Gdy gasną światła, a na tablicy wyników pojawiają się ostateczne punkty, zwykle przychodzi czas na łzy – radości lub rozczarowania. Jednak 12-letnia Marianna Kłos po finale Eurowizji Junior zaserwowała całej Polsce coś, czego nikt się nie spodziewał. Jej słowa to gotowa lekcja pokory dla całego show-biznesu.
Marianna Kłos zabiera głos tuż po finale. Tych słów nikt się nie spodziewał
Kamery skierowane na twarz, cisza w green roomie i miliony Polaków wstrzymujących oddech przed telewizorami. Właśnie w takim momencie, gdy serce podchodzi do gardła, a wynik jest już przesądzony, 12-letnia Marianna Kłos musiała zmierzyć się z werdyktem. Wszyscy spodziewali się albo euforii, albo morza łez. Dostali coś zupełnie innego.
W krótkim, ale niezwykle wymownym przemówieniu, młoda artystka pokazała dojrzałość, której mogliby jej pozazdrościć weterani sceny.
Jestem bardzo szczęśliwa i bardzo się cieszę, że zajęłam 8. miejsce. Jestem bardzo dumna z dziewczyn. Myślę, że super wyszłyśmy na scenie.
Żadnego żalu, żadnej wymówki. Zamiast tego czysta, niedowierzająca radość i duma. Marianna Kłos Eurowizja Junior udowodniła, że w tym konkursie nie chodziło jej o trofeum, ale o sam występ i ludzi, z którymi go tworzyła.
Internet oszalał na punkcie Polki. "Prawdziwa zwyciężczynią jesteś Ty"
Reakcja 12-latki natychmiast wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Widzowie byli pod ogromnym wrażeniem jej postawy, podkreślając, że pokazała coś znacznie cenniejszego niż tylko talent wokalny.
Jaka klasa! W wieku 12 lat mieć taką dojrzałość. Szacunek!
Fani nie mieli wątpliwości, kto tego wieczoru skradł ich serca. Dla wielu z nich wynik przestał mieć znaczenie w momencie, gdy usłyszeli pełne wdzięczności słowa Polki.
Zwyciężczyni jest tylko jedna i jest nią Marianna. Nauczyła dorosłych, co to znaczy godnie przegrywać i cieszyć się chwilą. Brawo!
Media społecznościowe zalała fala komentarzy pełnych podziwu dla postawy młodej Polki. Widzowie byli zgodni – choć statuetka pojechała do Francji, gdzie wygrała Lou Deleuze, to serca Europy skradła właśnie Marianna.
Z drugiego miejsca w "The Voice Kids" na podbój Europy. Droga Marianny to gotowy scenariusz na film
Polska ostatecznie zajęła ósme miejsce, co jest ogromnym sukcesem. Mało kto jednak pamięta, że Marianna Kłos wcale nie była pierwotnym wyborem na reprezentantkę Polski. Los jednak chciał inaczej. Gdy okazało się, że zwyciężczyni programu The Voice Kids, Zosia Wójcik, jest za duża na Eurowizja Junior (regulamin dopuszcza uczestników do 14. roku życia), szansa spadła właśnie na nią.
I udowodniła, że czasem drugi na mecie okazuje się najlepszym wyborem. Udźwignęła presję, dała z siebie wszystko na scenie, a na koniec pokazała niezwykłą klasę. Marianna Kłos nie musi czekać na Eurowizja Junior 2025, by czuć się wygraną. Już teraz pokazała, że ma w sobie coś cenniejszego niż doskonały głos – charakter mistrzyni.