Polskim światem filmu wstrząsnęła wiadomość, której nikt nie chciał usłyszeć. W wieku zaledwie 11 lat, w wyniku tragicznego wypadku, zgasło życie Nikodema Mareckiego — młodego aktora, który na ekranie był synem Małgorzaty Kożuchowskiej. Jej publiczne pożegnanie łamie serce.
Małgorzata Kożuchowska żegna swojego filmowego syna. "Serce pęka"
Żałoba spowiła polskie środowisko filmowe, gdy media obiegła druzgocąca informacja o śmierci zaledwie 11-letniego aktora, Nikodema Mareckiego. Na te wstrząsające wieści zareagowało wiele osób z branży, jednak to właśnie słowa Małgorzaty Kożuchowskiej wybrzmiały najmocniej. Aktorkę i chłopca łączyła wyjątkowa więź, którą nawiązali na planie.
Małgorzata Kożuchowska i Nikodem Marecki spotkali się podczas pracy nad filmem i mini-serialem "Zołza". Wcielili się tam w role matki i syna, co sprawiło, że ich relacja była niezwykle bliska. Gwiazda, poruszona niewyobrażalną tragedią, zareagowała pod nekrologiem opublikowanym przez mamę chłopca w mediach społecznościowych. Jej komentarz jest pełen bólu i niedowierzania.
Ogromne wyrazy współczucia dla całej rodziny! Trudno uwierzyć w to, co się stało. Serce pęka. Nikodem był wspaniały
To pożegnanie, obok którego nikt nie może przejść obojętnie, zwłaszcza pamiętając, że aktorka sama jest matką.

Tragiczna śmierć obiecującego talentu. Kim był Nikodem Marecki?
Nikodem Marecki, mimo bardzo młodego wieku, był wschodzącą gwiazdą i niezwykle obiecującym aktorem młodego pokolenia. Na swoim koncie miał już role w głośnych produkcjach, takich jak "Biała odwaga", "Zołza" czy serial TVN "Szpital św. Anny", gdzie grał u boku Joanny Liszowskiej. Wszyscy, którzy z nim pracowali, wróżyli mu wielką karierę. Tę świetlaną przyszłość brutalnie przerwał tragiczny wypadek, do którego doszło 27 listopada 2025 roku. Jak ujawnił reżyser Marcin Koszałka, chłopiec został potrącony przez samochód tuż po tym, jak wybiegł ze szkolnego autobusu. To niewyobrażalna tragedia, która wstrząsnęła lokalną społecznością w Niedźwiedziu, skąd pochodził Nikodem.

"Straszna, wielka strata". Środowisko filmowe w szoku
Wiadomość o śmierci chłopca wywołała falę poruszenia w branży. Głos zabrali twórcy, którzy mieli okazję z nim pracować i na własne oczy widzieli jego niezwykły talent. Reżyser filmu "Biała odwaga", Marcin Koszałka, pożegnał młodego aktora we wzruszającym wpisie, podkreślając jego niezwykły talent.
Okropna wiadomość, nie żyje Nikodem Marecki który grał w Białej odwadze synka głównej bohaterki, Bronki. Nikodem wybiegł z autobusu szkolnego i potrącił go samochód. Straszne, wielkie, strata, był bardzo zdolny i świat się przed nim otwierał… Do zobaczenia
W podobnym tonie wypowiedziała się ekipa serialu "Szpital św. Anny", która wspomina chłopca jako niezwykle radosną i pozytywną osobę na planie. Ich pożegnanie maluje obraz straty, jakiej doznało polskie kino.
Z niedowierzaniem i ogromnym bólem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci Nikodema Mareckiego. Zawsze radosny, uśmiechnięty, bardzo zdolny, iskierka dobrej energii na planie. Wspaniale wcielił się w rolę Igora Hajduka w serialu "Szpital św. Anny". Będzie nam go bardzo brakowało. Składamy wyrazy współczucia rodzinie i bliskim Nikodema. Łączymy się w niewyobrażalnym bólu. Ekipa serialu "Szpital św. Anny"
Te poruszające słowa malują obraz ogromnej straty dla polskiego kina. Nikodem był nie tylko obiecującym aktorem, ale też lubianym i cenionym młodym człowiekiem, którego energia i uśmiech na zawsze pozostaną w pamięci współpracowników. Informację o śmierci 11-latka potwierdziła Szkoła Podstawowa im. T. Kościuszki w Niedźwiedziu, do której uczęszczał. Pogrzeb Nikodema Mareckiego odbędzie się 3 grudnia 2025 roku w miejscowym Kościele Parafialnym.