Dla Agnieszki Kaczorowskiej te święta miały być spełnieniem marzeń w nowym domu. Dla jej byłego męża, Macieja Peli, mogą okazać się najsmutniejszymi od lat. Wszystko przez twarde ustalenia ugody rozwodowej, które właśnie teraz wchodzą w życie. Sąd nie miał litości – w tym roku dzieci spędzą Boże Narodzenie tylko z matką.
Świąteczny wyrok zapadł. Kaczorowska może zabrać dzieci
Zapadł wyrok w najważniejszej dla rodziców sprawie – z kim dzieci spędzą święta. W tym roku to Agnieszka Kaczorowska triumfuje. Zgodnie z żelaznymi zasadami ugody rozwodowej, tancerka ma pełne prawo zabrać córki, 6-letnią Emilkę i 4-letnią Gabrysię, do swojego nowego domu. Dla Macieja Peli oznacza to jedno: samotną Wigilię.
Decyzja jest tym bardziej bolesna dla ojca, że przez ostatnie miesiące, gdy Kaczorowska oddawała się treningom do "Tańca z Gwiazdami", to właśnie on był głównym opiekunem córek. Teraz gdy światła kamer zgasły, role brutalnie się odwracają.
Portal SE.pl dotarł do szczegółów ugody, która reguluje opiekę nad dziećmi Kaczorowskiej i Peli. Mechanizm jest prosty i bezlitosny: lata parzyste dla ojca, nieparzyste dla matki. Choć takie rozwiązanie miało ukrócić sądowe batalie, w praktyce oznacza, że co roku serce jednego z rodziców pęka z tęsknoty w wigilijny wieczór. Obecny rok 2025 jest nieparzysty, co daje pełne prawo Agnieszce do zorganizowania świąt po swojemu.

Kaczorowska planuje święta marzeń. "Choćby na poduszkach"
Dla Agnieszki Kaczorowskiej te święta to nowy początek. Tancerka jest w trakcie urządzania nowego domu, w którym będzie układać sobie życie na nowo u boku Marcina Rogacewicza. To właśnie tam chce stworzyć dla córek magiczną atmosferę, nadrabiając czas, który poświęciła na karierę, o czym opowiedziała w wywiadzie dla "Olivii".
Nie wiem, czy do świąt będą już meble, ale choćby to miały być święta na poduszkach w wersji piknikowej, nie stracą uroku, bo będziemy razem. Na pewno upieczemy wcześniej i udekorujemy z córkami mnóstwo pierniczków, bo w tym się specjalizują. Razem ubierzemy choinkę, a w Wigilię złożymy sobie życzenia, sprawdzimy, czy wpadł do nas Mikołaj, zjemy ulubione tradycyjne dania, po prostu odpoczniemy.

Maciej Pela bezradny. Czeka na gest byłej żony
W zupełnie innej sytuacji jest Maciej Pela. Prawo stoi po stronie jego byłej żony, a jemu pozostaje jedynie nadzieja na jej ludzki gest i dobrą wolę. Jego słowa z wywiadu dla JastrząbPost.pl zdradzają bezradność i niepewność, jaka mu towarzyszy.
Czekam na decyzje, które nie zależą ode mnie, dlatego na ten moment nie jestem w stanie niczego przesądzić
Jego los leży teraz w rękach byłej żony. Czy Kaczorowska, upojona szczęściem w nowym gniazdku, okaże ludzką twarz i pozwoli ojcu zobaczyć córki chociaż na chwilę? A może twardo będzie trzymać się zapisów ugody, zostawiając go na święta samego?