Qczaj, jeden z najpopularniejszych trenerów w Polsce, przeżył prawdziwe chwile grozy. W mediach społecznościowych pokazał zdjęcia roztrzaskanego auta i wyznał, że cudem uszedł z życiem. Jego relacja mrozi krew w żyłach.
Huk pękającej opony i chwile grozy. Qczaj miał wypadek samochodowy
Niedzielny wieczór dla Daniela "Qczaja" Wieleby zamienił się w scenariusz z najgorszego koszmaru. Trener podzielił się na Instagramie szokującą informacją o wypadku samochodowym, publikując zdjęcia, które nie pozostawiają wątpliwości – to był prawdziwy cud, że wyszedł z tego cało. Widok wraku ze zmasakrowanym przodem i wystrzelonymi poduszkami powietrznymi mówi sam za siebie.
Jak wyjaśnił Qczaj, przyczyną zdarzenia była pęknięta opona. W jednej chwili stracił panowanie nad kierownicą, a sytuacja była o tyle bardziej dramatyczna, że w tym samym momencie rozmawiał przez telefon ze swoją mamą. Taki wypadek celebryty to przestroga dla każdego kierowcy.
To właśnie jej perspektywa sprawia, że cała historia jest tak wstrząsająca. Trener w poruszających słowach opisał, co musiała przeżyć jego rodzicielka.
Żyję. Ponoć cudem, bo gdyby coś jechało to… Co musiała czuć moja mama, gdy usłyszała huk pękającej opony, trzask, a potem widziała już tylko, jak telefon odbija się od ścian auta. Daniel… Synku… A ja przez chwile nie byłem w stanie wydać z siebie żadnego dźwięku. Mamo, żyję. Nic mi nie jest.

Daniel Qczaj relacjonuje koszmarny wypadek
Mimo że rozbite auto Qczaja wygląda fatalnie, trenerowi na szczęście nic się nie stało. W swoim stylu próbował rozładować napięcie, żartując:
Nic mi nie jest! Auto chyba ino trochę zadrapane!
Trener przyznał, że to doświadczenie mocno nim wstrząsnęło i zapowiedział tymczasowe wycofanie się z mediów społecznościowych. Jak podkreślił, potrzebuje teraz ciszy i odpoczynku, by dojść do siebie.
Informacja o wypadku samochodowym wstrząsnęła fanami i przyjaciółmi trenera. Pod postem na Instagramie natychmiast pojawiła się lawina komentarzy.
Zadbaj o siebie, kochany. Wszystko, co dobre będzie do Ciebie wracać.
- napisała jedna z fanek.
Niektórzy jednak byli sceptycznie nastawieni do zdjęć, które po wypadku opublikował Qczaj.
Serio, miałeś siłę pozować w takiej sytuacji? Ale pokazówka.
Na Instagramie pojawiły się też rady od zatroskanych internautów:
Piszesz, że mama widziała, jak telefon obija się po aucie. Może więc warto byłoby przestać prowadzić telekonferencje, prowadząc auto, tylko skupić się na jeździe? Ostatecznie jak już to tylko rozmawiać, żeby nie odwracać wzroku od drogi?