Marianna Schreiber, znana z ciętego języka i bezkompromisowych opinii, rzadko kogoś chwali. Tym razem zrobiła jednak wyjątek i to dla najważniejszej kobiety w państwie. Jak się okazuje, celebrytka prywatnie zna rodzinę prezydencką i ma wyrobione zdanie o Marcie Nawrockiej. Jej słowa rzucają zupełnie nowe światło na Pierwszą Damę i zdradzają, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Pałacu Prezydenckiego.
Schreiber zdradza kulisy znajomości z Pierwszą Damą. Wszystko przez syna prezydenta
Mało kto wie, że ścieżki kontrowersyjnej celebrytki i nowej rodziny prezydenckiej przecięły się na długo przed wyborami. Kluczem do tej zaskakującej relacji okazał się syn prezydenta, Daniel Nawrocki. Po historycznym zwycięstwie ojca w wyborach prezydenckich, Daniel zaczął aktywnie uczestniczyć w życiu medialnym, a nawet otrzymał własny program w stacji telewizyjnej wPolsce24.tv.
To właśnie w telewizyjnych korytarzach drogi Daniela i Marianny się skrzyżowały. Jak ujawniła w rozmowie z portalem Kozaczek, ta zawodowa znajomość szybko przerodziła się w bliższą relację z całą rodziną. Dzięki temu Marianna Schreiber miała unikalną okazję, by z bliska obserwować, jacy naprawdę są Karol Nawrocki i jego żona, Pierwsza Dama Marta Nawrocka. To daje jej opinii wagę, jakiej nie ma żaden inny celebrycki komentarz.

Marianna Schreiber nie gryzie się w język. Nazywa Martę Nawrocką "kobietą idealną"
Marianna Schreiber rzadko kiedy owija w bawełnę, a jej ostre sądy są dobrze znane. Tym bardziej zaskakują słowa, jakich użyła do opisania nowej Pierwszej Damy. W rozmowie z portalem Kozaczek celebrytka wprost stwierdziła, że uważa Pierwszą Damę za wzór kobiety idealnej. W wywiadzie dla Wiktora Słojkowskiego nie szczędziła komplementów, malując obraz kobiety z krwi i kości.
Uważam, że jest bardzo ciepłą kobietą, inteligentną, z klasą, dobrą matką i żoną. […] Świetni ludzie, tacy normalni, życiowi, nie udają kogoś, kim nie są. To jest piękne.
Taka laurka z ust Schreiber to prawdziwy ewenement. Podkreślenie "normalności" i "życiowości" w kontekście życia w pałacu prezydenckim pokazuje, że publiczny wizerunek Marty Nawrockiej, budowany na prostocie i empatii, nie jest jedynie PR-ową zagrywką. To autentyczna postawa, którą dostrzegają nawet osoby znające ją z bliska.
Taka jest naprawdę Marta Nawrocka. Nie tylko pranie i gotowanie
Wizerunek publiczny Pierwszej Damy od początku kadencji jej męża opiera się na prostocie, empatii i chęci bycia blisko zwykłych ludzi. Marta Nawrocka nie boi się pokazywać swojej ludzkiej twarzy, a jej zaangażowanie wykracza daleko poza oficjalne bankiety. Z wielką pasją wspiera rozwój kobiecego sportu, obejmując patronat nad festiwalem piłki nożnej kobiet, promując w ten sposób równouprawnienie i aktywność fizyczną wśród dziewcząt.
To jednak dopiero początek. Pierwsza Dama ogłosiła ambitne plany powołania do życia specjalnej inicjatywy – fundacja Marty Nawrockiej ma pomagać między innymi rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi oraz osobom, które padły ofiarą hejtu. W wywiadach konsekwentnie podkreśla, co jest dla niej najważniejsze, często powtarzając swoje życiowe motto.
rodzina jest fundamentem
Pachnące pranie w Pałacu Prezydenckim. Pierwsza Dama stawia na normalność
Słowa Schreiber o tym, że Nawroccy "nie udają kogoś, kim nie są", znajdują potwierdzenie w działaniach samej Pierwszej Damy. Marta Nawrocka od początku prezydentury męża podkreśla, że chce zachować cząstkę swojej codziennej rutyny. Wygląda na to, że życie w pałacu prezydenckim nie przewróciło jej w głowie. W jednym z wywiadów sama przyznała, jak ważna jest dla niej normalność.
Już po tygodniu postanowiłam, że część posiłków będę przygotowywała sama. Nie chcę zbyt często angażować obcych w naszą codzienność, lubię mieć porządek wokół siebie i lubię dbać o niego na bieżąco. Zawsze prałam sama i nadal piorę, bo lubię. Naprawdę lubię wywieszać pachnące pranie. Proszę mi wierzyć — to daje mi spokój.
Wygląda więc na to, że opinia Marianny Schreiber to nie tylko puste komplementy. Wizerunek Pierwszej Damy, która z jednej strony planuje ważne inicjatywy społeczne, a z drugiej z dumą mówi o wieszaniu prania, idealnie wpisuje się w obraz "normalnej, życiowej kobiety". Taka laurka od kogoś, kto miał okazję zajrzeć za kulisy wielkiej polityki, to najlepszy dowód na to, że Marta Nawrocka nie zamierza być tylko milczącą ozdobą u boku prezydenta.