Wielki finał jubileuszowej edycji "Tańca z Gwiazdami" lada dzień, a tu na jaw wychodzą takie wieści! Justyna Steczkowska i Stefano Terrazzino, legendarna para sprzed lat, wracają na parkiet, a ich cel jest jeden: wrócić i symbolicznie wyrównać rachunki sprzed lat. Ich "chytry plan", ujawniony tuż przed finałem, to prawdziwy cios dla tegorocznych uczestników, którzy mogą zostać tylko tłem dla wielkiego powrotu.
Steczkowska i Terrazzino ujawniają "chytry plan". Chcą "ogarnąć Kulę"
Gdy wydawało się, że finałowe emocje i tak sięgają już sufitu, producenci zrzucili prawdziwą bombę. Na parkiet "Tańca z gwiazdami" wraca duet, który prawie dwie dekady temu rozpalał publiczność do czerwoności – Justyna Steczkowska i Stefano Terrazzino. Tancerz właśnie uchylił rąbka tajemnicy co do ich intencji, a jego słowa wywołały w sieci prawdziwą burzę.
Mamy chytry plan. 18 lat temu się nie udało. Teraz wszyscy tak pięknie tańczyli w tej edycji. Tak się starali, są wymęczeni w finale. My idziemy na jeden taniec i.... ogarniemy! Ogarniemy tę Kulę, która wtedy się nie udała
Choć Stefano powiedział to z przymrużeniem oka, fani natychmiast podchwycili temat. Tegoroczna, jubileuszowa edycja "Tańca z gwiazdami" obfituje w niespodzianki, a ich gościnny występ ma być jedną z największych atrakcji. Sama wokalistka nie kryje ekscytacji i w rozmowie z "Party" zapowiedziała prawdziwe show.
Jestem uradowana, chcemy zaskoczyć naszych fanów, i poświęcić czas i energię, żeby zrobić coś razem!

Pamiętny finał sprzed 18 lat. Wulkan emocji i gorzka porażka
Trzeba cofnąć się do 2007 roku, by zrozumieć, o jaką stawkę toczy się gra. W 6. edycji show, emitowanej jeszcze na TVN, byli na ustach wszystkich. Każdy ich taniec to był wulkan emocji, ale mało kto wie, że za kulisami iskrzyło równie mocno. Steczkowska po latach przyznała, że ich temperamenty ścierały się na treningach, a o wizję artystyczną toczyli prawdziwe boje.
A jednak w finale stało się niemożliwe. Ku niedowierzaniu milionów widzów, para musiała uznać wyższość Anny Guzik i Łukasza Czarneckiego. Kryształowa Kula wymknęła im się z rąk dosłownie o włos, a drugie miejsce dla tak ambitnego duetu smakowało jak porażka. Gorycz tej przegranej fani pamiętają do dziś.
Fani oszaleli. "To są prawdziwi zwycięzcy tej edycji"
Internet po prostu zapłonął. Komentarze pod zapowiedziami występu nie pozostawiają złudzeń – dla wielu widzów to właśnie powrót tej pary jest głównym wydarzeniem finału. "Czekałam na to 18 lat!", "Tegoroczni finaliści mogą im czyścić buty", "To są prawdziwi zwycięzcy, reszta to tylko tło" – to tylko niektóre z głosów fanów, którzy czują, że sprawiedliwości wreszcie stanie się zadość.
W cieniu legend pozostaną tegoroczni finaliści: Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko, Mikołaj "Bagi" Bagiński i Magdalena Tarnowska oraz Maurycy Popiel i Sara Janicka. Jedno jest pewne – w niedzielę wieczorem oczy wszystkich będą zwrócone nie na tych, którzy walczą o kulę, ale na tych, którzy wracają, by udowodnić, że nigdy nie powinni byli jej stracić. Finał w Polsat Taniec z gwiazdami zapowiada się bardziej emocjonująco, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.