Michał Piróg nie wytrzymał i wygarnął: to może wstrząsnąć całym polskim show-biznesem. Tancerz, znany z ciętego języka, powiedział "dość" hipokryzji i wymienił nazwiska, które od lat elektryzują publiczność. Oberwało się nie tylko gwiazdom telewizji, ale przede wszystkim politykom prawicy, których Piróg oskarżył o prowadzenie podwójnego życia i korzystanie z pewnych usług.
Piróg ma dość hipokryzji. "Wk**wia mnie to"
Michał Piróg od lat pełni w polskim show-biznesie rolę niepisanego strażnika prawdy. Jego legendarna okładka Wprost z hasłem "Mam dość ukrytych gejów" była tylko początkiem krucjaty. Teraz, w nowym, bezkompromisowym wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd, tancerz i juror programów "Top Model" oraz "You Can Dance" wraca do tematu z podwójną siłą, a jego frustracja sięgnęła zenitu.
Michał Piróg bezpardonowo uderzył w osoby publiczne, które żyją w kłamstwie, a co gorsza, same atakują społeczność LGBT+ Polska. Tancerz nie owijał w bawełnę, gdy mówił o politykach, którzy z sejmowej mównicy głoszą nienawistne hasła, a po godzinach, jego zdaniem, prowadzą podwójne życie. Jego słowa są ciosem prosto w serce hipokryzji.
Zależy, o jakich politykach mówimy. Ja mówię o tych, którzy stają na mównicy i napuszczają na mniejszość seksualną, sami korzystając z usług męskich prostytootek. I to mnie wk*rwia. Namawiasz ludzi, żeby nienawidzili mnie za to, kim jestem, ale jesteś taki sam, tylko w ukryciu.
Fot. za: facebook.com/magazynreplika
Wojewódzki i Kammel na celowniku. "Wszyscy im tę łatkę przypięli"
W emocjonalnej rozmowie Michał Piróg nie unikał konkretnych nazwisk, które od lat budzą emocje i są przedmiotem niekończących się spekulacji. Wprost odniósł się do plotek dotyczących dwóch największych gwiazd polskiej telewizji – Kuby Wojewódzkiego i Tomasza Kammela. Choć zaznaczył, że to jedynie branżowe mity, jego słowa i tak dolały oliwy do ognia.
Michał Piróg wskazał, że publiczność i media same dopisują historie do życia celebrytów, tworząc legendy, które niewiele mają wspólnego z prawdą. Jednocześnie postawił te plotki w kontraście do sytuacji, w której wszyscy wiedzą o orientacji danej osoby, ale nikt nic z tym nie robi.
O jednych ludzie spekulują i dopisują sobie historię - to jest Tomek, to jest Kuba - i są jakieś mity, które urastają do jakichś wielkich plotek, dociekań i tak dalej. I żyjemy mrzonką. Przy czym z drugiej strony mamy ludzi, którzy są osobami homoseksualnymi i wiemy o tym, ale broni ich immunitet - i z tym nie robimy nic.
Jednocześnie dodał, że nie oczekuje od nikogo przymusowego coming outu.
Nie każdy zaraz chce się wyoutować. Nie oczekuję, że Kuba Wojewódzki powie: tak, byłem z Tomkiem Kammelem. Wszyscy im tę łatkę przypięli, ale to ich trzeba zapytać.
Jacek Kurnikowski/AKPA
Piaseczny, Damięcki, Ibisz? Piróg już wcześniej dolewał oliwy do ognia
Najnowszy wybuch Piróga to nie jednorazowy incydent, a kulminacja wieloletniej frustracji. Już lata temu, przy okazji promocji swojej autobiografii "Chcę żyć", tancerz w podobnym stylu prowadził grę z mediami. W głośnym wywiadzie dla Wprost, zapytany o rzekomy romans z Andrzejem Piasecznym, odpowiedział kpiąco, rzucając w eter kolejne znane nazwiska i tym samym pokazując absurd branżowych spekulacji.
Jego słowa sprzed lat brzmią dziś jak zapowiedź obecnej burzy. Michał Piróg bawił się plotkami, jednocześnie dając do zrozumienia, że szafa w polskim show-biznesie jest o wiele większa, niż się wszystkim wydaje.
Nie wyoutowałem Andrzeja Piasecznego. (...) A dlaczego nie pomyślała pani o Mateuszu Damięckim, o którym się spekuluje, że jest gejem (...). Albo o Robercie Rozmusie... Krzysztof Ibisz wtedy też mieszkał na Kabatach, w tym samym bloku co ja.
"Obłudne małe fi00*ki". Piróg nie oszczędza też polityków
Jeśli myślicie, że gwiazdom TV się oberwało, to poczekajcie na to, co Michał Piróg powiedział o politykach. Tutaj tancerz nie bawił się w żadne aluzje i uderzył z całą mocą, oskarżając prawicowych działaczy o szokującą hipokryzję. Jego oskarżenia są szokująco bezpośrednie i rzucają nowe światło na homoseksualizm w polityce.
Piróg rzucił prawdziwą bombę medialną, wskazując konkretne miejsce w Warszawie, gdzie, jego zdaniem, politycy prawicy regularnie korzystają z usług męskich prostyt00tek.
Jeśli społeczeństwo chce wiedzieć, którzy politycy są p8d*łami, to tu, w centrum Warszawy, przy Chmielnej, jest homoseksualna agencja towarzyska. Wie pani, piękni młodzi chłopcy, te rzeczy. I codziennie, regularnie podjeżdżają służbowe samochody prosto z Wiejskiej. (...) Żeby było śmieszniej, ci, co najgłośniej krzyczą, że homoseksualizm jest zły, też podjeżdżają.
Swoje oskarżenia podsumował niezwykle mocnym i wulgarnym hasłem, które doskonale oddaje jego wściekłość:
Mam dość ukrytych gejów! To obłudne małe fi00*ki!
Wypowiedź Michała Piróga to nie tylko kolejny skandal. To otwarte wezwanie do rewolucji w świecie, gdzie wizerunek jest wszystkim, a prawda towarem deficytowym. Jedno jest pewne: tancerz właśnie włożył kij w mrowisko. Teraz pozostaje czekać, które z "obłudnych małych fi00*ków" pierwsze wyjdą z szafy – z własnej woli, czy może ze strachu.