Będzie ślub?! Kaczorowska nagle ogłosiła, fani w szoku

Będzie ślub?! Kaczorowska nagle ogłosiła, fani w szoku

Będzie ślub?! Kaczorowska nagle ogłosiła, fani w szoku

instagram.com/violapiekut/

Agnieszka Kaczorowska ledwo zdążyła zamknąć drzwi za bolesnym rozwodem, a już promienieje u boku nowego partnera, Marcina Rogacewicza. Gdy fani czekali na romantyczne wyznania, tancerka zaserwowała im lodowaty prysznic. Jej najnowsze słowa o ewentualnym ślubie to brutalnie szczery manifest kobiety, która wyciągnęła wnioski z przeszłości. Zamiast mówić o miłości aż po grób, stawia twarde warunki i jasno daje do zrozumienia: najpierw umowa, potem "tak".

Reklama

Kaczorowska nie owija w bawełnę. Mówi o ślubie i twardych zasadach

Po głośnym rozstaniu i niedawnym rozwodzie, życie uczuciowe Agnieszki Kaczorowskiej znów nabrało rumieńców. Tancerka odnalazła szczęście u boku aktora Marcina Rogacewicza, z którym wywijała na parkiecie programu "Taniec z gwiazdami". W najnowszym wywiadzie dla "Wirtualnej Polski" została wprost zapytana o to, czy planuje ponownie stanąć na ślubnym kobiercu.

Odpowiedź Kaczorowskiej z pewnością zaskoczyła tych, którzy spodziewali się romantycznych uniesień. Gwiazda, zamiast snuć bajkowe wizje białej sukni, sprowadziła wszystkich na ziemię, serwując wykład z prawa majątkowego. Okazuje się, że dla niej ewentualny ślub to nie tyle przypieczętowanie miłości, ile dobrze skonstruowana umowa biznesowa.

Reklama

Wspaniale by było i to by wszystkim ludziom ułatwiło życie, gdyby wraz ze ślubem, który się bierze w tych wszystkich emocjach zakochania, (...) żeby wraz z papierkiem ślubu był stos papierów, które trzeba podpisać i umówić się na to na początku. Ślub to umowa, która powinna zawierać nie tylko: „Jesteśmy mężem i żoną”, ale powinna zawierać intercyzę od samego początku, żeby dwójka ludzi dalej była jednostkami - są razem, ale każdy pracuje na siebie.

Agnieszka Kaczorowska, Marcin Rogacewicz AKPA

"Ślub to umowa". Tancerka wyciągnęła wnioski z bolesnej przeszłości

Skąd to pragmatyczne, a dla niektórych wręcz cyniczne podejście? Odpowiedź jest bolesna i prosta: tancerka na własnej skórze przekonała się, ile kosztuje rozstanie. Jej niedawny i szeroko komentowany rozwód z Maciejem Pelą, ojcem jej dwóch córek, był dla niej twardą lekcją życia.

Reklama

Para, która ogłosiła rozstanie rok temu, sfinalizowała je na pierwszej rozprawie sądowej w listopadzie tego roku. Choć udało im się rozstać w zgodzie, ustalając wspólną opiekę nad dziećmi, to doświadczenie wyraźnie wpłynęło na jej postrzeganie związków.

Reklama

Cieszę się, że nasz rozwód nie trwał latami, tylko skończyło się na pierwszej rozprawie. Dogadaliśmy się, znaleźliśmy z Maćkiem kompromis.

Agnieszka Kaczorowska nie uważa się za cyniczkę, a za realistkę. Jak sama podkreśla, patrzy trzeźwo na statystyki, które nie pozostawiają złudzeń. Jej zdaniem, zamiast liczyć na szczęście, lepiej zabezpieczyć się na "złe czasy", co w ostatecznym rozrachunku oszczędza nerwów i pieniędzy.

Reklama

Bądźmy realistami. Jeżeli wam się uda i będziecie ze sobą do końca życia - brawo, wspaniale… Ale żyjemy w świecie, gdzie rozwodzi się co trzecia para , [...] więc wprowadźmy taką umowę wraz ze ślubem i wtedy wszyscy będą szczęśliwsi, wydadzą mniej pieniędzy na prawników, przy okazji rozwodu i wszystko pójdzie dużo łatwiej.

Można się tylko domyślać, jak czuje się mężczyzna, słysząc, że potencjalne małżeństwo zacznie się nie od planowania wesela, a od wizyty u notariusza. Wygląda na to, że zanim Marcin Rogacewicz uklęknie z pierścionkiem, będzie musiał najpierw usiąść do stołu z prawnikiem.

Reklama

Źródło: www.instagram.com / @agakaczor
Reklama
Reklama