Radosław Sikorski miał zagrać komunistycznego generała w filmie Władysława Pasikowskiego. Odradził mu to Donald Tusk

Radosław Sikorski miał zagrać komunistycznego generała w filmie Władysława Pasikowskiego. Odradził mu to Donald Tusk

Radosław Sikorski miał zagrać komunistycznego generała w filmie Władysława Pasikowskiego. Odradził mu to Donald Tusk

instagram.com/radek_sikorski

Wszyscy znamy Radosława Sikorskiego jako wytrawnego dyplomatę i mistrza ciętej riposty. Mało kto wiedział jednak, że za drzwiami gabinetu ministra kryje się niespełniony aktor, który był gotów rzucić wszystko dla roli w kinowym hicie. Ujawnił, kto jednym zdaniem brutalnie zgasił jego marzenia.

Reklama

Sikorski rozpuszcza wici po Warszawie. Chce być Jackiem Strongiem, a zostaje... komunistycznym generałem

Okazuje się, że wielka polityka i dyplomatyczne salony to dla Radosława Sikorskiego za mało. Jak ujawnił w sensacyjnym wywiadzie dla polskiej edycji GQ, jego prawdziwym, skrywanym marzeniem od zawsze była kariera aktorska. Polityk podszedł do sprawy profesjonalnie – będąc już ministrem, "rozpuścił wici po warszawce", dając znać filmowemu światkowi, że jest gotów na nowe wyzwania.

Odpowiedź przyszła błyskawicznie i to z najwyższej półki. Propozycję złożył mu sam Władysław Pasikowski, który pracował nad filmem o pułkowniku Kuklińskim. Sikorski już widział siebie w roli bohatera narodowego, legendarnego Jacka Stronga. Rzeczywistość okazała się jednak brutalnym zderzeniem z emploi polityka. Propozycja, którą usłyszał, była, delikatnie mówiąc, daleka od jego wyobrażeń.

Reklama

Zawsze marzyłem o roli w filmie. Poważnie. Kiedyś, byłem już ministrem, rozpuściłem wici po warszawce, że jestem do wzięcia, i po miesiącu przyszła przez pośredników propozycja od Pasikowskiego – robił film o pułkowniku Kuklińskim. Pomyślałem, że zaproponuje mi rolę Jacka Stronga albo może chociaż oficera prowadzącego Kuklińskiego. A on mi mówi, że mogę być jednym z komunistycznych generałów w sztabie Ludowego Wojska Polskiego. Cóż, mniej mnie to już rajcowało.

Radosław Sikorski w garniturze AKPA

"Nie możesz tego przyjąć". Tusk zgasił go jednym celnym zdaniem

Mimo że rola komunistycznego generała nie była szczytem jego marzeń, Sikorski wciąż bił się z myślami. Zanim jednak zaczął uczyć się roli, postanowił zapytać o zdanie najważniejszego recenzenta – ówczesnego premiera Donalda Tuska. Podczas rozmowy w sejmowym korytarzu podzielił się swoim dylematem, licząc chyba na wsparcie. Odpowiedź, którą usłyszał, była majstersztykiem dyplomacji i nokautem w jednym.

Reklama

Donald Tusk nie bawił się w subtelności. Wysłuchał rozterek swojego ministra i jednym, precyzyjnym zdaniem sprowadził go na ziemię, skutecznie kończąc jego aktorskie ambicje na długie lata. Jak wspomina sam Sikorski, to był dowód na to, że Tusk jest dyplomatą absolutnym.

Reklama

Siedzimy z Donaldem Tuskiem w tramwaju sejmowym i mu mówię, że zawsze miałem takie marzenie, żeby zagrać nie tylko na scenie politycznej, no i mam taką propozycję, ale mam wątpliwości. A Tusk, i to jest dowód, że jest świetnym dyplomatą, bo dyplomata sprowadza cię do parteru tak, żebyś jeszcze miał z tego przyjemność, mówi mi: "Nie możesz tego przyjąć. Jesteś na takim etapie, że możesz zagrać już tylko samego siebie".

Radosław Sikorski, Tomasz Siemoniak, Krzysztof Gawkowski, Donald Tusk, Krzysztof Bosak, Małgorzata Kidawa-Błońska, Piotr Zgorzelski, Szymon Hołownia, Andrzej Duda. Wojciech Olkusnik/East News

Reklama

Marzenie nie umarło. Sikorski zaczepia reżysera w Nowym Jorku

Wydawałoby się, że tak celna riposta ostatecznie pogrzebała marzenie Sikorskiego. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że polityk wciąż nie porzucił myśli o wielkim ekranie i aktywnie szuka okazji do debiutu, nawet na arenie międzynarodowej. Cierpliwość nie jest jednak jego mocną stroną, więc postanowił wziąć sprawy w swoje ręce.

Reklama

Podczas niedawnej wizyty w Nowym Jorku, minister spraw zagranicznych postanowił zagrać va banque. Gdy przypadkowo natknął się na znanego amerykańskiego scenarzystę Brady'ego Corbeta, odpowiedzialnego m.in. za film "Brutalista", bez wahania przeszedł do ataku. Jak sam przyznaje, po prostu "podrzucił mu temat".

Ostatnio szliśmy z żoną na obiad w Nowym Jorku i spotkaliśmy scenarzystę filmu "Brutalista". Podrzuciłem mu ten temat.

Hollywoodzie drżyj? Czas pokaże. Jedno jest pewne – jeśli zobaczycie kiedyś Radosława Sikorskiego na czerwonym dywanie, nie będzie to przypadek.

Sekretne szczegóły ślubu Radka i jego żony wyszły na jaw. Anne na ślubie miała używaną suknię.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama