Aleksandra Kwaśniewska o podróżach z ojcem Aleksandrem Kwaśniewskim i ich umowie: tyle krajów, ile lat

Aleksandra Kwaśniewska o podróżach z ojcem Aleksandrem Kwaśniewskim i ich umowie: tyle krajów, ile lat

Aleksandra Kwaśniewska o podróżach z ojcem Aleksandrem Kwaśniewskim i ich umowie: tyle krajów, ile lat

instagram.com/aleksandraleksandrowna/

Aleksander Kwaśniewski przez dekadę był głową państwa, ale dla swojej jedynej córki, Oli, był przede wszystkim tatą. Dziś, po latach, na jaw wychodzą szczegóły ich niezwykłej relacji, która przetrwała próbę czasu, polityki i wścibskich spojrzeń. Niektóre wyznania chwytają za serce.

Reklama

"Zaliczone tyle krajów, ile masz lat". Kwaśniewski miał z córką niezwykłą umowę

Choć ich życie przez lata było na świeczniku, pewne szczegóły wychodzą na jaw dopiero teraz. Aleksandra Kwaśniewska niedawno w podcaście Vogue Polska Travel uchyliła rąbka tajemnicy na temat swojego wychowania. Okazuje się, że pasja do podróży, którą regularnie dzieli się w mediach społecznościowych, ma w jej rodzinie głębokie korzenie, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

To właśnie dziadek Zdzisław Kwaśniewski, ojciec byłego prezydenta, zaszczepił w swoich dzieciach miłość do poznawania świata. W czasach, gdy podróże nie były tak proste, dbał o to, by jego syn i córka mieli otwarte głowy i znali języki, co było absolutnym ewenementem.

Reklama

Wydaje mi się, że to się rozwijało bardzo organicznie przez to, że moich rodziców też tak ciągnie. Sądzę, że to najbardziej od strony rodziny taty. Mój dziadek był taką osobą, która w swoich dzieciach bardzo zaszczepiła [...]. Mieszkali w Białogardzie, ale jeździli regularnie do teatru do Warszawy, jeździli na mecze piłkarskie.

Tę pasję Aleksander Kwaśniewski przeniósł na swoją córkę w wyjątkowy sposób. Wymyślił dla niej niezwykłą "zabawę", która stała się ich wspólnym celem i motywacją do odkrywania świata. To wyznanie pokazuje, jak kreatywnie podchodził do wychowania jedynaczki.

Z tatą mieliśmy taką "zabawę", postanowienie, które wyszło od niego, żebym zawsze miała, mówiąc brzydko, zaliczone tyle krajów, ile mam lat. Zawsze to liczyliśmy, czy na pewno wszystko się zgadza, czy jeśli na przykład mam 15 lat to czy na pewno widziałam już 15 krajów i jeśli nie, to szukaliśmy następnego, który mogę zwiedzić. Oczywiście teraz mam już duży zapas.

Aleksandra Kwaśniewska z brokatowym makijażem instagram.com/aleksandraleksandrowna-2

Reklama

Gdy tata został prezydentem, jej świat runął. "Połowa szkoły ubrała się na czarno"

W 1995 roku życie 14-letniej Aleksandry Kwaśniewskiej wywróciło się do góry nogami. Z dnia na dzień przestała być anonimową nastolatką z Wilanowa, a stała się "córką prezydenta". Moment przeprowadzki do Pałacu Prezydenckiego był dla niej prawdziwym szokiem. Zamiast cieszyć się z luksusów, zalała się łzami, przytłoczona ogromem i chłodem nowego domu.

Reklama

Pamiętam, że gdy pierwszy raz weszłam do pałacu, to się popłakałam, bo przytłoczyła mnie ta przestrzeń. Nie było jeszcze wszystkich mebli, niosło się echo, za oknem stali żołnierze. No, mało to było przytulne. Poza tym, w Wilanowie zostawiłam znajomych, a do tego dopiero co zaczęłam liceum. Same zmiany.

Nowa rzeczywistość brutalnie wkroczyła także do jej szkoły. Gdy jej ojciec, Aleksander Kwaśniewski, wygrał wybory, musiała zmierzyć się z reakcją rówieśników, która dla każdej nastolatki byłaby ciosem. To doświadczenie pokazało, jak bardzo polityka potrafi podzielić nawet najmłodszych.

