Ich relacja w "Tańcu z Gwiazdami" elektryzowała widzów, ale to, co stało się po programie, wywołało prawdziwą burzę. Od miesięcy fani spekulowali o cichej wojnie między Filipem Gurłaczem a Agnieszką Kaczorowską. Decydującym dowodem w tej sprawie miał być fakt, że para demonstracyjnie przestała się obserwować na Instagramie – w świecie celebrytów to niemal oficjalne wypowiedzenie wojny. Teraz aktor w końcu zabrał głos i jednym, krótkim zdaniem zamknął usta wszystkim plotkarzom.
Koniec przyjaźni po "Tańcu z Gwiazdami"? Fani nie mieli wątpliwości
Podczas tanecznego show "Taniec z Gwiazdami" Filip Gurłacz i Agnieszka Kaczorowska stworzyli duet, od którego trudno było oderwać wzrok. Iskrzyło między nimi tak bardzo, że media i fani natychmiast zaczęli węszyć romans. Spekulacje były na tyle głośne, że oboje musieli je publicznie dementować, a obecność żony aktora na wielkim finale miała być ostatecznym dowodem na to, że łączy ich tylko przyjaźń. I kiedy wydawało się, że wszystko jest jasne... nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji.
Dlatego to, co stało się później, było dla fanów prawdziwym ciosem. Gdy para nagle przestała się obserwować na Instagramie, rozpętało się piekło domysłów. Co tak naprawdę się stało? Czy za kulisami rozegrał się dramat, o którym nikt nie wiedział? Pytania się mnożyły, a konflikt między Agnieszką Kaczorowską a Filipem Gurłaczem stał się jednym z najgorętszych tematów w polskim show-biznesie.

Filip Gurłacz stawia sprawę jasno. "To są plotki"
Po miesiącach milczenia, przyparty do muru przez dziennikarza agencji Newseria, aktor w końcu przerwał milczenie. Jego odpowiedź na pytanie o rzekomy konflikt Gurłacz-Kaczorowska była zaskakująco krótka, ale stanowcza. Fani, którzy czekali na długie wyjaśnienia, mogli być zdziwieni.
Że my mamy konflikt z Agą? Ja króciutko odpowiem na to. To są plotki.
Tymi kilkoma słowami Filip Gurłacz zdmuchnął wielomiesięczne spekulacje, nie dając mediom pola do dalszych interpretacji. Wygląda na to, że cała afera była medialną burzą w szklance wody. Ale czy to na pewno cała prawda o ich relacji?

Filip Gurłacz uciął plotki o konflikcie, ale na tym nie koniec. Zdradził coś jeszcze
Choć aktor zaprzeczył istnieniu konfliktu, jego dalsze słowa malują obraz relacji, która jest już tylko wspomnieniem. Okazuje się, że ich więź była przede wszystkim zawodowa i oparta na wspólnym celu w programie. Jak sam przyznał, to Agnieszka Kaczorowska była siłą napędową ich sukcesu.
Ja w programie miałem team, miałem mózg w postaci Agi, która wszystko układała...
Udział w show był dla niego "przygodą życia", ale i ogromnym obciążeniem, którego skutki odczuwa do dziś. Kontuzja, której Filip Gurłacz doznał na parkiecie, wciąż daje mu się we znaki.
Do tej pory wychodzę z tego "Tańca z Gwiazdami", bo na przykład konsekwencje fizyczne to miało potężne, nieoczekiwane. Do tej pory mam problem z kolanem...
Dziś aktor ma zupełnie inne priorytety. Jak sam mówi, najważniejszy jest dla niego "balans", czas spędzony z żoną i dziećmi oraz rozwój kariery, a nie śledzenie kolejnych edycji tanecznego show.
Wygląda na to, że choć oficjalnej wojny nie było, fani nie mają co liczyć na powtórkę magicznych chwil z parkietu. Tamten rozdział jest już definitywnie zamknięty, a jedyne, co po nim zostało, to wspomnienia... i ból w kolanie.