Shazza, ikona lat 90. i królowa disco polo, zniknęła z radarów, a fani szeptali o powodach jej nieobecności. Teraz artystka przerwała milczenie, by ujawnić druzgocącą prawdę. Przez lata, w zupełnej tajemnicy, toczyła najcięższą walkę — walkę o życie.
Lata temu usłyszała druzgocącą diagnozę. Walczyła w zupełnej ciszy
Gdy w niedzielę 16 listopada Magdalena Pańkowska, czyli legendarna Shazza, pojawiła się w programie "Halo, tu Polsat", nikt nie spodziewał się bomby, którą za chwilę zrzuci. Artystka, która przez lata koncertowała i uśmiechała się do fanów, za zamkniętymi drzwiami przechodziła przez piekło.
Okazało się, że gwiazda już od 2019 roku zmaga się z nowotworem. Diagnozę usłyszała lata temu, ale postanowiła walczyć z dala od medialnego zgiełku. Podczas gdy Polska nuciła jej przeboje, ona w tajemnicy poddawała się leczeniu.

"Moi bliscy się cieszą". Nowoczesna terapia daje Shazzie nową siłę
Kluczem do jej optymizmu i możliwości powrotu na scenę jest nowoczesne leczenie, o którym opowiedziała z ulgą w głosie:
Jestem teraz w trakcie terapii celowanej, bardzo nowoczesnej, zrefundowanej, z czego się bardzo cieszę i moi bliscy się z tego cieszą. Moi rodzice, mój partner Tomasz. Dzięki tej terapii mogę swobodnie wykonywać dalej pracę, która tak jak wspomniałam, jest moją pasją. Mogę koncertować.
To właśnie wsparcie najbliższych, w tym partnera Tomasza, oraz dostęp do refundowanej terapii celowanej pozwalają jej patrzeć w przyszłość z nadzieją i kontynuować to, co kocha najbardziej.
Dlaczego Shazza zdecydowała się mówić? "Chciałam uciąć wszelkie plotki"
Show-biznes nie znosi próżni. Długa nieobecność Shazzy stała się pożywką dla plotek i domysłów. Właśnie dlatego artystka postanowiła zabrać głos.
Zdecydowałam się wyznać prawdę o swojej chorobie, żeby uciąć wszelkie plotki i domysły, jakie na mój temat krążyły w show-biznesie. Zamiast załamać się i płakać, pomyślałam, ile dobrego mogę jeszcze dać innym od siebie.
Okazuje się, że to właśnie koncerty i kontakt z fanami stały się dla niej najlepszym lekarstwem na duszę. Jak sama przyznała, lekarze w pełni poparli jej decyzję o nie rezygnowaniu z pasji:
siedzenie w domu i myślenie tylko o leczeniu nie przyniosłoby nic dobrego. Doktorzy, którzy się mną opiekują, stwierdzili, że jeżeli dobrze się czuję, to mam nie rezygnować z pracy, która daje mi radość i satysfakcję.
Królowa nie abdykuje. Fani ruszyli ze wsparciem, a Shazza ogłasza wielki powrót
Odpowiedź fanów była natychmiastowa – media społecznościowe zalała fala wsparcia. A Shazza? Zamiast chować się przed światem, ogłasza kolejne koncerty i pracę nad autobiografią. Udowadnia tym samym, że nawet najcięższa choroba nie jest w stanie odebrać jej korony. Królowa disco polo pozostaje na tronie.