Anna Mucha po raz kolejny udowodniła, że gale to jej żywioł. Na jubileuszu 25-lecia "M jak Miłość" zaprezentowała kreację, przy której inni mogli tylko zblednąć. Ryzykowny dekolt i spektakularny tren sprawiły, że jeden fałszywy ruch mógł skończyć się największą wpadką roku.
Anna Mucha kradnie show na 25-leciu "M jak Miłość"
Kultowy serial "M jak Miłość" obchodzi swoje 25-lecie, co ściągnęło na uroczystą galę całą plejadę gwiazd. Na ściance pozowały Katarzyna Cichopek i Edyta Górniak, ale prawdziwa burza rozpętała się, gdy weszła ona. Anna Mucha, czyli serialowa Magda Marszałek, nie przyszła świętować. Przyszła skraść show.
Aktorka, która z produkcją związana jest od 2003 roku, postawiła na kreację-petardę. Długa, czarna suknia z gorsetem, czerwonymi wstawkami i spektakularnym trenem sprawiła, że jej wejście było iście królewskie.
Całość uzupełniała burza rozpuszczonych włosów, w których dumnie eksponowała swoją charakterystyczną siwiznę – znak rozpoznawczy gwiazdy, która nie boi się naturalności.

Dekolt tak głęboki, że AŻ STRACH! Chwila nieuwagi i byłaby sensacja!
Jednak to nie tren wywołał największe emocje. To, co przykuwało wzrok najbardziej, to olbrzymi i ekstremalnie ryzykowny dekolt Anny Muchy. Kreacja była tak odważnie skrojona, że fani wstrzymali oddech, zastanawiając się, czy nie dojdzie do spektakularnej wpadki. Konstrukcja gorsetu wyglądała, jakby trzymała się jedynie siłą woli aktorki, a fotoreporterzy z pewnością liczyli na choćby milimetrowe potknięcie.
Chwila nieuwagi, a biust mógł wyskoczyć z tego olbrzymiego dekoltu, co z pewnością rozgrzałoby internet do czerwoności i stało się tematem numer jeden na wiele dni. 45-letnia aktorka udowodniła jednak, że doskonale panuje nad sytuacją i z dumą prezentowała swoje wdzięki.