Julia Wieniawa, jedna z najbogatszych i najbardziej zapracowanych gwiazd młodego pokolenia, postanowiła podzielić się swoją złotą radą na sukces. Jej słowa o tym, że "bieda to stan umysłu", rozpętały w sieci prawdziwe piekło, a na aktorkę wylała się lawina oskarżeń o całkowite oderwanie od rzeczywistości.
Wieniawa zdradza swój "sekret" na bogactwo. "Bieda to stan umysłu"
Gościnny występ Julii Wieniawy w programie Kuby Wojewódzkiego miał być promocją jej nowego albumu "Światłocienie", ale szybko zamienił się w medialną burzę. Wszystko za sprawą dyskusji o pieniądzach i tzw. "kulturze zapierdolu", której aktorka bez wahania przyznała, że jest "twarzą".
Prawdziwa bomba wybuchła jednak, gdy Wojewódzki rzucił prowokacyjną tezę, że "sukces to decyzja". Wieniawa nie tylko się z nim zgodziła, ale poszła o krok dalej. Zapytana wprost, czy uważa, że "bieda to stan umysłu", odparła bez wahania:
Niestety, ale też tak uważam. Wiem, że to jest kontrowersyjne.
Tych kilka słów wystarczyło, by w całym kraju zawrzało, a kariera Julii Wieniawy weszła na nowy poziom medialnej gorączki.

"Zawsze wiedziałam, że na WSZYSTKO będzie mnie stać". Tak Wieniawa tłumaczy swój sukces
Gwiazda, świadoma kontrowersji, postanowiła rozwinąć swoją myśl. Podkreśliła, że jej sukces nie wziął się znikąd i wbrew plotkom nie jest dzieckiem z bogatego domu.
Ja wcale nie pochodzę z bogatej rodziny. (...) Ja pochodzę z bardzo normalnej rodziny, wręcz często nie było pieniędzy w naszej rodzinie i naprawdę chciałabym to dementować.
Recepta na sukces według Wieniawy brzmi jak fragment z podręcznika dla coachów. Aktorka przekonuje, że kluczem do fortuny nie były koneksje, a siła jej własnego umysłu i niemal nadprzyrodzona pewność siebie, którą pielęgnowała od dziecka.
Ale jako dziecko już wiedziałam, co mnie w życiu czeka. Nieświadomie afirmowałam to swoje życie. Zawsze wiedziałam, że na wszystko będzie mnie stać, co będę chciała. Czułam to w trzewiach. Ale to nie wystarczy chcieć, tylko ciężko na to pracować. Mieć obrany cel i nie porównywać się do innych i robić swoje, nawet kiedy ktoś podcina ci skrzydła. Trzeba otrzepać się i poprawić koronę, jest to namacalne w moim przypadku.
Jak sama przyznaje, na pierwsze luksusy pozwoliła sobie dopiero po zakupie drugiego mieszkania, co ma świadczyć o jej twardym stąpaniu po ziemi: "Dopiero jak kupiłam drugie mieszkanie, kupiłam sobie drogą torebkę. Ja mam takie myślenie".
"Oderwana od rzeczywistości!". Lawina krytyki po słowach Wieniawy. Internauci nie mieli litości
Słowa o "stanie umysłu" i "poprawianiu korony" zadziałały na internautów jak płachta na byka. Media społecznościowe zalała fala furii, a influencerka Julia Wieniawa musiała zmierzyć się z zarzutami o całkowity brak empatii i ignorowanie realnych problemów milionów Polaków.
Wystarczyło kilka godzin, by sekcje komentarzy zamieniły się w pole bitwy. Polacy nie przebierali w słowach:
Bieda to stan umysłu? To może niech Julia zamieni się na miesiąc z kimś na minimalnej krajowej i wtedy powtórzy te swoje mądrości. Oderwana od rzeczywistości.
Kolejna uprzywilejowana osoba, która myśli, że każdy ma takie same szanse. Dziewczyno, niektórzy rodzą się na mecie, a ty im mówisz, że wystarczy chcieć. Żenujące.
"Poprawić koronę"... Jaką koronę ma poprawić matka, która nie ma na leki dla chorego dziecka? To jest kpina z ludzi.