Świat polskiej muzyki tanecznej pogrążył się w żałobie. W wieku zaledwie 44 lat odszedł nagle Marcin "Ben Vito" Goździewicz, znany i lubiany artysta disco polo. Tragiczną informację przekazał jego syn, publikując wpis, od którego pęka serce.
Nie żyje gwiazdor disco polo. Marcin "Ben Vito" Goździewicz miał 44 lata
Wiadomość o jego śmierci spadła na fanów jak grom z jasnego nieba. W niedzielę, 12 października, zmarł nagle Marcin Goździewicz, występujący pod pseudonimem Ben Vito. Popularny gwiazdor disco polo miał zaledwie 44 lata. Tragedia jest tym większa, że nikt nie mógł się jej spodziewać. Jeszcze kilka dni temu Ben Vito z entuzjazmem publikował w sieci fragmenty nowego singla, a jego kalendarz pękał w szwach od zaplanowanych koncertów. Niestety, fani nie usłyszą go już na żywo.
Śmierć Marcina Goździewicza nastąpiła w momencie, gdy jego kariera, którą rozpoczął w 2019 roku, przeżywała kolejny rozkwit. Informację o odejściu artysty przekazał jego syn, Bernard Goździewicz, co pogłębiło szok i smutek jego odbiorców.

Syn żegna ojca. "Byłeś kimś więcej niż tatą. Byłeś moim mentorem i idolem życiowym"
Najbardziej poruszającym momentem po ogłoszeniu tragicznej wiadomości stał się wpis syna artysty. Bernard Goździewicz opublikował w mediach społecznościowych pożegnanie, które chwyta za gardło i pokazuje niezwykłą więź, jaka łączyła go z ojcem. Jego słowa to dowód ogromnej miłości, szacunku i bólu po stracie najważniejszej osoby w życiu.
Tato, nie sądziłem, że ten dzień, chwila nastąpi tak szybko. Dziękuje Ci za każdy moment spędzony razem, każdą rozmowę, którą przeprowadziliśmy, każdą radę, którą mi dałeś w ciężkiej chwili i każdego przytulasa, kiedy tego potrzebowałem. Byłeś kimś więcej niż tatą. Byłeś moim mentorem i idolem życiowym. To dzięki tobie byłem tak pogodny jak jestem i nauczyłem się walczyć o swoje. Brak mi jest słów na to co się wczoraj wydarzyło i mam nadzieje ze spotkamy się za X lat. Oby w następnym życiu instrumenty same Ci się stroiły, a mikrofon nagrywał tylko perfekcyjne zwrotki. Chce żebyś wiedział, że byłeś, jesteś i zawsze będziesz w moim sercu najważniejszym mężczyzną mojego życia. Kocham Cię. Spoczywaj w pokoju.
Te rozdzierające serce słowa są nie tylko pożegnaniem, ale przede wszystkim najpiękniejszym hołdem dla ojca, który był dla syna całym światem.
Szok w branży disco polo. "Tak ciężko w to uwierzyć"
Wieść o śmierci artysty sparaliżowała jego kolegów i koleżanki ze sceny disco polo. Wielu artystów nie mogło uwierzyć w to, co się stało. Jednym z pierwszych, którzy publicznie pożegnali Marcina Goździewicza, był Andre (Marcysiak Andrzej), inny znany wykonawca disco polo. W swoich słowach wyraził ból i niedowierzanie.
Tak ciężko w to uwierzyć. Żegnam kolegę, który wniósł w nasze życie wiele radości, dobrego słowa, ale również wspaniałych piosenek. Kłaniam się nisko, spoczywaj w pokoju.
Zostawił po sobie hity, które śpiewała cała Polska
Muzyka była jego największą pasją, co słychać w każdym utworze. Choć jego kariera na scenie disco polo została brutalnie przerwana, hity takie jak “Kaszubeczko Tyś Naj”, “Daj Maleńka” czy “Mała Czarna” na zawsze pozostaną z fanami. Będą grane na imprezach w całej Polsce, stanowiąc radosne, ale i bolesne przypomnienie o talencie, który odszedł o wiele za wcześnie.
Nagła śmierć Bena Vito to ogromna strata nie tylko dla jego najbliższych, ale także dla całej sceny muzycznej. Pozostawił po sobie pustkę, której nie da się wypełnić, ale również piosenki, które przetrwają jako świadectwo jego pasji do życia i muzyki.