty, ale jednak też chciałam się skupić na wykształceniu. Najpierw dokończyć szkołę podstawową, bo byłam małym dzieckiem, gimnazjum, później liceum, aż w końcu studia i rzeczywiście chciałam to tak wszystko zaangażować, że tak powiem, żeby jednak mieć to wykształcenie, bo nigdy nie wiadomo, co się w życiu może wydarzyć z dnia na dzień.
— tłumaczyła swoją dojrzałą decyzję. Jak sama gorzko przyznała w jednym z wywiadów, nawiązując do swojej przerwy:
Muzyka jest kapryśną kochanką, czasami sprzyja, czasami nie.