Blanka Lipińska, która nigdy nie ukrywała swojego zamiłowania do medycyny estetycznej, tym razem zszokowała fanów, pokazując drastyczne skutki uboczne najnowszego zabiegu. Jej opuchnięta, zaczerwieniona i pokryta strupami twarz wywołała w sieci prawdziwą burzę. Sama celebrytka przyznaje, że jest tak spuchnięta, że ledwo widzi, a jej relacja z procesu gojenia mrozi krew w żyłach.
Lipińska pokazała twarz po zabiegu. "Wyglądam dziś strasznie"
Blanka Lipińska nigdy nie bawiła się w półsłówka, ale tym razem przeszła samą siebie. Zamiast chwalić się idealnym efektem zabiegu, zafundowała swoim fanom na Instagramie prawdziwy horror. To, co pokazała, nie jest dla ludzi o słabych nerwach: jej twarz jest ogniście czerwona, pokryta bliznami, a z godziny na godzinę puchnie do monstrualnych rozmiarów.
Sytuacja stała się na tyle poważna, że opuchlizna zaczęła ograniczać jej pole widzenia. W przeciwieństwie do wielu gwiazd, które chwalą się jedynie idealnymi efektami końcowymi, Lipińska pokazała bolesną i mało estetyczną prawdę o rekonwalescencji. Sama przyznała, że jej wygląd daleki jest od ideału.
Jestem tak spuchnięta, że dowiedziałam się jak to jest nie widzieć. […] Co wam mogę rzec, wyglądam dziś strasznie. I zupełnie nie jestem tym zaskoczona. To nie boli, tylko ciągnie i troszkę, w niektórych miejscach, piecze.
instagram.com/blanka_lipinska
"Będę znowu miała 15 lat". Co Lipińska zafundowała sobie tym razem?
Co dokładnie stało się z twarzą celebrytki? Blanka Lipińska zdecydowała się na głęboki lifting twarzy przy użyciu zaawansowanej technologii laserowej. Jak sama wyjaśniła, nie był to jeden, a aż trzy różne lasery, które miały zadziałać na całą twarz, okolice oczu i powieki. Jeden z nich był stosowany eksperymentalnie. Cel? Oczywiście spektakularne odmłodzenie.
Miałam trzy różne lasery. […] Jak widzicie, tutaj eksperymentalnie jeden, na całą twarz inny, przy oczach, pod oczami i na powiekach inny. Nagrywam wam się bez filtra. […] Testujemy i jak się spoko zagoi, to walniemy potem tym całą twarz. I będę znowu miała 15 lat
Trzeba przyznać, że autorka "365 dni" jest weteranką klinik medycyny estetycznej. Jej lista "poprawek" jest długa i obejmuje m.in. powiększenie piersi, usunięcie torebek tłuszczowych z policzków czy korektę powiek. Tym razem jednak postawiła na prawdziwy hardkor.
instagram.com/blanka_lipinska
Ból, opuchlizna i strupy. Dramatyczna relacja z rekonwalescencji
Proces gojenia po laserze twarzy okazał się wyjątkowo trudny. Blanka Lipińska na bieżąco relacjonowała kolejne etapy swojej rekonwalescencji. Tuż po zabiegu jej skóra była ogniście czerwona, a na brodzie pojawiły się widoczne blizny. Ulgi szukała, chłodząc twarz małym wiatraczkiem i stosując zimne okłady.
Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Następnego dnia opuchnięta twarz po zabiegu przybrała monstrualne rozmiary, a celebrytka musiała sięgnąć po specjalną, chłodzącą maskę na całą twarz. Gdy ją zdjęła, na jej brodzie pojawiły się strupy. Dyskomfort był tak duży, że nawet w domu nosiła ogromne okulary przeciwsłoneczne. W takim stroju – uzupełnionym o piżamę i zimową kurtkę – wybrała się na kolejną wizytę kontrolną do kliniki.
Partner Lipińskiej nie wytrzymał. "Kobiety są szalone"
Całej sytuacji z bliska przygląda się partner Blanki Lipińskiej, który, widząc jej cierpienie i wygląd, nie mógł powstrzymać się od komentarza. Jego reakcja, choć wyrażała współczucie, miała też w sobie nutę typowego dla pary przekomarzania.
Gdy celebrytka pokazała swoją opuchniętą twarz, jej ukochany skwitował to krótko i dosadnie, podsumowując determinację kobiet do dążenia do ideału.
Partner: Chciałem powiedzieć, że kobiety są szalone.
Blanka: Wy robicie głupsze rzeczy, skaczecie z dachu do basenu, który ma metr.
Ta krótka wymiana zdań pokazuje, że mimo bólu i cierpienia, parze nie brakuje poczucia humoru. Internauci wstrzymali oddech i czekają na wielki finał tej transformacji. Pozostaje tylko jedno pytanie: czy efekt "piętnastolatki" rzeczywiście jest wart takiej ceny? O tym przekonamy się już wkrótce.