Krzysztof Jackowski, najsłynniejszy polski jasnowidz, znów wywołuje ciarki na plecach. Jego najnowsze ostrzeżenie jest bardziej konkretne niż kiedykolwiek i dotyczy tego, co powinniśmy zrobić natychmiast. Mówi wprost o gromadzeniu zapasów, a zwłaszcza jednej rzeczy, bez której możemy nie przetrwać. "Ja już mam zapas" – przyznaje, co tylko potęguje niepokój.
Jackowski ma złe przeczucia. Apeluje do Polaków: "Przygotujcie się"
Wizje najsłynniejszego polskiego jasnowidza z Człuchowa od lat budzą skrajne emocje, ale jego najnowszy apel brzmi wyjątkowo rzeczowo. W swoich ostatnich wystąpieniach Krzysztof Jackowski przestał mówić ogólnikami i przeszedł do konkretów.
Trzeba się przygotować, spokojnie i bez paniki, ale jednak warto to zrobić.
– powtarza, namawiając do gromadzenia zapasów. Choć wspomina o żywności, to na pierwszym miejscu stawia coś zupełnie innego. To właśnie leki, zwłaszcza te przyjmowane na stałe, mają być według niego kluczowe. On sam nie czekał i już zadbał o swoje bezpieczeństwo.
Warto też przygotować się pomalutku bez paniki, ale warto się przygotować z różnymi rzeczami, z żywnością, ale lekarstwa są najważniejsze dla osób, które je biorą. Nawet gdyby okazało się, że niepotrzebnie się byśmy przygotowali, to warto tym razem to zrobić.
PAWEL SKRABA / SUPER EXPRESS/ EAST NEWS
To dlatego Jackowski każe Polakom robić zapasy
Skąd ten nagły apel? Zdaniem jasnowidza jest on logiczną konsekwencją jego mrocznych wizji na najbliższą przyszłość, zwłaszcza na listopad 2025. W jego przepowiedniach pojawiają się nie tylko zagrożenia militarne i incydenty NATO, ale także cała seria katastrof. Mówi o podziale Ukrainy na trzy strefy, a także o obrazie, który mrozi krew w żyłach.
Skojarzyło mi się takie coś dziwnego: jest Sylwester, są życzenia od przywódców Polski, ale też w mediach sypią się specjalne życzenia dla polskich żołnierzy, którzy są poza granicami Polski i walczą. Teren Ukrainy będzie podzielony na trzy. Będzie Ukraina rosyjska, pod okupacją rosyjską. Będzie też część Ukrainy, która nie będzie w pełni pod okupacją rosyjską, ale pod wpływem rosyjskim i będzie trzecia część Ukrainy, ukraińska. [...] Los Polski jest bardzo niepewny.
Co gorsza, zagrożenie ma nadejść z wielu stron. Jackowski wieszczy, że Polskę nawiedzą także klęski żywiołowe.
Będzie spora susza w Polsce i będzie potężny pożar lasów [...] W jakimś rogu Polski spłonie potężna połać lasu. Ten pożar będzie długo gaszony".