Dariusz Kamys o chorobie Joanny Kołaczkowskiej: glejak, rokowania od początku były tragiczne

Dariusz Kamys o chorobie Joanny Kołaczkowskiej: glejak, rokowania od początku były tragiczne

Dariusz Kamys o chorobie Joanny Kołaczkowskiej: glejak, rokowania od początku były tragiczne

facebook.com/dariusz.kamys.9

Śmierć Joanny Kołaczkowskiej wstrząsnęła Polską, ale dla Dariusza Kamysa, jej najbliższego przyjaciela i partnera z kabaretu Hrabi, świat się zawalił. Po miesiącach bolesnego milczenia artysta opowiedział o piekle walki z chorobą i druzgocącej diagnozie, którą usłyszeli od lekarzy. Te słowa łamią serce.

Reklama

Dariusz Kamys o druzgocącej diagnozie Joanny Kołaczkowskiej

Po miesiącach przeżywania żałoby z dala od mediów ciszę przerwał Dariusz Kamys. Filar kabaretu Hrabi w poruszającym wywiadzie dla Wirtualnej Polski po raz pierwszy opowiedział o dramatycznej walce, jaką Joanna Kołaczkowska stoczyła z bezlitosną chorobą.

Artystka zmagała się z glejakiem, jednym z najgroźniejszych nowotworów mózgu. Jak wyznał Dariusz Kamys, rokowania od samego początku były tragiczne. Choroba Joanny Kołaczkowskiej postępowała błyskawicznie, a pod koniec życia odebrała artystce to, co było jej narzędziem pracy i największą pasją — możliwość swobodnego mówienia.

Reklama

Lekarze od początku nie pozostawiali złudzeń.

— przyznał gorzko artysta.

Mimo to, jak dodał, wsparcie płynące z całej Polski dawało im siłę, by wierzyć w niemożliwe.

Reklama

Do samego końca wierzyłem [...]. Myślałem, że skoro tyle ludzi myśli o Aśce, cała ta dobra energia nie pójdzie na marne.

Grób Joanny Kołaczkowskiej z mnóstwem zniczy, bez pomnika facebook.com/dariusz.kamys.9

Reklama

"Jedna z kobiet mojego życia". Rozdzierające wyznanie o przyjaźni z Kołaczkowską

Przyjaźń Dariusza Kamysa i Joanny Kołaczkowskiej trwała 40 lat. To była relacja, która wykraczała daleko poza wspólną pracę na scenie. Byli dla siebie jak rodzina, powiernicy najskrytszych myśli i artystycznych planów. Pustka po jej odejściu jest dla Kamysa wciąż namacalna i objawia się w najprostszych, odruchowych czynnościach.

Reklama

Zawsze, gdy stworzyłem obraz, wysyłałem go Aśce. […] Ostatnio znów coś namalowałem i już łapałem za telefon, by jej wysłać. Nagle zdałem sobie sprawę, że się nie da.

— wyznał ze smutkiem w rozmowie z WP.pl.

Reklama

Bolesne odruchy serca dają o sobie znać w najmniej oczekiwanych momentach.

Po śmierci Asi kilka razy do niej dzwoniłem. Cały czas mam zapisany jej numer.

– przyznaje, po czym dodaje słowa, które najlepiej oddają głębię ich relacji:

Ona bez wątpienia była jedną z kobiet mojego życia. Drugą, z którą najczęściej się widywałem.

Joanna Kołaczkowska i Dariusz Kamys poznali się na cmentarzu. On zakochał się w jej siostrze Agnieszce
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama