Podczas gdy Katarzyna Zillmann i Janja Lesar czarowały na parkiecie "Tańca z Gwiazdami", w sieci rozpętało się piekło. Na historyczny występ pierwszej żeńskiej pary wylała się fala hejtu, która do głębi oburzyła legendę polskiej telewizji. Barbara Bursztynowicz nie zamierzała milczeć i w mocnych, poruszających słowach zgasiła internetowych nienawistników, stając murem za koleżankami z programu.
Historyczny moment w "Tańcu z Gwiazdami" podzielił Polskę
Jesienna edycja programu "Taniec z Gwiazdami" od samego początku dostarcza widzom ogromnych emocji, a to za sprawą historycznego momentu. Po raz pierwszy na polskim parkiecie tańczy jednopłciowa para — wicemistrzyni olimpijska Katarzyna Zillmann oraz tancerka Janja Lesar.
Ich debiutancki występ okazał się artystycznym sukcesem, a jury nagrodziło go aż 36 punktami. Ten wieczór miał zapisać się w historii polskiego show-biznesu i bez wątpienia tak się stało, choć nie tylko z powodu pięknego tańca.
Ten przełomowy moment w polskiej telewizji spotkał się ze skrajnymi reakcjami. Choć wiele osób chwaliło odwagę i piękno występu, pod nagraniami wylało się szambo – homofobiczne komentarze i nienawistne opinie pokazały ciemną stronę internetu. Na szczęście, na tę falę nienawiści znalazła się mocna i niezwykle elegancka odpowiedź.

Gwiazda "Klanu" staje w obronie. "Przecież to jest piękne"
W obronie Kasi i Janji stanął ktoś, po kim hejterzy najmniej mogli się tego spodziewać – nestorka polskiego ekranu i ulubienica widzów, Barbara Bursztynowicz. 71-letnia aktorka, która sama walczy o Kryształową Kulę, pokazała klasę i w rozmowie przed kamerą portalu Viva.pl nie owijała w bawełnę. Stanowczo potępiła ataki, nie mogąc zrozumieć, skąd bierze się tyle jadu.
Dlaczego to czasami wzbudza takie emocje negatywne? Nie wolno tego robić. Przecież to jest piękne. Przecież dwie piękne kobiety tańczą. To nie tylko chodzi o parę dziewczyna z dziewczyną, to też chodzi o nasze emocje, kobiece emocje, jak kobiety ze sobą potrafią walczyć, a jak jednocześnie potrafią się lubić, a nawet kochać.

Aktorka w swojej wypowiedzi podkreśliła, że taniec pary był nie tylko popisem technicznym, ale przede wszystkim opowieścią o uniwersalnych emocjach i miłości. Barbara Bursztynowicz o jednopłciowej parze mówiła z ogromnym poruszeniem, doceniając artystyczny i symboliczny wymiar ich tańca.
To jest cudowne. I one tam w tym pokazały piękno miłości dwóch kobiet, dwojga ludzi.