Barbara Kurdej-Szatan znów znalazła się w ogniu krytyki, a wszystko przez jeden telefon. Gwiazda postanowiła pomóc bliskiej osobie w zdobyciu roli w nowym filmie świątecznym. Oskarżenia o nepotyzm to dopiero początek.
Kurdej-Szatan obsadziła w filmie własną siostrzenicę. Zagra jej... córkę
Tajemnica wyszła na jaw tuż przed premierą świątecznej komedii "Piernikowe serce". Okazało się, że Barbara Kurdej-Szatan zaangażowała do produkcji swoją 18-letnią siostrzenicę, Weronikę Manię. Co więcej, nastolatka wcieli się w rolę filmowej córki swojej ciotki.
Sama Weronika nie ukrywa, że to sławna ciocia dała jej impuls do działania. W rozmowie z magazynem "Show" zdradziła, jak trafiła na plan.
Ciocia napisała do mnie ze dwa lata temu i zachęcała, żebym zgłosiła się na casting do tego filmu. Wiedziała, że chcę być aktorką, bo ja jestem w teatrze od dziecka. Marzyłam o tym, żeby znaleźć się na scenie czy na ekranie i postanowiłam spróbować.
Piętka Mieszko/AKPA
Weronika Mania rozpływa się nad ciocią. "Osoba o największym sercu"
Wygląda na to, że bliska więź rodzinna przeniosła się prosto na plan filmowy. Weronika Mania nie szczędzi ciepłych słów pod adresem ciotki, podkreślając, jak wielkim wsparciem była dla niej podczas zdjęć. Opisuje ją jako osobę niezwykle opiekuńczą.
W wywiadzie dla "Show" młoda aktorka podzieliła się uroczym wspomnieniem z Torunia, gdzie powstawał film.
Jest wspaniałą, miłą i kochaną ciocią. Na toruńskim rynku kupowała nam ciepłe kakao z piankami. To osoba o największym sercu, jaką znam.
Ten obraz mocno kontrastuje z wizerunkiem kontrowersyjnej gwiazdy, jaki często kreują media. Na planie Barbara Kurdej-Szatan okazała się nie tylko profesjonalistką, ale też troskliwą mentorką.
Piętka Mieszko/AKPA
Święte oburzenie w sieci. Kurdej-Szatan oskarżona o nepotyzm
Reakcja internautów była natychmiastowa i bezlitosna. Gdy tylko informacja o rodzinnym angażu ujrzała światło dzienne, w sieci zawrzało, a aktorce wprost zarzucono nepotyzm i "załatwianie ról po znajomości".
Nie jest tajemnicą, że za aktorką wciąż ciągnie się cień skandalu, związanego z jej wulgarnym wpisem o strażnikach granicznych. Od tamtej pory każda jej decyzja jest poddawana surowej ocenie, a grupa krytyków tylko czeka na kolejne potknięcie.
Sama Barbara Kurdej-Szatan zdaje się być zmęczona ciągłym hejtem. W rozmowie z portalem przeAmbitni.pl przyznała, że nie widzi końca tej nagonki.
Mam wrażenie, że to się nigdy nie skończy. Zawsze znajdzie się ktoś sfrustrowany, kto chce komuś dopiec.