Blanka Lipińska – autorka, która podzieliła Polskę, znów to robi, tym razem w kwestii świąt. Jako zadeklarowana ateistka zaskoczyła wszystkich, pokazując choinkę w swojej luksusowej willi w Hiszpanii. Ale to tylko preludium. Jej plan na Wigilię to policzek dla tradycjonalistów i dowód na to, że Lipińska nie zamierza nikogo przepraszać za to, kim jest.
Blanka Lipińska jest ateistką, a w jej willi stanęła choinka. Wyjaśnia dlaczego
Blanka Lipińska to specjalistka od wywoływania skrajnych emocji. Jako zdeklarowana ateistka wielokrotnie podkreślała, że święta religijne to dla niej dni jak każde inne. Gdy więc na jej Instagramie, obserwowanym przez ponad 830 tysięcy osób, pojawiło się zdjęcie choinki prosto z jej willi w Hiszpanii, w komentarzach zawrzało. Fani nie dowierzali: ateistka i choinka? To się nie dodaje.
Autorka "365 dni" nie byłaby jednak sobą, gdyby nie wyjaśniła wszystkiego wprost. Zamiast wdawać się w ideologiczne dyskusje, ucięła temat, tłumacząc, że jej gest nie ma nic wspólnego z wiarą, a wszystko z rodziną.
No i jeszcze raz... Ja jestem ateistką, ja świąt nie obchodzę. Ta choinka ubrana jest dla moich chłopców, którzy wierzą w Mikołaja, więc potrzebna choinka.
To pokazuje, że nawet najbardziej bezkompromisowa celebrytka w Polsce ma swoje miękkie strony, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci.

"24.12 będę jadła mięso i piła alkohol". Lipińska nie zamierza udawać
Jednak prawdziwą bombę Blanka Lipińska zrzuciła, gdy wprost odpowiedziała na pytanie fana o jej plany na 24 grudnia. Odpowiedź, którą rzuciła od niechcenia, okraszając ją wymowną emotikoną diabełka, była krótka, dosadna i w stu procentach w jej stylu.
Ja 24.12 będę jadła mięso i piła alkohol.
W kraju, gdzie karp i barszcz to świętość, a wstrzemięźliwość od mięsa i alkoholu w Wigilię jest niemal dogmatem, jej słowa to jawna prowokacja. Ale to właśnie cała Blanka Lipińska – konsekwentna w swoich poglądach do bólu, nawet jeśli oznacza to pójście na wojnę z narodową tradycją.