Kuba Wojewódzki, ikona polskiego show-biznesu, po 15 latach rzucił pracę i wywołał prawdziwą burzę. Poszło o jednego, bardzo kontrowersyjnego człowieka, którego pojawienie się na scenie uznał za obrazę. Showman nie owijał w bawełnę i wprost napisał, co myśli o nowej "gwieździe" w miejscu pracy.
Kuba Wojewódzki rzuca pracę. Wydał oświadczenie
Kuba Wojewódzki za pośrednictwem swojego Instagrama ogłosił, że kończy współpracę z miejscem, z którym był związany przez ostatnie 15 lat. Spokojnie, to nie jego program w TVN padł ofiarą cięć, a teatralne deski, na których showman występował od półtorej dekady.
Showman Kuba Wojewódzki przez lata był jedną z gwiazd warszawskiego Teatru 6. Piętro, prowadzonego przez Michała Żebrowskiego. Przez lata wcielał się w rolę neurotycznego Allana Felixa w kultowej sztuce Woody'ego Allena "Zagraj to jeszcze raz, Sam" i mało kto wyobrażał sobie to przedstawienie bez niego. Tym bardziej jego nagła rezygnacja zaszokowała publiczność. W krótkim, ale dosadnym oświadczeniu, nie zostawił złudzeń co do powodów swojej decyzji.
W związku z planami pojawienia się na scenie Teatr 6. Piętro niejakiego Żurnalisty, którego osoba, światopogląd, etyka i estetyka są mi całkowicie obce, zmuszony jestem zrezygnować z dalszej współpracy z Teatrem. Dziękuję Wszystkim za te wspólne 15 lat.
Kim jest człowiek, przez którego Wojewódzki odchodzi z pracy?
Osobą, która stała się przyczyną tak radykalnego kroku, jest Żurnalista – tajemniczy twórca jednego z najpopularniejszych polskich podcastów. Na jego kanapie zasiadały największe gwiazdy, od Dody, która wyznała mu prawdę o "przygodnych zbliżeniach", po prezydenta Andrzeja Dudę, który ujawnił mu tajemnice alkowy. Jednym słowem: śmietanka towarzyska polskiego życia publicznego. Teatr 6. Piętro ogłosił niedawno nowy projekt z jego udziałem, zatytułowany „ŻURNALISTA na 6.piętrze: Podcast przy otwartej kurtynie”.
Za ogromną popularnością ciągnie się jednak cień poważnych zarzutów. Jak donosił serwis Spider’s Web+, za fasadą sukcesu miały kryć się liczne oszustwa finansowe i góra niespłaconych długów wobec byłych klientów i partnerów biznesowych.
To właśnie te kontrowersje wokół Żurnalisty najprawdopodobniej stanowiły dla Wojewódzkiego czerwoną linię, której nie zamierzał przekroczyć.