Jola Rutowicz pokazała się na schodach samolotu z torebką Louis Vuitton za ok. 15 tys. zł

Jola Rutowicz pokazała się na schodach samolotu z torebką Louis Vuitton za ok. 15 tys. zł

Jola Rutowicz pokazała się na schodach samolotu z torebką Louis Vuitton za ok. 15 tys. zł

AKPA | instagram.com/jollie_rutowicz_

Pamiętacie jeszcze Jolę Rutowicz, ikonę kiczu i gwiazdę "Big Brothera"? Zapomnijcie o wszystkim, co wiedzieliście. Celebrytka, która zniknęła z mediów, właśnie powróciła na Instagramie w zupełnie nowej, luksusowej odsłonie. Z torebką wartą majątek pozuje na schodach samolotu i rzuca w stronę fanów jedno, bardzo intrygujące pytanie.

Reklama

Koniec z różem i jednorożcem. Jola Rutowicz pozuje w luksusie

Zapomnijcie o tlenionym blondzie, ustach napompowanych do granic możliwości i pluszowym jednorożcu. Dziś Jola Rutowicz, a właściwie Jollie Rutowicz, to uosobienie luksusu. W nienagannej czarnej sukience i okularach gwiazdy filmowej pozuje na schodach samolotu, wyglądając jak kobieta, która właśnie realizuje swój amerykański sen. To obraz kobiety sukcesu, która odcięła się od dawnego wizerunku.

W oczy rzuca się jednak detal wart więcej niż niejeden używany samochód. W dłoni celebrytki dumnie prezentuje się torebka od Louis Vuitton, model wart około 15 tysięcy złotych. To już nie jest kiczowaty dodatek – to jawny manifest statusu i symboliczne pożegnanie z dawnym wizerunkiem, gdzie lateks i róż grały pierwsze skrzypce. Jola Rutowicz Louis Vuitton to zestawienie, którego jeszcze kilka lat temu nikt by się nie spodziewał.

Reklama

Całości dopełnia tajemniczy, a może nawet nieco prowokacyjny podpis, który celebrytka zamieściła pod zdjęciem.

Właśnie przekraczam prędkość światła, chcesz dołączyć?

Czy to zaproszenie do wspólnej podróży, metafora nowego, szybkiego życia, a może zwykła zaczepka w stronę obserwatorów? Jedno jest pewne: Jola Rutowicz wie, jak ponownie wzbudzić zainteresowanie.

Reklama

Jola Rutowicz w czarnej sukience instagram.com/jollie_rutowicz_

Reklama

Prywatny odrzutowiec czy sprytna poza? Fani są podzieleni

Zdjęcia w luksusowym otoczeniu natychmiast wywołały falę spekulacji. Jednak internauci są czujni. Choć Rutowicz pozuje jak właścicielka prywatnego odrzutowca, wprawne oko fanów szybko wychwyciło, że to najprawdopodobniej luksusowa pierwsza klasa w rejsowym samolocie linii Emirates. Czy to próba stworzenia iluzji wielkiego bogactwa? Jedno jest pewne: nawet bilet w takiej klasie to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Reklama

Pojawienie się takich fotografii ponownie rozbudziło dyskusję na temat tego, jak wygląda Jola Rutowicz życie za oceanem. Celebrytka od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych i rzadko dzieli się szczegółami na temat swoich źródeł dochodu. W sieci od dawna krążą plotki o jej "amerykańskim śnie" i bogatym partnerze, jednak ona sama konsekwentnie milczy, podsycając aurę tajemniczości wokół swojej fortuny.

Reklama

"Matka chrzestna celebrytek" czy "utrzymanka"? Internet podzielony

Zdjęcia wywołały lawinę komentarzy. Pod postem natychmiast pojawiły się pytania o źródło fortuny Joli. Spora część komentujących nie ma wątpliwości i sugeruje, że za luksusowym życiem celebrytki stoi bogaty partner. Padają nawet dosadne określenia w stylu "utrzymanka" czy "escort", pokazujące, że wielu wciąż nie wierzy w jej samodzielny sukces finansowy.

Z drugiej strony nie brakuje głosów broniących jej transformacji. "Jola była matką chrzestną wszystkich dzisiejszych influencerek. Zanim to było modne, ona już wiedziała, jak robić show" – pisze jedna z fanek. Inni podkreślają, że jej metamorfoza to dowód na to, że potrafiła mądrze odciąć się od przeszłości i zbudować życie na nowo, z dala od polskiego show-biznesu.

Pamiętacie, jak wstrząsnęła Polską? Krótka historia "Jollie"

Dla młodszych czytelników jej nazwisko może nic nie mówić, ale kilkanaście lat temu Jola Rutowicz była prawdziwym fenomenem. Weszła do domu Wielkiego Brata i z miejsca zszokowała cały polski show-biznes. Mocna, sztuczna opalenizna, tleniony blond, wyzywający makijaż i pluszowy koń o imieniu Dżesika stały się jej znakami rozpoznawczymi. Jedni ją kochali, inni nienawidzili, ale nikt nie przechodził obok niej obojętnie.

Po wyjściu z programu jej pięć minut trwało w najlepsze. Wystąpiła w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie", tworzyła burzliwy związek z Jarosławem Jakimowiczem i próbowała swoich sił jako piosenkarka. Była jedną z pierwszych prawdziwych celebrytek ery internetu w Polsce, przecierając szlaki dla dzisiejszych influencerek. Po krótkiej, ale intensywnej karierze nagle zniknęła, by rozpocząć nowe życie za oceanem.

Jej historia to dowód na to, że w show-biznesie można zniknąć, by powrócić na zupełnie innych warunkach. Jola Rutowicz zamieniła pluszowego jednorożca na metkę Louis Vuitton, a status królowej kiczu na życie w luksusie. Czy autentyczne, czy wykreowane – tego nie wie nikt. Ale jednego nie można jej odmówić: po raz kolejny jest o niej głośno.

Źródło: instagram.com/jollie_rutowicz_
Reklama
Reklama