Werdykt jury w półfinałowym odcinku "Tańca z Gwiazdami" wywołał prawdziwą furię wśród widzów. Gdy z programem pożegnał się historyczny, pierwszy kobiecy duet – Katarzyna Zillmann i Janja Lesar – w internecie rozpętała się burza, jakiej program dawno nie widział. Fani nie przebierają w słowach, oskarżając jurorów o stronniczość i nazywając całą sytuację "kpiną".
Niespodziewany werdykt i łzy. Tak jury pozbyło się faworytki
Emocje w półfinałowym odcinku "Tańca z gwiazdami" sięgnęły zenitu. Po dwóch tanecznych rundach dwie pary mogły odetchnąć z ulgą - Maurycy Popiel z Sarą Janicką oraz Mikołaj "Bagi" Bagiński z Magdą Tarnowską byli już bezpieczni. Dla pozostałej trójki zaczął się prawdziwy horror: dogrywka o wszystko. Na parkiecie o ostatnie miejsce w finale walczyli Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko, Tomasz Karolak i Izabela Skierska oraz Katarzyna Zillmann i Janja Lesar.
Nikt jednak nie spodziewał się, że to właśnie ten moment przejdzie do historii jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych werdyktów w dziejach show. Po dogrywce głos zabrała Iwona Pavlović, ogłaszając jednomyślną, choć niezwykle trudną decyzję jury.
Ta decyzja nie była łatwa, bo jednak dyskutujemy, rozmawiamy, chociaż ostatecznie jest podjęta jednomyślnie. Z bólem serca, ale i z radością, bo to będzie ból serca dla jednych, a radość dla drugich. Ogłaszam, że w imieniu całego naszego jury do finału przechodzi Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko.
Tym samym z programem pożegnały się dwie pary, w tym pierwszy w historii polskiej edycji kobiecy duet – Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, których odpadnięcie wielu uznało za szok.

"Kpina i żart", "ustawione". Internet nie zostawił na jurorach suchej nitki
Chwilę po ogłoszeniu wyników w mediach społecznościowych rozpętało się prawdziwe piekło. Widzowie "Tańca z gwiazdami" nie kryli oburzenia, a sekcje komentarzy zalała fala krytyki skierowana w stronę jurorów. Fani Zillmann uznali werdykt jury za rażąco niesprawiedliwy, wskazując, że youtuber Mikołaj Bagiński, który awansował bez dogrywki, prezentował niższy poziom taneczny. W sieci zawrzało.
Totalnie niesprawiedliwe. Dziewczyny powinny były przejść do finału. Dogrywka była zupełnie niepotrzebna.
Kasia powinna tańczyć w finale, w porównaniu z Bagim to jest poziom nie do porównania. Niesprawiedliwe.
Były z pewnością lepsze od Bagiego, prawdopodobnie lepsze od Maurycego, na pewno nie gorsze od Gorodeckiej.
Wielu widzów podkreślało, że wraz z odejściem Zillmann i Lesar program stracił coś wyjątkowego. Głosy rozgoryczenia mieszały się z teoriami o tym, że o awansie zdecydowały nie umiejętności, a popularność w internecie. "Wygrały zasięgi Bagiego. Tańczył fajnie, ale dziewczyny lepsze" – pisali fani. Najlepiej emocje oddaje jeden z dłuższych komentarzy:
Program traci coś wyjątkowego, kobiecą parę. To, co wnosiłyście na parkiet - szczerość, emocje, bliskość - zostanie z nami na długo. Szkoda, że to już koniec tej przygody w programie, ale dla mnie Wasze tańce i tak zawsze były najpiękniejsze. Nie wygrywa się pucharem, tylko sercami ludzi. A wy kochane zdobyłyście ich mnóstwo.

Fani Bagiego kontratakują. "W końcu sprawiedliwość!"
Jednak w morzu krytyki pojawiły się również głosy broniące decyzji jurorów. Fani pozostałych par, a zwłaszcza Mikołaja Bagińskiego, uznali, że eliminacje w "Tańcu z gwiazdami" w końcu przebiegły sprawiedliwie. Ich zdaniem Katarzyna Zillmann była faworyzowana przez produkcję, a jej obecność w półfinale i tak była dużym osiągnięciem. Dla tej części widowni werdykt był długo wyczekiwanym aktem sprawiedliwości.
Nareszcie. Brawo jury mądry wybór.
W końcu jest sprawiedliwie, zostały najlepsze pary.
Jednak jest sprawiedliwość... brawo.
Nareszcie. Trzeba było czekać cały sezon na to!
W internecie doszło do prawdziwej bitwy na argumenty, która podzieliła fanów programu na dwa zwalczające się obozy. Jedno jest pewne – tak gorącej atmosfery przed finałem nie było od lat.

Kryzys wizerunkowy tuż przed finałem? Widzowie grożą bojkotem
Kontrowersje wokół "Tańca z gwiazdami" rzucają cień na zbliżający się wielkimi krokami finał. Oburzeni fani Kasi Zillmann zapowiadają, że w geście protestu nie będą oglądać ostatniego odcinka. W podobnym tonie wypowiedział się Tomasz Karolak: "Jak odpadać to w z*******m towarzystwie. To jest półfinał". Humoru nie stracił do samego końca, co udowodnił w krótkiej wymianie zdań z Katarzyną Zillmann. Gdy zapytała go:
Myślałeś w pierwszym odcinku, że tak daleko zajdziemy?
aktor bez wahania odparł:
Nigdy w życiu! Jeszcze nam za to płacą.
Mimo że uczestnicy zachowali klasę, niesmak wśród widzów pozostał. Finał "Tańca z gwiazdami", w którym o Kryształową Kulę zawalczą Maurycy Popiel i Sara Janicka, Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko oraz Mikołaj Bagiński i Magdalena Tarnowska, odbędzie się w cieniu potężnego skandalu. Jedno jest pewne – zwycięzcy, kimkolwiek będą, podniosą trofeum z gorzką świadomością, że dla wielu widzów prawdziwi wygrani odpadli w półfinale.