Fani Konkursu Piosenki Eurowizji od miesięcy wstrzymywali oddech, a czarne scenariusze dotyczące udziału Polski w kolejnej edycji mnożyły się w sieci. Tymczasem Telewizja Polska, w najmniej oczekiwanym momencie, przerwała milczenie. Podczas poniedziałkowego wydania "Pytania na Śniadanie" padł oficjalny komunikat, który rozwiewa wszelkie wątpliwości.
TVP uderza pięścią w stół. Zapadła decyzja w sprawie Eurowizji 2026
Jeszcze do niedawna udział Polski w konkursie "Eurowizja" stał pod wielkim znakiem zapytania. W kuluarach mówiło się głośno o możliwym bojkocie imprezy w związku z kontrowersjami wokół udziału Izraela, a fani drżeli na myśl, że nasz kraj może zniknąć z eurowizyjnej mapy.
Sama Telewizja Polska długo nie zabierała jednoznacznego stanowiska, informując jedynie, że "z uwagą śledzi dyskusję wokół kształtu przyszłorocznej Eurowizji". Gdy fani Eurowizji powoli tracili nadzieję, Telewizja Polska zrzuciła prawdziwą bombę. W poniedziałkowy poranek, w lekkiej atmosferze "Pytania na Śniadanie", padła deklaracja, na którą czekała cała muzyczna Polska.
W studiu Marta Surnik potwierdziła: Polska weźmie udział w Eurowizji 2026! Dzisiejszy komunikat ucina wszelkie spekulacje i jest jasnym sygnałem, że Polska nie zamierza rezygnować z walki o muzyczne trofeum Europy.

Polacy oburzeni decyzją TVP w sprawie udziału Polski w Eurowizji
W sieci zawrzało. Rozczarowani Polacy już komentują decyzję TVP:
Po ostatnich wynikach nie powinniśmy absolutnie brać w tym więcej udziału. To, co tam się wyprawia woła o pomstę do nieba. Po co chcemy tam występować?

Pomimo medialnej burzy TVP oficjalnie rozpoczęła nabór artystów i kompozytorów, którzy chcą powalczyć o miano reprezentanta naszego kraju. Zgłoszenia można nadsyłać do 24 listopada 2025 roku. Jak zwykle jest jednak kluczowy warunek: TVP poluje wyłącznie na "świeże" utwory", a więc takie, które nie ujrzały światła dziennego przed 1 września 2025 roku.
Najważniejszą informacją dla fanów jest jednak zapowiedź dotycząca sposobu wyboru reprezentanta Polski. Po latach kontrowersji i decyzji podejmowanych przez wewnętrzne komisje, które często budziły gorzkie rozczarowanie, TVP ponownie oddaje głos publiczności.

To wyraźny sygnał, że nadawca publiczny wyciągnął wnioski z przeszłości, kiedy to niejawne decyzje jurorów doprowadzały fanów do białej gorączki.
Podobnie jak w ubiegłym roku, o tym, kto pojedzie na Eurowizję, zadecydują widzowie w publicznym głosowaniu podczas krajowych preselekcji. To ukłon w stronę fanów, którzy od dawna domagali się transparentności i większego wpływu na wybór artysty, który będzie walczył o głosy całej Europy.