Aleksandra Basiak z „Hotelu Paradise” grozi odejściem z programu, bo uważa, że mężczyźni w willi są za niscy

Aleksandra Basiak z „Hotelu Paradise” grozi odejściem z programu, bo uważa, że mężczyźni w willi są za niscy

Aleksandra Basiak z „Hotelu Paradise” grozi odejściem z programu, bo uważa, że mężczyźni w willi są za niscy

instagram.com/aleksandra.basiak

W rajskiej willi na Filipinach, gdzie miłość miała kwitnąć na każdym kroku, doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Ola, jedna z najbardziej charakterystycznych uczestniczek, rzuciła bombę, grożąc opuszczeniem "Hotelu Paradise". Powód? Poczuła się "dyskryminowana" przez... zbyt niskich mężczyzn i totalny brak atencji. To, co powiedziała, wstrząsnęło innymi mieszkańcami.

Reklama

Ola wybucha płaczem i grozi odejściem. Raj zamienił się w piekło

W 19. odcinku "Hotelu Paradise" atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Podczas gdy Kuba beztrosko lawirował w swoim miłosnym trójkącie, a Andrzej udowadniał, że opieka nad chorą partnerką to dla niego zbyt wiele, nikt nie spodziewał się, że prawdziwa bomba wybuchnie w zupełnie innym miejscu. Całe show skradła Ola, której frustracja sięgnęła zenitu.

To była frustracja, która narastała od tygodni. Poczucie bycia niewidzialną i ignorowaną przez mężczyzn w końcu znalazło ujście w potoku łez i dramatycznej deklaracji: chce odejść z programu. Dla niej dalszy pobyt w miejscu, w którym nie czuje się pożądana, stracił jakikolwiek sens. Jej emocjonalny wybuch był kulminacją tygodni rozczarowań i niespełnionych oczekiwań w programie reality show.

Reklama

zbliżenie na twarz oli basiak instagram.com/aleksandra.basiak

"Czuję się tu dyskryminowana!". Poszło o wzrost i brak atencji

Szybko okazało się, że powodem załamania nie jest złamane serce czy miłosna intryga, a... centymetry. To właśnie niski wzrost mężczyzn w willi stał się dla Oli iskrą zapalną, która wywołała pożar. Uczestniczka bez ogródek wyznała, że jej **brak atencji** wynika z faktu, że panowie są po prostu za niscy, co uniemożliwia jej noszenie butów na obcasie i godzi w jej poczucie kobiecości.

Reklama

Swoją frustrację wylała w wyjątkowo mocnych słowach, które natychmiast stały się hitem internetu. Jej krzyk rozpaczy odbił się szerokim echem w rajskiej willi.

Reklama

Co ja mam w sandałkach, kur*a, chodzić? Czuję się tu dyskryminowana

Jej słowa wywołały jedne z największych kontrowersji w "Hotelu Paradise" i otworzyły dyskusję, czy można mówić o dyskryminacji w programie TV z tak – pozornie – błahego powodu. Dla Oli problem z doborem obuwia to symbol znacznie głębszego problemu – poczucia bycia niewidzialną.

Reklama

Wysokie wymagania czy cios poniżej pasa? Mieszkańcy willi w szoku

Słowa Oli spadły na uczestników jak grom z jasnego nieba. W programie, gdzie zdrady i pakty są na porządku dziennym, nikt nie spodziewał się buntu z powodu wzrostu. Na twarzach mieszkańców malowało się czyste niedowierzenie, a w powietrzu zawisło niewypowiedziane pytanie: czy to jeszcze wysokie wymagania, czy już absurdalny pretekst, by znaleźć się w centrum uwagi? Jej oskarżenia o dyskryminację zdominowały wszystkie inne rozmowy, spychając w cień nawet perypetie Kuby.

Reklama

Jedno jest pewne – Ola  postawiła wszystko na jedną kartę. Czy ta desperacka próba zwrócenia na siebie uwagi przyniesie skutek, czy wręcz przeciwnie – przypieczętuje jej los w raju? Następny odcinek zapowiada się goręcej niż filipińskie słońce.

Ola z "Hotelu Paradise" odleciała bez rakiety. Wątpi, że Ziemia jest okrągła, a o kosmitach mówi wprost: "Nie ma kosmitów, są Atlanci"
Źródło: instagram.com/aleksandra.basiak
Reklama
Reklama