Tygodniami milczała, podczas gdy internet huczał od plotek po jej głośnym rozstaniu. Teraz Katarzyna Zillmann, medalistka olimpijska, której życie prywatne wywróciło się do góry nogami po "Tańcu z Gwiazdami", w końcu pokazała karty. Opublikowała nagranie, które jest policzkiem dla niedowiarków i ostatecznym potwierdzeniem tego, o czym wszyscy szeptali od dawna.
Zillmann przerywa milczenie. Nowe nagranie mówi wszystko
Zamiast sportowej areny – nowa, lśniąca kuchnia. Zamiast wiosła w dłoni – patelnia. Właśnie w takiej swobodnej, domowej scenerii Katarzyna Zillmann postanowiła zrzucić bombę, na którą jej fani czekali od tygodni. Między jednym a drugim kęsem śniadania, sportsmenka jak gdyby nigdy nic potwierdziła to, co do tej pory było tylko medialną spekulacją.
W pewnym momencie, patrząc prosto w kamerę, medalistka olimpijska wreszcie odniosła się do swojego życia prywatnego. To, co powiedziała, było jasnym sygnałem – stary rozdział został definitywnie zamknięty. Przeprowadzka była bowiem nieuniknionym krokiem po głośnym rozstaniu z wieloletnią partnerką, Julią Walczak.
Wprowadziłam się do nowego miejsca. W sumie wjedzie dużo zmian w moim życiu. Potrzebuję nowych inspiracji.

"Nie będzie łatwo, ale lubię wyzwania". Zillmann o nowym początku
Kasia Zillmann nie ukrywa, że nowy etap w jej życiu jest pełen emocji i niepewności. W nagraniu szczerze przyznała, że mierzy się z trudnościami, ale jest zdeterminowana, by iść naprzód. W jej głosie słychać było zarówno ciężar minionych tygodni, jak i siłę do walki o przyszłość.
Wiem, że nie będzie łatwo. Generalnie nie jest. Ale wiem, że muszę starać się o to, co już zaczęłam. Muszę przestać rozkminiać.
Medalistka olimpijska wie jednak, co to walka, a teraz cały swój hart ducha przenosi z toru wioślarskiego wprost na prywatny ring. Widać, że życiowe zakręty traktuje jak kolejne sportowe wyzwanie, które zamierza wygrać.
Wiecie, co jest piękne w tym wszystkim? To jest ogromne wyzwanie. A ja lubię wyzwania.
Zillmann w swoim vlogu odniosła się również do medialnej burzy, która rozpętała się wokół jej rozstania. W charakterystyczny dla siebie sposób dała do zrozumienia, że nie zamierza wdawać się w publiczne przepychanki i zamierza skupić się na tym, co dla niej najważniejsze.
I tak nikt nie pozna pełnej prawdy. A te imaginacje? Po prostu będą. A ja się chce skupić tutaj na was.
Iskry leciały w "Tańcu z Gwiazdami". Czy to tam wszystko się zaczęło?
Nowe nagranie Zillmann to ostatni element układanki, której początki sięgają jej udziału w programie "Taniec z Gwiazdami". To właśnie tam Katarzyna Zillmann, tworząc z Janją Lesar pierwszą w historii polskiej edycji jednopłciową parę żeńską, rozgrzała parkiet do czerwoności i dotarła aż do półfinału.
Elektryzująca chemia między tancerkami była widoczna gołym okiem. Ich namiętne występy, pełne gorących uścisków i pocałunków, od samego początku budziły ogromne emocje i spekulacje. Fani i media zastanawiali się, czy to, co widzą na ekranie, to tylko gra aktorska, czy może coś znacznie więcej.
Krótko po finale show nastąpił prawdziwy efekt domina. Najpierw media obiegła informacja o rozstaniu Katarzyny Zillmann z Julią Walczak. Chwilę później podobną decyzję ogłosiła Janja Lesar, która zakończyła związek z Krzysztofem Hulbojem. Teraz przeprowadzka Zillmann jest ostatnim aktem dramatu, który zaczął się na oczach milionów widzów i ostatecznym dowodem na to, że w plotkach było więcej niż ziarno prawdy.