To zdjęcie obiegło polski internet. Jędrzej Urbański, znany z "Love Never Lies", przypadkiem spotkał Martę Nawrocką na Moście Brooklyńskim. Teraz ujawnia, co naprawdę działo się za kulisami i jak wyglądała konfrontacja z "całą jej świtą".
Zdjęcie z Pierwszą Damą na Moście Brooklyńskim. "Nikt nie uwierzy"
Jędrzej Urbański i Bruno Wolny, znani z kontrowersyjnego show "Love Never Lies", polecieli do Nowego Jorku świętować urodziny. Kiedy 25 września 2025 roku spacerowali po słynnym Moście Brooklyńskim, z pewnością nie spodziewali się, że wpadną na Pierwszą Damę. Marta Nawrocka przebywała akurat w USA z oficjalną wizytą.
Spotkanie było tak abstrakcyjne, że influencer od razu wiedział, że musi je uwiecznić. Jak sam przyznał w rozmowie z portalem Pudelek.pl, bez zdjęcia nikt by mu nie uwierzył w tę historię.
Było to bardzo przypadkowe, bardzo spontaniczne i zdjęcie powstało na pamiątkę tej dla mnie abstrakcyjnej sytuacji, bo był to drugi koniec świata i nie sądziłem, że spotkam pierwszą damę, jakąkolwiek pierwszą damę, a co dopiero na moście Brooklińskim. Więc mówię: dobra, uwiecznijmy ten moment, bo nikt nie uwierzy.
Zdjęcie faktycznie obiegło sieć, a fani dopytywali, jak do tego doszło. Prawdziwa historia okazała się jednak znacznie ciekawsza niż sama fotografia.

"Podeszła z całą swoją świtą". Tak wyglądało spotkanie influencerów z Nawrocką
Jak wygląda spotkanie z Pierwszą Damą RP na drugim końcu świata? Jędrzej Urbański opisał całą sytuację z najdrobniejszymi szczegółami. Wszystko zaczęło się od sceny jak z filmu sensacyjnego. Uwagę celebryty przykuło dwóch tajemniczych mężczyzn. Dopiero po chwili zrozumiał, kogo ochraniają.
Wyglądało to tak, że idziemy sobie i na samym końcu mostu Brooklińskiego dostrzegłem dwóch takich postawnych mężczyzn w garniturach ze słuchawkami w uchu. Ja miałem takie, co oni, mostu bronią chłopaki? Po czym się rozejrzałem dookoła i mówię: Bruno, pani prezydentowa. [...] Więc powiedziałem: Przepraszam, dzień dobry, czy można się przywitać? Od razu podeszła z całą swoją świtą tam.
- opowiadał Pudelkowi. Sama interakcja z Martą Nawrocką, choć krótka, była niezwykle sympatyczna. Jak się okazało, jedna z towarzyszek pierwszej damy rozpoznała Jędrzeja i Bruna z "Love Never Lies", co rozluźniło atmosferę:
Jedna właśnie z jej towarzyszek powiedziała, że ona nas kojarzy z "Love Never Lies". No i pani Marta powiedziała, że wybaczcie, że ja Was nie znam, ale koleżanka jest młodsza. Ja mówię, luz, nic pani nie straciła, mówię spokojnie. Było krótko, ale bardzo miło. Nie mogę złego słowa powiedzieć o tym spotkaniu, bo naprawdę było bardzo miło.