Doda, niekwestionowana królowa polskiego show-biznesu, znana jest z tego, że doskonale wie, jak zarządzać swoją karierą. Teraz postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i zdradziła, ile trzeba zapłacić za jej udział w kampanii reklamowej. Kwota, która padła, jest astronomiczna i dowodzi, że jej nazwisko to marka warta fortunę.
Doda rzuciła kwotą. Tyle trzeba zapłacić za jej twarz w reklamie
Choć Doda od lat jest na świeczniku, rzadko kiedy pozwala zajrzeć komukolwiek do swojego portfela. Artystka doskonale wie, że jej nazwisko to potężna marka, a każda współpraca jest starannie przemyślana. Aż do teraz. W szczerej rozmowie z portalem Świat Gwiazd postanowiła rzucić prawdziwą bombę.
W branży, gdzie o konkretnych stawkach mówi się co najwyżej szeptem, Doda chwyciła za megafon. Bez owijania w bawełnę podała kwoty, które jasno pokazują, kto rozdaje karty w polskim show-biznesie. Przygotujcie się, bo te liczby naprawdę robią wrażenie.

Milion za rok, pół miliona za pół roku. Doda nie bierze jeńców
Okazuje się, że zarobki Dody z reklam to kwoty, o jakich większość może tylko pomarzyć. Artystka jasno określiła swoje minimum finansowe, którego twardo się trzyma. W rozmowie wprost przyznała, że jej cennik jest nie do negocjacji, choć zdarzają się wyjątki od reguły.
Ja za kampanię reklamową za rok nie schodzę poniżej miliona złotych, a analogicznie za pół roku - połowę mniej. Są kampanie, które są tak ciekawe i tak dla mnie fascynujące, i na przykład z poziomu aktorskiego czy artystycznego wpływają na mój rozwój, ale też po prostu bardzo zabawne. Taką mieliśmy chociażby [jedną] kampanię (...) - tam było tak mnóstwo ikonicznych rzeczy, że na przykład zgodziłam się na sześciomiesięczną reklamę
Artystka od razu zaznaczyła, że nie jest maszyną do zarabiania pieniędzy. Czasem zgadza się na współpracę z zupełnie innych powodów – gdy projekt jest dla niej artystycznym wyzwaniem lub po prostu dobrą zabawą, jak w przypadku głośnej kampanii z użyciem sztucznej inteligencji.
Królowa jest tylko jedna. Dlaczego marki płacą Dodzie fortunę?
Skąd biorą się tak kosmiczne kwoty? Odpowiedź jest prosta: Doda to chodząca machina marketingowa. Jej profil na Instagram obserwują ponad dwa miliony osób, co daje jej gigantyczne zasięgi. Każda kampania reklamowa Dody to gwarancja rozgłosu i zaangażowania fanów, którzy są jej wierni od lat.
Marki doskonale o tym wiedzą i są gotowe płacić krocie za jej wizerunek. W ostatnim czasie artystka była twarzą firm promujących butelki filtrujące czy zajmujących się dowozem jedzenia. Wcześniej reklamowała telefonię komórkową i sklepy z AGD. Jej nazwisko to synonim sukcesu, a to w biznesie jest bezcenne.
Reklamy to nie wszystko. Tak Doda buduje swoje imperium
Kontrakty reklamowe to potężny zastrzyk gotówki, ale majątek buduje na kilku filarach. Choć zrezygnowała z regularnych tras koncertowych, nie oznacza to, że pożegnała się ze sceną. Wręcz przeciwnie – teraz jej występy są jeszcze bardziej ekskluzywne i... droższe. Jak sama przyznała, jej obecne zarobki z koncertów są nieporównywalnie wyższe.
Teraz nie gram koncertów. (...) Gram tylko i wyłącznie takie występy show, maksymalnie 20-minutowe. Na pewno nie za mniej niż równowartość dziesięciu koncertów (...), kiedy dawałam trasy koncertowe
Jej status gwiazdy wieczoru potwierdza nadchodząca impreza "Roztańczony Narodowy 25", która odbędzie się już w sobotę, 27 września. Doda wystąpi na jednej scenie z takimi artystami jak Lanberry, Skolim, Boney M, Tede, Michał Wiśniewski, Justyna Steczkowska czy Sławomir i Kajra, co tylko podkreśla jej niezachwianą pozycję na szczycie.