Wiadomość o odwołaniu wielkiego świątecznego koncertu Justyny Steczkowskiej spadła na fanów jak grom z jasnego nieba. Wszyscy spodziewali się problemów technicznych lub choroby gwiazdy, ale prawda okazała się znacznie bardziej bolesna i zaskakująca. Tego nie spodziewał się nikt.
Wielkie show odwołane na ostatniej prostej. To miał być hit!
Wielkie świąteczne show miało być jednym z najważniejszych muzycznych wydarzeń grudnia. W hali Centrum Rekreacyjno-Sportowego w Zielonej Górze miał odbyć się spektakularny koncert "The Merry Christmas Show". Fani z niecierpliwością czekali na magiczny wieczór pełen kolęd i największych przebojów w świątecznych aranżacjach.
Na scenie, obok diwy polskiej piosenki, czyli Justyny Steczkowskiej, miały pojawić się inne wielkie gwiazdy. Swój udział w wydarzeniu zapowiedzieli również Anna Wendzikowska, Marek Piekarczyk, Krystian Ochman, Roksana Węgiel oraz Grzegorz Hyży. Taka obsada miała być gwarancją absolutnego hitu i biletów wyprzedanych na pniu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Decyzję podjęła firma MW Production Michał Wojtanowski, która w oficjalnym oświadczeniu poinformowała o anulowaniu wydarzenia.
Szanowni Państwo, koncert „The Marry Christmas Show”, który był zaplanowany na niedzielę w hali Centrum Rekreacyjno-Sportowego w Zielonej Górze nie dojdzie do skutku. To decyzja organizatora, czyli firmy MW Production Michał Wojtanowski.

Prawdziwy powód zwala z nóg. To upokarzające
Natychmiast po ogłoszeniu decyzji ruszyła lawina spekulacji. Fani martwili się o zdrowie Justyny Steczkowskiej, inni podejrzewali nagłe problemy techniczne z halą lub sceną. Nikt jednak nie był przygotowany na brutalną prawdę, która okazała się znacznie bardziej prozaiczna i, co tu ukrywać, żenująca dla tak wielkiego przedsięwzięcia.
Prawdziwy powód odwołania koncertu ujawnił Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który zarządza halą. Okazało się, że na wydarzenie z udziałem największych gwiazd polskiej sceny po prostu nie było chętnych.
Niestety dostaliśmy informację, że wobec małej liczby sprzedanych biletów, koncert jednak się nie odbędzie.
Dla artystów tej rangi to policzek. Prawda okazała się brutalnie prosta: na wielkie świąteczne show z udziałem diwy polskiej sceny po prostu nie było chętnych. To sytuacja, której nie życzy sobie żaden, nawet początkujący artysta, a co dopiero gwiazdy tego formatu.
Organizator zabiera głos. "Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy"
Organizator, firma MW Production, próbował ratować sytuację, podkreślając, że ze swojej strony dopełnił wszelkich obowiązków. W wydanym komunikacie zapewniono, że cała logistyka była dopięta na ostatni guzik, co tylko potęguje wrażenie absurdu całej sytuacji.
Chcielibyśmy podkreślić, że organizator dopełnił wszelkich formalności związanych z wynajęciem hali, łącznie z uiszczeniem opłaty. Zgody na przeprowadzenie imprezy masowej wydały też stosowne służby, co dawało nadzieje, że „The Marry Christmas Show” przebiegnie zgodnie z planem.
Mamy więc absurdalną sytuację: scena gotowa, światła włączone, zgody wydane. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Zawiódł tylko jeden, ale za to kluczowy element – publiczność.
Niska sprzedaż to przykrywka? Fani grzmią: "Oszuści! Czekamy na pieniądze od lat!"
Gdy wydawało się, że sytuacja jest już wystarczająco szokująca, w internecie rozpętała się prawdziwa burza. Komentarze fanów rzuciły na sprawę zupełnie nowe, jeszcze bardziej niepokojące światło. Okazuje się, że dla wielu osób problemy z tym konkretnym organizatorem to nie nowość.
Sieć zalała fala oskarżeń od osób, które twierdzą, że od miesięcy, a nawet lat, nie mogą odzyskać pieniędzy za inne odwołane koncerty tej samej firmy. Schemat miał być zawsze podobny: głośne nazwiska, sprzedaż biletów, a potem nagłe odwołanie imprezy i problemy ze zwrotem gotówki.
My od roku czekamy na zwrot pieniędzy z podobnego koncertu, w którym też miała być między innymi Justyna… Z tego co wiem jest mnóstwo ludzi oszukanych..
To jest oszustwo na wielką skale. Nas oszukali 1,5 roku temu na okolo 700 zl. Pieniedzy do dzis nie otrzymaliśmy.
Warto odwiedzić grupę Poszkodowani Przez Royal Concert. Właściciel tylko zmienił nazwę :). Obiecuję zwrot kasy i tyle z tego…
Choć artyści, w tym Justyna Steczkowska, najprawdopodobniej sami są ofiarami tej sytuacji, cała afera rzuca cień na ich wizerunek. Wygląda na to, że niska sprzedaż biletów może być tylko wygodną wymówką, a prawdziwy problem jest znacznie głębszy. Zamiast świątecznej magii, fani po raz kolejny zostali z niczym, a w sieci grzmi jedno pytanie: kiedy odzyskają swoje pieniądze?