Koniec domysłów i szeptów za plecami! Marcin Gortat, nasz jedyny rodzynek w NBA, szykuje się do najważniejszej roli w życiu. Jego piękna żona, Żaneta Gortat, właśnie wrzuciła do sieci zdjęcie, które rozgrzało internet do czerwoności. Ten ciążowy brzuszek nie pozostawia żadnych złudzeń – rodzina Gortatów wkrótce się powiększy!
Żona Marcina Gortata pręży ciążowy brzuszek na siłowni. Fani w szoku!
Teraz Żaneta Gortat postanowiła uciąć wszelkie spekulacje. Na jej profilu na Instagramie wylądował kadr prosto z siłowni, który mówi więcej niż tysiąc słów.
Ubrana w obcisły strój sportowy, z dumą prezentuje swój naprawdę spory ciążowy brzuszek. To wymowne ujęcie jest najlepszym dowodem na to, że poród zbliża się wielkimi krokami. Widać też, że ciąża służy żonie koszykarza, a ona sama nie rezygnuje z aktywnego trybu życia, co zaimponowało internautom.
instagram.com/dr_zaneta_gortat_stanislawska
"Fitness w duecie". Internauci oszaleli z radości
Zdjęcie zostało opatrzone uroczym i jednoznacznym podpisem, który nie pozostawia żadnego pola do interpretacji. Żaneta Gortat napisała krótko, ale bardzo treściwie, zwracając się do swojego nienarodzonego jeszcze maleństwa.
Fitness w duecie - ja i mój maleńki partner treningowy
Sekcja komentarzy pod zdjęciem wygląda jak pole bitwy na serduszka i gratulacje. Fani prześcigają się w komplementach, chwaląc formę przyszłej mamy i bijąc brawo za promowanie aktywnego lifestyle'u w ciąży. "Pięknie Pani wygląda!", "Dużo zdrówka dla Was!" – to tylko niektóre z setek ciepłych słów płynących do przyszłych rodziców.
Gortat w nowej roli. Od "Polish Hammer" do supertaty
Dla Marcina Gortata, który w 2020 roku oficjalnie zakończył spektakularną karierę, rola taty będzie zupełnie nowym i najważniejszym wyzwaniem. Choć "Polish Hammer" od lat tworzy zgrany duet z Żanetą Gortat i jest już troskliwym ojczymem dla jej nastoletniej córki Melissy, teraz po raz pierwszy poczuje, jak to jest trzymać na rękach własne dziecko. To zupełnie nowy rozdział dla sportowca, który zamienił piłkę do kosza na... pieluchy? Jedno jest pewne – fani już nie mogą się doczekać, by zobaczyć go w tej nowej roli.