Ostatnie pożegnanie Jacka Wójcika, uwielbianego bohatera "Królowych życia", było pełne wzruszeń i symbolicznych gestów. Wszyscy żałobnicy zwrócili uwagę nie tylko na samą urnę, ale i na nietypowy przedmiot, który na niej spoczął. Ujawniono, że wraz z prochami "Dżejka" w grobie złożono coś, co idealnie oddaje jego pasje i nietuzinkowy charakter.
Niezwykły gest na pogrzebie Jacka Wójcika. Dwa przedmioty, dwie historie
Tajemnica nietypowych przedmiotów, które towarzyszyły gwieździe TTV w jego ostatniej drodze, została rozwiązana. Jak donosiły media, na białej urnie z prochami Jacka Wójcika złożono zarówno jego ulubione krzyżówki panoramiczne, jak i zagadkowy symbol z cyrkonii. Każdy z tych elementów opowiadał inną historię o człowieku, którego pokochały miliony.
Pierwszy gest był wyrazem głębokiej miłości i zrozumienia dla jego codziennych pasji. To był niezwykle osobisty i wzruszający hołd – dowód na to, jak dobrze znali go i kochali najbliżsi, którzy chcieli, by w ostatnią podróż zabrał cząstkę siebie.
Jak zdradzili bliscy, Jacek uwielbiał tę formę rozrywki – potrafił godzinami wypełniać kratki, znajdując w tym relaks i radość. Rodzina postanowiła, że także w ostatnią drogę powinien zabrać ze sobą coś, co tak bardzo lubił.
Równie intrygujący był wspomniany tajemniczy symbol na urnie, ułożony z cyrkonii. Nie był to krzyż ani żaden inny symbol sakralny, co od razu wzbudziło ciekawość żałobników i internautów.
Jak udało się ustalić, w Turcji symbol ten oznacza "męski organ płciowy", choć w Polsce jest popularnym motywem ozdobnym bez takich skojarzeń. Taka dwuznaczność idealnie pasuje do charakteru "Dżejka" – człowieka z ogromnym dystansem do siebie i świata, który uwielbiał prowokować i bawić się konwenansami. To gest w jego stylu – intrygujący, z przymrużeniem oka i zostawiający po sobie szerokie pole do interpretacji. Te dwa niezwykłe przedmioty, każdy na swój sposób, opowiadały o barwnej i nieprzeciętnej osobowości Jacka Wójcika, dając wyraz jego pasjom i charakterowi.

Odszedł w ciszy, pożegnały go tłumy. Kim był Jacek Wójcik?
Zmarły 1 października w wieku 55 lat Wiesław "Jacek" Wójcik, znany jako Dżejk, był jedną z najbardziej lubianych postaci programu "Królowe życia" emitowanego na antenie TTV. Wystąpił w show za namową swojej przyjaciółki, Dagmary Kaźmierskiej, z którą tworzył niezapomniany duet.
Swoją charyzmą bawił widzów także w innych formatach, takich jak "Orzeł czy reszka", "Walk the Line. Prosto do celu" oraz "99. Gra o wszystko". Mniej osób wiedziało, że z wykształcenia był plastykiem, konserwatorem dzieł sztuki i renowatorem zabytków.
Informacja o jego nagłej śmierci wstrząsnęła fanami, zwłaszcza że oficjalnie nie podawano przyczyn. Dopiero jego znajoma, Katarzyna "Laluna" Larsz, ujawniła tragiczną prawdę o przyczynie śmierci Jacka Wójcika.
Rak z przerzutami. Jacka też zabrało bardzo szybko, bo wcześniej nic nie wiedział, zemdlał i zabrali go – okazało się, że już za późno. NIE CHCE więcej mówić, niech spoczywa w spokoju. Amen
Ostatnie pożegnanie Jacka Wójcika odbyło się w sobotę, 4 października 2025 roku, w Kłodzku, jego rodzinnych stronach. Kaplica przy ulicy Dusznickiej 1 wypełniła się po brzegi. W przejmującej ciszy i atmosferze pełnej łez żegnali go rodzina, przyjaciele i tłumy fanów.
Wśród żałobników nie zabrakło Edyty Nowak-Nawary, znanej jako Edzia z "Królowych życia", która złożyła na grobie szarfę z poruszającym pożegnaniem. Zauważalna była samotna obecność Conana, syna Dagmary Kaźmierskiej.
Choć przyjaciółki nie było na pogrzebie, jej słowa po śmierci Jacka idealnie oddają to, kim był dla bliskich.
ŻEGNAJ DŻEJK. Do zobaczenia w innym Świecie. Kochani. Dziś odszedł DŻEJK. Nie będzie Was już bawił. Miejmy Go wszyscy w pamięci wesołego i zwariowanego.
Pożegnanie barwnego Dżejka. Zostawił po sobie wspomnienia i tajemnicę
Mistrz w czerpaniu radości z każdego dnia… Jacek Wójcik odszedł od nas 01.10 Składamy wyrazy współczucia dla najbliższych.
Dla milionów widzów Jacek Wójcik był przede wszystkim charyzmatycznym i pełnym humoru "Dżejkiem", wiernym kompanem Dagmary Kaźmierskiej i Edyty "Edzi" Nowak-Nawary. Nawet w chwili ostatecznego pożegnania potrafił wywołać dyskusję i uśmiech na twarzach tych, którzy znali jego szalone poczucie humoru i dystans do życia. Było to pożegnanie na jego własnych zasadach, równie barwne i zagadkowe, jak on sam.
Jacek, choć teraz znikł z waszych oczu, to pozostaje w waszych wspomnieniach i chwilach, które uczynił piękniejszymi
- mówiła mistrzyni ceremonii podczas pogrzebu. I trudno się z nią nie zgodzić. Jacek Wójcik był postacią nietuzinkową za życia i taką też pozostał po śmierci, zostawiając po sobie nie tylko wspomnienia pełne śmiechu, ale i ostatni, przewrotny gest, który na długo pozostanie w pamięci.