Reklama

Jak tata wygrał wybory, połowa tej szkoły przyszła na znak żałoby ubrana na czarno. To jest bardzo dziwna sytuacja, to są trudne emocje. Ja nie chciałam się na nikogo obrażać, chciałam ich zrozumieć i chciałam, żeby oni zrozumieli mnie.

Poczucie bycia "dziwaczką z twierdzy", eskortowaną do szkoły przez funkcjonariuszy BOR, na szczęście nie trwało długo. Szybko jednak okazało się, że forteca budzi ogromną ciekawość, a jej życie towarzyskie, wbrew obawom, rozkwitło w pałacowych murach.

Reklama

Ojciec-prezydent i "córeczka tatusia". Tego nie pokazywały kamery

Za kulisami wielkiej polityki Aleksander Kwaśniewski był po prostu tatą, który robił wszystko, by chronić prywatność swojego jedynego dziecka. Aby zapewnić Oli choć odrobinę normalności, rodzice wyrobili jej nawet szkolną legitymację na nazwisko panieńskie matki, Jolanty. Ta niezwykła troska pokazuje, jak silna była ich więź, która przetrwała nawet 10 lat prezydentury.

Dla małej Oli ojciec był całym światem, a każde rozstanie, nawet poranne wyjście do pracy, było małym dramatem. Dziś Aleksandra Kwaśniewska ze śmiechem wspomina tamte chwile, które doskonale obrazują jej przywiązanie do taty.

Pozostając przy wspomnieniach przedszkolnych, tata miał mniej szczęścia niż mama, bo mama mnie odbierała, a tata zawoził. Pamiętam więc, jak wspinałam się na skrzynię z zabawkami, żeby zobaczyć przez okno, jak idzie do samochodu i płakałam jak ciele odsadzone od matki.

Były prezydent dbał nie tylko o jej emocje, ale i o edukację w bardzo osobisty sposób. Mimo nawału obowiązków znajdował czas na proste, ojcowskie gesty, które ukształtowały ją na lata.

Odpytywał mnie z ortografii, zaszczepiając mi sympatię do wszelkich osobliwości naszego języka.

Zawsze stał za nią murem. Nawet gdy wybrała "Taniec z Gwiazdami"

Gdy Ola Kwaśniewska w 2006 roku postanowiła wejść do show-biznesu i wziąć udział w programie "Taniec z gwiazdami", cała Polska wstrzymała oddech. Dla wielu decyzja córki byłego prezydenta była szokiem. Ale nie dla niego. Aleksander Kwaśniewski, zamiast krytykować, okazał jej pełne wsparcie, udowadniając, że akceptuje jej wybory, nawet jeśli odbiegały od utartych ścieżek.

Jego postawa była dowodem na to, że ich relacja opierała się na zaufaniu i bezwarunkowej miłości. Były prezydent zawsze był dumny, że córka ma odwagę podążać własną drogą i nie boi się realizować swoich pasji. To właśnie wsparcie ojca dało jej siłę, by zmierzyć się z presją i odnaleźć swoje miejsce w świecie mediów, stając się jedną z ulubionych postaci polskiego show-biznesu.

Dziś to ona jest jego opoką. "Zawdzięczam jej fachową opiekę"

W ich niezwykłej relacji role z czasem zaczęły się odwracać. Gdy Aleksander Kwaśniewski zmagał się z problemami zdrowotnymi i przechodził skomplikowany zabieg, to właśnie dorosła już córka stała się dla niego ogromnym wsparciem. Rodzina Kwaśniewskich po raz kolejny udowodniła, że w najtrudniejszych chwilach może na siebie liczyć.

Były prezydent publicznie przyznał, że to właśnie córce i żonie zawdzięcza fachową opiekę podczas trudnej rekonwalescencji. Ich wsparcie było dla niego bezcenne w walce o powrót do zdrowia.

Ich historia to dowód na to, że prawdziwa relacja córka ojciec jest w stanie przetrwać największe polityczne burze i presję opinii publicznej. To więź, która, mimo upływu lat, wciąż inspiruje i wzrusza do dziś.

Ola Kwaśniewska pokazała archiwalne zdjęcie. Porównujemy małą Olcię do Joli i Olka. Na zdjęciu Aleksandra Kwaśniewska i Aleksander Kwaśniewski w dzieciństwie
Źródło: instagram.com/aleksandraleksandrowna
Reklama
Reklama