Śmierć Agnieszki Maciąg pogrążyła w żałobie tysiące osób, ale jej najbliżsi do tej pory milczeli. Tę ciszę przerwał właśnie syn modelki, Michał. W sieci pojawiły się jego chwytające za serce słowa, w których ujawnił, jakie było ostatnie, zaskakujące życzenie jego mamy.

Świat po odejściu Agnieszki Maciąg stanął w miejscu. Jej syn przerwał milczenie
Wiadomość o śmierci Agnieszki Maciąg, która obiegła media 27 listopada, wstrząsnęła Polską. Jako pierwszy tragiczną informację przekazał jej ukochany mąż, znany fotograf Robert Wolański.
Po poruszającym wpisie męża, milczenie przerwał także syn modelki, Michał Maciąg. Zwrócił się bezpośrednio do społeczności, którą jego mama budowała przez lata, publikując niezwykle osobiste pożegnanie na zamkniętej grupie na Facebooku. Jego słowa są pełne bólu, ale też ogromnej wdzięczności.
Kochana Grupo, niestety dzisiaj moja ukochana mama Agnieszka Maciąg, odeszła po długiej walce z chorobą. [...] Zamiast tego poczujmy wdzięczność za wspólnie spędzony z nią czas. Boli tak bardzo, bo tak bardzo ją kochaliśmy.

Syn Agnieszki Maciąg ujawnił, czego matka zabroniła po swojej śmierci. "Mama tego nie chciała"
W swoim wpisie syn Agnieszki Maciąg zawarł fragment, który rzuca nowe światło na to, jak modelka chciała być zapamiętana. To prośba, która brzmi jak jej ostatnie życzenie, przekazane wprost z serca. Michał napisał:
Proszę, żebyście się nie załamywały, Mama tego nie chciała.
Te słowa to esencja filozofii życiowej, którą pisarka Agnieszka Maciąg promowała przez lata w swoich książkach i warsztatach. Zawsze podkreślała siłę ducha, znaczenie wdzięczności i potęgę pozytywnego myślenia, nawet w obliczu największych dramatów.

"Nie wierzyłem, że taka osoba może odejść". Szok po stracie najbliższej osoby
Mimo że bliscy wiedzieli o chorobie, z którą zmagała się gwiazda, jej śmierć była dla nich druzgocącym ciosem. Syn Agnieszki Maciąg w swoim wpisie przyznał, że do końca nie dopuszczał do siebie myśli o najgorszym. Jego słowa idealnie oddają szok i niedowierzanie, które towarzyszą stracie.
Mimo że chorowała Mama od dawna, to nie wierzyłem, że w tym Wszechświecie jest możliwość, żeby taka osoba mogła przedwcześnie odejść.
Agnieszka Maciąg, mimo zmagań z nowotworem, do końca pozostawała symbolem siły i światła, w którego zgaśnięcie po prostu trudno uwierzyć.