Polskę obiegła dziś wstrząsająca wiadomość. W wieku 56 lat, po długiej walce z nowotworem, zmarła Agnieszka Maciąg – jedna z pierwszych polskich supermodelek, autorka poczytnych książek i twarz ruchu "uważnego, świadomego życia". Do ostatnich chwil była dla wielu symbolem spokoju, odwagi i życia na własnych zasadach.
Nie żyje Agnieszka Maciąg. "Zgasło moje Słońce", żegnają ją bliscy
27 listopada 2025 roku media obiegła informacja, która poruszyła zarówno świat mody, jak i tysiące jej czytelniczek. Zmarła Agnieszka Maciąg.
O śmierci modelki i pisarki poinformowała rodzina, publikując niezwykle emocjonalne pożegnanie – pełne wdzięczności i miłości do jej wyjątkowej, „świetlistej” obecności w ich życiu.
Kariera, macierzyństwo i żelazne zasady. "Nigdy nie weszłam w żadne układy"
Kariera Agnieszki Maciąg nie była podręcznikowa. W samym szczycie kariery, w wieku 23 lat, zaszła w ciążę. W świecie mody, gdzie liczy się dyspozycyjność i idealna sylwetka, dla wielu byłby to koniec marzeń. Ale nie dla niej. Urodziła syna, Michała Maciąga, i wbrew przewidywaniom, jej kariera eksplodowała. Jak sama wspominała, propozycji było mnóstwo, a ona potrafiła twardo stawiać granice w bezwzględnym świecie show-biznesu.
Już jako modelka dostawałam od "Playboya" propozycje ogromnych pieniędzy za rozbieraną sesję. Nigdy się nie zgodziłam. [...] Chciałam być ceniona za osobowość i wrażliwość, a nie długie nogi i duży dekolt
Zawsze kierowała się własnymi zasadami, nawet jeśli niektórzy uważali to za naiwność. Twardo stąpała po ziemi, odmawiając chodzenia na skróty. Ta wewnętrzna siła i klasa stały się jej znakiem rozpoznawczym na lata.
Nigdy nie weszłam w żadne damsko-męskie układy, żeby zdobyć kontrakt czy sesję. Niektóre osoby uważały to za naiwność
AKPA
Historia pięknych miłości i niespodziewanej przyjaźni
Jej życie uczuciowe było równie barwne jak zawodowe. Pierwszym mężem był Paweł Maciąg, z którym doczekała się syna. Ich związek nie przetrwał, ale sposób, w jaki się rozstali, mógłby być wzorem dla wielu par. Bez publicznego prania brudów i walki, z ogromnym szacunkiem do siebie i dla dobra dziecka.
Rozstaliśmy się, ale bez szarpaniny i walki. Zachowaliśmy się dojrzale. Chcieliśmy, żeby Michał nie stracił domu, rodziców, ale aby rodzina mu się poszerzyła. [...] Pięknie zdaliśmy ten ważny egzamin
Owocem tego związku była nie tylko miłość do syna, ale także niezwykła relacja z teściową, ikoną kina PRL-u, Barbarą Wrzesińską. Ich więź przetrwała rozstanie Agnieszki z Pawłem. To właśnie słynna aktorka PRL-u była dla niej ogromnym wsparciem w trudnych chwilach.
Okazało się, że jestem zwariowaną, nadopiekuńczą matką, która drży o każdy głębszy oddech dziecka. Basia bardzo mi wtedy pomogła. Postawiła mnie do pionu
Podziwiam też postawę Basi wobec rozpadu naszego małżeństwa. [...] zachowała się jak matka, która chce dobra dla obojga dzieci: nie drążyła, czyja to jest wina
Barbara Wrzesińska, teściowa Agnieszki Maciąg / Fot. Wiki Commons
Prawdziwe szczęście i miłość odnalazła u boku fotografa, Roberta Wolańskiego. "Zakochałam się od pierwszego wejrzenia" – mówiła o nim. W wieku 43 lat urodziła córkę, Helenę, co było dla niej dopełnieniem dojrzałej, świadomej miłości.
Kiedy miałam 43 lata, urodziłam Helenkę. Byłam spełniona, nigdzie nie biegłam, miałam plecak pełen życiowych doświadczeń i mogłam go rozpakowywać. Helenka dostała stabilny dom i dwoje dojrzałych rodziców.
Nauczyła Polki, jak żyć pięknie. Jej filozofia zostanie z nami na zawsze
Agnieszka Maciąg była kimś więcej niż tylko byłą modelką. Była autorką bestsellerowych książek, blogerką i duchową przewodniczką, która uczyła tysiące kobiet, jak odnaleźć spokój i żyć w zgodzie z naturą. Jej siła tkwiła w autentyczności – sama przeszła długą drogę od zakompleksionej dziewczyny do spełnionej, świadomej kobiety i bezpretensjonalnie dzieliła się tą podróżą z innymi.
Jej dziedzictwo to nie tylko archiwalne zdjęcia z wybiegów, ale przede wszystkim jej słowa, które dla wielu stały się przepisem na szczęście. Życie Agnieszki Maciąg było dowodem na to, że prawdziwe piękno i siła rodzą się wewnątrz, a ona hojnie dzieliła się wiedzą, jak je w sobie odnaleźć.